Edukacja, egzaminy, testy próbne
    TESTY GDAŃSKIEGO WYDAWNICTWA OŚWIATOWEGO

    Przygotuj się z nami do TESTU ÓSMOKLASISTY 2018/2019!

    Rozwiń
    Edukacja, egzaminy, testy próbne
    Zwiń

    Przygotuj się z nami do TESTU ÓSMOKLASISTY 2018/2019!

    Sprawdź, co może pojawić się na egzaminach!

    Nad wielkim grobem w Bytowie będzie tablica

    Nad wielkim grobem w Bytowie będzie tablica

    Leszek Literski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Coraz więcej osób w Bytowie przypomina sobie o tragicznych wydarzeniach z 1945 roku. W czwartek 15 stycznia napisaliśmy, że już kilka lat temu udowodniono, że w okolicach bytowskiego zamku krzyżackiego znajduje się masowa mogiła ludzi pomordowanych przez wojska radzieckie.
    Ostatnio podobne odkrycie w Malborku postawiło na nogi nie tylko władze miasta. Znalezienie mogiły 2 tys. rdzennych mieszkańców, głównie Niemców, wzbudziło dyskusję w całej Europie. W Bytowie na razie wciąż jest spokój, ale najprawdopodobniej w końcu ta sytuacja się zmieni.

    - Makabryczne wydarzenia z tamtych lat zostały już ujawnione i udokumentowane. Najwyższy czas zająć się upamiętnieniem tak tragicznej historii. Beztroska władz jest dla mnie co najmniej dziwna - krytykuje Maria Prondzińska, była prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego z Bytowa.
    To właśnie za jej kadencji sprawa została na krótko przypomniana. O ekshumacji nikt nawet nie myślał, ale chciano jakoś upamiętnić tragiczną historię.

    Zrzeszenie proponowało, by na murze zamkowym umieścić okolicznościową tablicę lub ustawić w pobliżu obelisk z odpowiednim napisem. Poprzedni burmistrz Bytowa na to przystał, ale po kilku miesiącach zmienił go na stanowisku burmistrza Ryszard Sylka, który tematu nie podjął.
    - Nic o tych wydarzeniach nie wiedziałem. Nie przekazano mi - broni się dziś Sylka.
    Działaczy ZK-P dziwią twierdzenia Sylki. O sprawie było przecież głośno. W 2004 roku odbyła się nawet w Bytowie konferencja naukowa poświęcona przejściowemu obozowi dla ludności niemieckiej i Kaszubów.

    - W kwietniu 2004 roku wszczęto śledztwo. Ustalono, że w 1945 roku Sowieci zorganizowali na zamku obóz przejściowy. Zatrzymanych osadzano w celach, gdzie panowały ekstremalne warunki. Ludzie umierali z wycieńczenia i głodu. Kilka osób zamordowano - opowiada Prondzińska.
    Prokuratura z Koszalina przesłuchała w tej sprawie 24 osoby, głównie dzieci osób pokrzywdzonych. Był tylko jeden człowiek, który był świadkiem tamtych wydarzeń. Złożył zeznania i wyjechał do Niemiec, gdzie na stałe mieszka. Wówczas nie udało się ustalić liczby osób, które przed laty zmarły w bytowskim zamku. W przybliżeniu ustalono, że dziennie mogło to być nawet 30-40 osób.

    Chowano ich w masowej mogile w pobliżu zamku. Przypuszcza się, że grób może się znajdować w miejscu, gdzie obecnie jest parking. Jeden ze świadków zeznał, że po wojnie był tam spory kopczyk ziemi, który z czasem zaczął się zapadać. - Nigdy tego terenu nie badano, więc nie wiemy, czy na pewno znajduje się tam grób. Z pewnością jednak na razie nie będziemy go rozkopywać - zastrzega Marian Gospodarek, dyrektor Bytowskiego Centrum Kultury. - Priorytetem jest ustawienie tablicy upamiętniającej tamte wydarzenia. Stanie ona na zamku, jak tylko zgodzi się na to konserwator zabytków.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo