reklama

Muzeum Narodowe w Gdańsku kupiło na aukcji siedem obrazów Mariana Mokwy, pochodzących z kolekcji Grand Hotelu w Sopocie [zdjęcia]

Grażyna Antoniewicz
Las pomorski, lata 50–60. XX w. / reprodukcja z katalogu aukcyjnego mat. prasowe
Muzeum Narodowe w Gdańsku kupiło na aukcji siedem obrazów Mariana Mokwy. Stanowiły wyposażenie pokoi hotelowych. Teraz możemy je oglądać na wystawie.

Wystawa

Zakupione obrazy będzie można oglądać w MNG. W sobotę, 7 grudnia 2019, o godzinie 18 w Pałacu Opatów w Gdańsku Oliwie (ul. Cystersów 19) nastąpi uroczyste otwarcie wystawy.

- Obrazy te były bezpośrednio zamawiane u mieszkającego w Sopocie artysty i stanowią dobry przykład jego twórczości z lat 50. i 60. dwudziestego wieku - opowiada Wojciech Zmorzyński z Muzeum Narodowego. - Mokwa był twórcą niezrównanym. Malował przez ponad 80 lat, w tym czasie stworzył około 9 tys. obrazów olejnych i akwarel. Jego nazwisko kojarzy się z marynistyką, choć w jego dorobku znalazły się także pejzaże orientalne, kaszubskie i tatrzańskie, weduty, kwiaty czy batalistyka.

Malarz Orientu

Był nie tylko malarzem, ale też podróżnikiem, działaczem społecznym, człowiekiem oddanym sprawie polskiego morza - jego kronikarzem i piewcą.

Marian Mokwa urodził  się w 1889  r. w Malarach na Kaszubach.  Przed wojną  osiedlił się w Sopocie, zamieszkał w wybudowanej na wzgórzu willi „Adelaide”
Marian Mokwa urodził się w 1889 r. w Malarach na Kaszubach. Przed wojną osiedlił się w Sopocie, zamieszkał w wybudowanej na wzgórzu willi „Adelaide” przy dzisiejszej ulicy Kasprowicza. Na zdjęciu malarz w swoim sopockim domu, rok 1935 mat. prasowe

W latach 1912-1914 przebywał w Stambule, jako korespondent „Gazety Grudziądzkiej”. Drogę do Turcji otworzyła mu wystawa otwarta w lipcu 1910 roku, w Kościerzynie, w Domu Kaszubskim „Bazar”. Mokwa pokazał na niej kaszubskie pejzaże, pomorskie kościoły, checze. Talent młodego malarza zauważył Wiktor Kulerski, wydawca „Gazety Grudziądzkiej”, pisma ukazującego się w nakładzie ponad 100 tys. egzemplarzy. - Proponuje młodemu artyście, aby jako korespondent gazety udał się na Bałkany. Mokwa ma wówczas 22 lata - opowiada Wojciech Zmorzyński. - Wyrusza, ale nie odnajdziemy śladów tej podróży w „Gazecie Grudziądzkiej”. Prawdopodobnie skupił się na pracy malarskiej.

Czytaj także

Pobyt w Turcji jest mało znany, owiany mgłą tajemnicy. Wiemy, że Mokwa przebywał tam w czasie wojen bałkańskich. Pływał na okrętach floty tureckiej, jako rysownik, pracował też dla Muzeum Wojska w Stambule. Malował głównie akwarele, w technice malarskiej najwygodniejszej dla podróżnika.

Morskie śluby

Mokwa szkicuje działania wojenne, jest świadkiem, gdy 17 i 18 listopada 1912 roku okręty zgromadzone na Morzu Marmara ostrzeliwują nieprzyjaciela. To właśnie wtedy złożył symboliczne śluby: „Podczas bitwy zrozumiałem, że mój los, los Polski i morza jest nierozerwalnie połączony. Jeżeli Polska się odrodzi, to wówczas cały mój talent, wszystkie moje myśli, całą moją duszę i całe moje życie poświęcę morzu. Tak mi dopomóż, Boże wszechmogący” - ślubuje.

Szkoda, że jest Polakiem

Kiedy wybucha I wojna światowa Mokwa wraca do Grudziądza, ale wkrótce zostaje powołany do armii niemieckiej, by przez następne lata pełnić obowiązki tłumacza i malarza wojennego. W 1917 roku bierze udział w wystawie malarzy frontowych zorganizowanej w Berlinie. Sprawozdawca niemieckiej gazety donosi: „Bezwarunkowo najlepszym malarzem, który najwyraźniej i najwszechstronniej pokazał wojnę, jest Marian Mokwa. Jaka szkoda, że jest on Polakiem”.

Czytaj także

Willa Adelajda

Po wojnie osiedlił się w Sopocie, ożenił się ze znaną skrzypaczką Stefanią Łukowicz, córką Maksymiliana Łuko-wicza - lekarza, podróżnika i etnografa. Wraz z teściem zbudował przy dzisiejszej ulicy Kasprowicza willę. Dom nazwano „Adelaide” na pamiątkę miasta w Australii, miejsca urodzin Stefanii.

Przystąpił też do realizacji złożonych w Turcji ślubów - powstały pierwsze szkice do cyklu historycznego ukazującego morski rodowód Rzeczypospolitej.

W latach 1924 i 1932 miał indywidualne wystawy w warszawskiej Zachęcie, gdzie prezentował głównie akwarele, jedną z wystaw otworzył marszałek Józef Piłsudski.

W 1934 roku malarz zainaugurował w Gdyni Galerię Morską prezentującą obrazy marynistyczne, jedną z nielicznych wówczas na świecie prywatnych galerii sztuki o profilu marynistycznym.

Kiedy 14 września 1939 Niemcy zajęli Gdynię, spalili obrazy Mokwy znajdujące się w galerii.

Malarz tak wspominał tę chwilę: „Frontowymi drzwiami Galerii wychodzili gefrajtrzy, niosąc po kilka obrazów naraz. Układali stos i wreszcie podpalili go. Stałem za wyłomem Cafe Bałtyk po drugiej stronie ulicy i widziałem wszystko”.

Sensacyjną wiadomością jest to, że Narodowe Muzeum Morskie kupiło ostatnio od osoby prywatnej „Bitwę pod Oliwą” - największy obraz z Galerii Morskiej (3/2 m), który stanowił centralną część ekspozycji. Jest on już po konserwacji. Widocznie nie wszystkie prace zostały zniszczone.

W 1939 roku, kiedy wiadomo było, że wojna z Niemcami jest nieunikniona, przyjaciele namawiali Mariana Mokwę, aby wyjechał. Odpowiedział wtedy: „Nigdzie się stąd nie ruszę. Ja jestem Kaszub. To jest moje miejsce, mój dom. Jak będzie, tak będzie!”.

Czarne kwiaty

Lubił kwiaty, bo to od nich wszystko się zaczęło...

- Byłem z mamą w kościele w Wielu - opowiadał Krzysztofowi Wójcickiemu, autorowi książki „Rozmowy z Mokwą”. - Kiedy spoglądałem ku świetlistej górze, przeżywałem coś w rodzaju wniebowzięcia. Postacie świętych, obłoki, planety, gwiazdy, ozdobne kwiaty. Spytałem szeptem mamę: Jak one mogą rosnąć tak wysoko? Wierzyłem, że to prawdziwe kwiaty... Matka odpowiedziała mi szeptem, że to wszystko namalowane i kwiaty, i Pan Bóg, i aniołowie... Pamiętam też muzykę organów strzelistą i jasną. Wróciliśmy do domu. Wieczorem, w tajemnicy przed wszystkimi wyjąłem z paleniska kilka węgielków i zabrałem do siebie. Zanim zasnąłem, mój mansardowy pokoik o bielonych wapnem ścianach tonął w kwiatach, czarnych kwiatach.

Portrety ludzi morza

- W swoich marynistycznych obrazach artysta pokazał bogaty wachlarz spraw związanych z morzem: od pejzażu, przez widoki miast portowych, stoczni, osad rybackich, flotę handlową, wojenną i rybacką, po sceny rodzajowe z życia rybaków, portowców, stoczniowców, wreszcie portrety ludzi morza - opowiada Wojciech Zmorzyński. - Patrząc na dorobek artysty z lat 1945-1965, trzeba stwierdzić, że był to okres - obok lat 30. - najlepszy w jego twórczości. Malarstwo olejne Mokwy osiągnęło w tym czasie pełną dojrzałość. Stworzył własny, łatwo rozpoznawalny styl. Każda ekspozycja twórczości Mokwy przynosi „nowe odkrycia i niespodzianki”, jest świadectwem jego ogromnego talentu, świadomości malarskiej i niezwykłej wizji twórczej.

Aukcja dzieł

Podczas aukcji - w lipcu tego roku - w sopockim Grand Hotelu wszystkie obrazy Mariana Mokwy zostały sprzedane. Było ich 12, w tym niezwykła panorama Gdyni, duża kompozycja z lat 50. XX w.

- Udało się nam pozyskać sponsora na zakup prac Mokwy - dodaje Wojciech Zmorzyński. - Muzeum Narodowe ma prawo pierwokupu, to znaczy, że ma pierwszeństwo zakupu po cenie wylicytowanej (do ceny należy dodać opłaty aukcyjne - 23 procent). Kupiliśmy do zbiorów siedem prac sopockiego malarza. Niestety, panorama Gdyni była dla nas za droga, została sprzedana za ponad 50 tysięcy złotych.

Zakup obrazów Mokwy był możliwy dzięki finansowemu wsparciu Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku.

Zobacz wideo: Dzieła Tamary Łempickiej. Dlaczego są takie cenne?
Obraz Tamary Łempickiej "La tunique rose" został sprzedany na aukcji w "Sotheby's" za 13,3 miliona dolarów. To najdroższe w dziejach dzieło polskiego artysty. O malarce, jej twórczości i podejściu do życia opowiada historyk sztuki Tomasz Dziewicki.

Źródło:
TVN 24

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie