NFZ ściga lekarzy za błędy w refundacji mleka dla niemowląt. Czy będą zmuszeni do zapłacenia kar z odsetkami?

Piotr Kallalas
Piotr Kallalas
Lekarz nie może zmuszać  rodziców do zmiany, praktycznie z dnia na dzień, jedynego dobrze tolerowanego przez ich dziecko mleka.
Lekarz nie może zmuszać rodziców do zmiany, praktycznie z dnia na dzień, jedynego dobrze tolerowanego przez ich dziecko mleka. 123rf
Trwa ogólnopolska kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia, który sprawdza prawidłowość wystawianych przez lekarzy recept. Środowisko medyczne wrze, bowiem specjaliści otrzymują nakazy pokrycia wyrównania za błędnie określoną refundację wraz odsetkami. „Kary” sięgają kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tys. zł.

Pierwsze kontrole NFZ szokują lekarzy

Kontrola ma na razie dotyczyć refundacji mleka Neocate LCP, które jest stosowane u niemowląt, borykających się między innymi z alergiami i złożoną nietolerancją na białka pokarmowe. Szkopuł w tym, że Narodowy Fundusz Zdrowia refunduje ten produkt do 12. miesiąca życia dziecka, a mali pacjenci nie są w stanie przestawić się z dnia na dzień na inne mleko. Lekarze nie spodziewali się, że jeśli wypiszą receptę dziecku, które ukończyło rok, narażą się na kary.

- Mowa o drogim preparacie leczniczym, który ordynują głównie lekarze specjaliści w zakresie gastroenterologii dziecięcej oraz alergologii, natomiast lekarze podstawowej opieki zdrowotnej (specjaliści medycyny rodzinnej i pediatrii) zazwyczaj powtarzają recepty na mleko zalecone w poradniach specjalistycznych - powiedział lek. Jarosław Skłucki, specjalista pediatrii z Gdyni.

Czytaj także

Medycy nie negują potrzeby karania za nieuczciwie wystawione recepty, jednak uważają, że nie powinno się to dziać kosztem zdrowia pacjentów.

Lekarz nie może zmuszać rodziców do zmiany, praktycznie z dnia na dzień, jedynego dobrze tolerowanego przez ich dziecko mleka, ponieważ mali pacjenci cierpiący na ciężką postać alergii pokarmowej, najczęściej nie są w stanie zaakceptować w krótkim czasie zmiany mleka - dodaje Jarosław Skłucki.

Pierwsze kontrole w związku z preparatem Neocate miały mieć miejsce w województwie podlaskim, gdzie NFZ najpierw rozesłał do lekarzy pisma z prośbą o wyjaśnienie nieścisłości w receptach, a po uzyskaniu odpowiedzi, rozesłał im informacje o konieczności zwrotu wyrównania refundacyjnego.

- Na Podlasiu kary nałożone wraz z odsetkami przez Narodowy Fundusz Zdrowia sięgają nawet do kilkudziesięciu tys. zł. Rekordzista musi zapłacić 30 tys. zł. Jest to dopiero początek, bowiem mamy sygnały, że już są kontrolowane kolejne leki - powiedziała lek. Joanna Zabielska - Cieciuch, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego

Jak sytuacja wygląda na Pomorzu?

W naszym regionie na razie lekarze otrzymali wspomniane pisma z żądaniem złożenia wyjaśnień i teraz czekają na dalszy rozwój wypadków. Z nieoficjalnych informacji wynika, że jeden ze specjalistów będzie musiał wypłacić jeszcze więcej niż na Podlasiu, bo aż 50 tys. zł.

Otrzymałam pismo z NFZ w sprawie recepty dotyczącej czterech puszek mleka Neocate, których wartość refundacyjna to około 650 zł - powiedziała lekarka z Gdańska, która chce zachować anonimowość - W mojej opinii, obecne kontrole nie uwzględniają medycznych wskazań i stanu zdrowia pacjenta, a jedynie limity wiekowe.

I dodaje: - To nie powinna być rolą lekarza, aby weryfikować refundację, ponieważ przy tak złożonych regulacjach i jednoczesnym wykonywaniu podstawowych obowiązków lekarza, po prostu nie ma na to czasu.

Czytaj także

Lekarze już zapowiadają, że jeżeli dojdzie do nałożenia „kar”, to wezwani będą odmawiać uregulowania kwot. Niektórzy są zdania, że za niezgodności w systemie refundacyjnym powinny obowiązywać jednorazowe kary, a nie przymus zwrotu wyrównania, i to z odsetkami zbieranymi za okres nawet pięciu lat. Ponadto specjaliści wskazują, że sytuacja ujawnia nieszczelności systemu refundacyjnego, ponieważ po wystawieniu recepty mleko zostało wydane bez problemu w aptece po niższej cenie.

Ustawa refundacyjna została przyjęta za czasów ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. Już w momencie podpisania dokument budził duże kontrowersje i był przyczyną tzw. strajku pieczątkowego lekarzy, którzy wystawiali recepty z napisem „Refundacja do decyzji NFZ”.

- Sytuacja nie jest dla zaskoczeniem, bowiem już w momencie uchwalania ustawy refundacyjnej w 2011 roku, całe środowisko protestowało przeciwko wprowadzeniu zapisów, które niejako wrzucają lekarzy pomiędzy pacjenta, a płatnika, czyli w tym wypadku NFZ. Ustawa miała zapanować nad kosztami, a tymczasem wprowadziła zasady umożliwiające karanie lekarzy - powiedziała Joanna Zabielska-Cieciuch.

Projekt czeka w Sejmie

Co ciekawe w 2013 roku w Sejmie został złożony obywatelski projekt nowelizacji ustawy refundacyjnej. Dwa lata później sprawa miała trafić do sejmowej Komisji Zdrowia. Od tego czasu temat ucichł i wszystko wskazuje, że nie zostanie podjęty w najbliższym czasie.

- Przez całą kadencję nie podjęto tematu. Pani marszałek Witek nie wpisała (w kolejnej już trzeciej kadencji Sejmu) dotychczas projektu na listę druków sejmowych. Kolejne rządy obiecywały nowelizacje zasad refundacji leków i na obietnicach kończyło się - informuje Joanna Zabielska-Cieciuch.

W ubiegłym tygodniu wysłaliśmy zapytania do NFZ o skalę kontroli i wielkość nałożonych sankcji. Z informacji biura prasowego wynika, że odpowiedź przyjdzie w najbliższy piątek i wtedy wrócimy do tematu.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Dwa lata w kolejce do lekarza

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie