Miłość i maszyna do pisania. Rozmawiają Gabriela Pewińska i Henryk Tronowicz

Gabriela Pewińska, Henryk Tronowicz
Materiał prasowy
O francuskiej komedii "Wspaniała", w reżyserii Regisa Roinsarda, z Déborah François w roli głównej, rozmawiają Gabriela Pewińska i Henryk Tronowicz

Henryk Tronowicz: - Pani Gabrysiu, na Zaspie mieszka moja ciocia Jadzia, która była dyplomowaną maszynistką i stenotypistką. Ciocia przed laty nie mogła patrzeć, kiedy zaczynałem stukać dwoma palcami w klawiaturę maszyny...
Gabriela Pewińska: - Teraz Pan trzaska dziesięcioma?

H.T.: - Niestety, nieuctwo mi zostało, ale teraz używam więcej palców i jakoś idzie.
G.P.: - Ja mam słabość do maszyny do pisania. Stukot maszyny to muzyka mojego dzieciństwa. Plus towarzyszące mu kłęby dymu papierosowego. Mama świetnie pisała na maszynie. Jak bohaterka "Wspaniałej", nie przymierzając.

H.T.: - Każda epoka hołduje innym ideałom. Jakie marzenia, według Pani, wypełniają wyobraźnię dziewczyn współczesnych?
G.P.: - Pytanie! Baby marzą zawsze o tym samym, panie Henryku. Chcą męża.

H.T.: - Miło słyszeć. Przed półwieczem nobliwe królowe balu zaczęto na ekranie zastępować królewnymi, którym imponowała perfekcyjna sztuka maszynopisania. Ale niech Pani powie, czy ta "maszynowa", żeby nie powiedzieć "sportowa" strona melodramatu "Wspaniała" wywołuje emocje? Budzi wesołość? Nawiasem mówiąc, to jest kino retro, melodramat dziadunia...
G.P.: - Ale miły, może tylko trochę przydługi. Słodki jak cholera! Landrynkowy! Scenariusz chwilami mdli, ale świat tu pokazany każe wysiedzieć do końca. To świat, gdy kobiety były kobietami... Te pantofelki, te sukienki, te pończoszki... Albo te papierosy... Wszyscy wtedy palili dużo i z wdziękiem. Pan palił od kiedy, przepraszam?

H.T.: - Wstyd się przyznać! Nigdy nie paliłem. Wolałem cygara z czekolady. Każdy grosz przepuszczałem na kino.
G.P. - Mnie zdarzyło się zapalić dwa razy. Raz w Rzymie, na ulicy, gdzie Fellini kręcił "Dolce vita", drugi raz... w kinie. Na filmie "Dym"...

H. T. - Wracając do "Wspaniałej", Rose zadurzyła się w Louisie, swoim szefie, lecz z uczuciem się nie zdradza. A dla Louisa ważniejsza od przeżyć sercowych jest gonitwa za perfekcją partnerki przy maszynie. Nie odczuwa Pani w tym jakiegoś fałszu?
G.P.: - To jest pomieszanie z poplątaniem. Do tego panna jest bezczelna, a jej szef - gburowaty.
H.T.: - Delikatnie to Pani wyraziła.
G.P.: - Wdzięk ma jedynie amerykański przyjaciel gbura Bob. W finale mówi piękne zdanie: "Ameryka to biznes, Francja to miłość". Ciekawe, co powiedziałby o Polsce?H.T.: - Tylko o której Polsce? Roku 1959 czy roku 2013? Mnie Louis też wydaje się jakiś drętwy. Chociaż facet do złudzenia przypomina postać zagraną przez ówczesnego Zbyszka Cybulskiego w filmie "Rozwodów nie będzie", z Magdą Zawadzką.
G.P.: - Tak, grany przez Cybulskiego naburmuszony producent syfonów z wodą sodową, pan Gruszka, jest równie nudny jak szef towarzystwa ubezpieczeń Louis.

H.T.: - Rose wprost Louisowi oświadcza, że on kompletnie nie rozumie kobiet. Ale na nim te jej słowa nie robią żadnego wrażenia. Dostał świra na punkcie wykreowania z Rose mistrzyni świata w tej osobliwej dyscyplinie. Bohater "Obywatela Kane" ubzdurał sobie, że jego żona zostanie śpiewaczką operową...
G.P.: - Na "ubzduraniu sobie czegoś przez męża, a zwłaszcza przez żonę" zrodziły się najlepsze filmy, panie Henryku.

H.T.: - Wyjątki czasem potwierdzają regułę... W cichości ducha Louis co prawda marzy o tym, żeby cały świat rzucić Rose do stóp...
G.P.: - Ale na urodziny daje jej drewnianą skrzynkę do nauki szybkiego pisania na maszynie. Jeden mój znajomy sprezentował żonie na urodziny deskę do prasowania. Romantyk!
H.T.: - Rytm akcji z początku we "Wspaniałej" lekko mnie przynudzał. Film rozkręca się dopiero w czasie obchodów rodzinnych świąt, kiedy ktoś pannę Rose doprowadza do domu Louisa, a tam zjechała rodzina.
G.P.: - Mnie porwała muzyka zwłaszcza "Cza cza dla sekretarek". Zresztą stukot, zgrzyt, szelest, świst maszyn, szczególnie tej "różowej dla Rose", to była osobna, wpadająca w ucho symfonia.

H.T.: - Zgoda, "cza, cza" wpada w ucho. Natomiast mało autentycznie wypadają w filmie wątki, w których toczy się rozprawa o jakiejś abstrakcyjnej "nowoczesności". Akcja "Wspaniałej" rozgrywa się w okresie, kiedy w kulturze francuskiej przebijało się poczucie nowej obyczajowości, do głosu dochodziła filmowa nowa fala. Tymczasem bohaterka czyta "Panią Bovary". Co prawda niedwuznacznie ciągnie partnera na prześcieradło. Ja nie mówię, że to nieprawdopodobne, ale to się wymyka z konwencji tego dzieła.
G.P.: - Prześcieradło się wymyka?! Prześcieradło w takich filmach zawsze jest w konwencji, panie Henryku. Reżyser Regis Roinsard mówił w wywiadzie, że kiedy kręcił "Wspaniałą" w Nowym Jorku, Woody Allen w Paryżu pracował nad komedią "O północy w Paryżu". Przy okazji napomknął, że Francuzom Paryż Allena nie przypadł do gustu.

H.T.: - Ale w Paryżu u Allena prześcieradła nie ma. Szczęśliwie urok filmu Roinsarda ratuje odtwórczyni głównej roli Déborah François. To aktorka z temperamentem. Obiecujące odkrycie francuskiego kina. Kiedy trzeba, aktorka jest subtelna, potrafi grać uśmiechem. Operuje sugestywnymi zerknięciami. Bywa też jednak fertyczna, wybuchowa, jak Pani powiedziała, bywa bezczelna. Nie gra prowincjonalnej gąski, ale dziewczynę wyemancypowaną, która wie, czego chce. G.P.: - O długich nogach i pieprzyku na szyi nie wspominając.H.T.: - Takich smakowitych kąsków we "Wspaniałej" nie brak. A to reżyserski debiut Régisa Roinsarda. Po wybitnych francuskich komediach "Nietykalni" czy "Artysta", "Wspaniała" to kolejna próba ożywienia kina w dawnym stylu. Młodzież może tej konwencji nie zaakceptować, ale starsi widzowie pewnie film chętnie obejrzą.
G.P.: - Roinsard zapowiedział, że kolejne jego filmy będą jeszcze bardziej stylowe i melancholijne. Ucieka w retro, bo jak twierdzi, współczesność jest dlań zbyt agresywna.

[email protected]
[email protected]

Co nowego w multikinie?

- 16.04.2013 - Kino na obcasach, podczas którego panie będą mogły obejrzeć film "Panaceum" (Gdańsk, Sopot, Gdynia).
- 17.04.2013 - na specjalne życzenie widzów ponownie w Multikinie w Gdańsku zostanie wyświetlony koncert Hungarian Rhapsody: Queen Live In Budapest '86 (Gdańsk).
- 18.04.2013 - dwa kultowe filmy motocyklowe na otwarcie sezonu motocyklowego, czyli "Jazda na krawędzi 3D" oraz "The Doctor, The Tornado and The Kentucky Kid" (Gdańsk, Gdynia).
- 22.04.2013 - w związku z ogromnym zainteresowaniem marcowymi pokazami koncertu Andrei Bocellego "Love in Portofino" zdecydowaliśmy się na kolejne pokazy (Gdańsk, Sopot, Gdynia).

Mamy dziś dla Czytelników jedno podwójne zaproszenie (ważne do końca miesiąca, od poniedziałku do czwartku) na wybrany film do Multikina. Aby je zdobyć, należy podać nazwisko reżysera filmu "Wspaniała" i wysłać SMS pod numer 72355 o treści: DBMULTIKINO (odp. na pytanie imię i nazwisko). Na SMS-y czekamy dziś do godz. 24. Koszt - 2,46 zł z VAT. Laureata powiadomimy telefonicznie.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
Możesz wiedzieć więcej! Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie