Nie ma długu bez kary

    Nie ma długu bez kary

    Marcin Kamiński

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Słupska policja poszukuje i chce zatrzymać aż 350 osób, które uchylają się od płacenia grzywien, orzeczonych prawomocnym wyrokiem przez sąd. Teraz jeśli wpadną w ręce policji, grozi im areszt lub kara pozbawienia wolności.
    Każda osoba, która została skazana przez sąd na grzywnę, a wyrok się uprawomocnił, ma obowiązek we wskazanym przez sąd terminie tę grzywnę uiścić. Tak mówi prawo. Jednak jak pokazują policyjne statystyki, prawo sobie, a skazani sobie. W przypadku niestosowania się do orzeczenia sądu wszczynana jest wobec dłużnika procedura, która zwykle kończy się zatrzymaniem przez policję i osadzeniem w areszcie.


    - Tych blisko 400 osób to zaledwie statystyki z pierwszej połowy roku - tłumaczy nadkomisarz Jacek Bujarski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Słupsku. - Sędziowie, mając do czynienia z dłużnikami, zwołują posiedzenia, w trakcie których zamieniają im karę grzywny na kary pozbawienia wolności lub areszt. Jednak nie wszyscy poszukiwani przez policję muszą trafić za kratki. Ścigani za niezapłacone grzywny, jeżeli zastosują się do prostych zaleceń, mogą uniknąć niedogodności związanych z zatrzymaniem i odbyciem aresztu. Wiadomo przecież, że sama procedura zatrzymania, kajdanki czy policyjny areszt nie należą do miłych wspomnień.

    Bujarski dodaje, że dopiero po osadzeniu w areszcie osoby miewają chwilę refleksji.

    - Taki dłużnik zastanawia się, jak uniknąć aresztu, a przecież rozwiązanie tego problemu jest niezwykle proste i wymaga jedynie minimalnej odpowiedzialności za popełnione czyny. Trzeba po prostu uiścić grzywnę. Nawet gdy wszczęliśmy już procedurę poszukiwawczą, można wyjść z tej opresji, spłacając grzywnę i pokazując policjantowi prowadzącemu sprawę dokument to poświadczający. Jeżeli procedura poszukiwawcza została już rozpoczęta, a dłużnik nie wpłacił pieniędzy, to najprościej jest przyjść do policjanta prowadzącego poszukiwania i razem z nim wpłacić należność - wyjaśnia Jacek Bujarski. - To załatwia sprawę.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo