Nieznane ślady świętej

    Nieznane ślady świętej

    Dorota Abramowicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Nieznane zdjęcia oraz dokumenty z początku XX wieku, zawierające relacje osób, które mogły zaświadczyć o cudach dokonanych za pośrednictwem beatyfikowanej 24 maja tego roku szarytki Marty Wieckiej, zostały odnalezione w Starogardzie Gdańskim.

    Karton z cennym znaleziskiem ponad 10 lat przeleżał w domu prywatnego kolekcjonera.

    - Interesowały mnie stare zdjęcia - mówi proszący o niepodawanie nazwiska pan Jacek. - Od czasu do czasu odwiedzałem starogardzkie składowiska makulatury, by wybrać z nich coś ciekawego. Pewnego dnia znalazłem ten oto karton, wypełniony zdjęciami i szpargałami. Przejrzałem go i wstawiłem na strych. Szczerze mówiąc, pochłonęły mnie wówczas inne zajęcia.

    Przed kilkoma tygodniami pan Jacek usłyszał o zbliżającej się beatyfikacji siostry Marty Wieckiej. Szarytka, urodzona w Nowym Wiecu w pobliżu Skarszew, zmarła w 1904 roku w Śniatynie, na ukraińskiej Bukowinie. Tam też od ponad 100 lat trwa kult "cuda czyniącej" siostry.

    - Zobaczyłem w telewizji twarz siostry Marty i przypomniałem sobie, że wśród szpargałów znalezionych w makulaturowni były podobne fotografie - wspomina pan Jacek. - Przejrzałem jeszcze raz zawartość kartonu, wrzuciłem w wyszukiwarkę internetową nazwisko siostry i tak dotarłem do pana Edwarda Zimmermanna, autora artykułu o bracie Marty Wieckiej, zmarłym w Starogardzie księdzu Pawle Janie Wieckim. Po jego śmierci prawdopodobnie wyrzucono całe archiwum księdza na śmietnik.

    W piątek, wraz z Edwardem Zimmermannem, autorem książek o ziemi skarszewskiej, odwiedziliśmy w Starogardzie kolekcjonera, który zgodził się pokazać nam cenne dokumenty.

    - Największe wrażenie zrobiły na mnie dwie fotografie - mówi Edward Zimmermann. - Do tej pory znany był tylko jeden wizerunek błogosławionej siostry Marty w stroju zakonnym. Kanonik Paweł Jan Wiecki jeszcze przed wojną, wobec narastającego kultu siostry, wykonał odbitki zdjęcia. Teraz w jego archiwum znaleźliśmy oryginał tej fotografii. A obok jeszcze jedno zdjęcie, wykonane na Ukrainie, na którym uśmiechnięta siostra Wiecka otoczona jest nieznanymi ludźmi.

    Dokumenty z kartonu nie wróciły już na strych. Pan Jacek zgodził się odsprzedać je Edwardowi Zimmermannowi, który obiecuje, że po dokładnym zbadaniu znaleziska przekaże część dokumentów i fotografii do lokalnego muzeum w Skarszewach.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo