Mieszkanka Kościerzyny oszukana przez pracownicę banku. Pożyczyła 9 tys. zł, musi spłacić 90 tys. zł.

Edyta Łosińska-Okoniewska, Joanna Surażyńska-Bączkowska
pixabay
Ponad cztery lata walki, a końca wciąż nie widać. Nasza Czytelniczka z Kościerzyny przeżywa prawdziwy dramat. Wszystko zaczęło się od zaciągnięcia dwóch pożyczek w placówce franczyzowej Getin Bank w Kościerzynie na łączną kwotę ok. 9 tysięcy złotych. Teraz musi spłacić 90 tys. zł

Mieszkanka Kościerzyny zaciągnęła dwie pożyczki w placówce franczyzowej Getin Bank w Kościerzynie na łączną kwotę ok. 9 tysięcy złotych. Ku zaskoczeniu, okazało się, że ma ona do spłacenia ok. 90 tysięcy złotych za 10 - rzekomo zawartych przez nią pożyczek. Jak podkreśla mieszkanka Kościerzyny, padła ofiarą oszustwa, dlatego też przed 4 laty skierowała sprawę do kościerskiej prokuratury. Postępowanie jak dotąd utknęło w martwym punkcie, a końca wciąż nie widać. Tymczasem kobieta jest nękana przez firmy windykacyjne.

- To, co się dzieje od 4 lat, to prawdziwy koszmar - mówi Pani Maria z Kościerzyny. - Jestem strzępkiem nerwów. Liczyłam, że organy ścigania sprawnie i bez trudu poradzą sobie z tą sprawą. Zwłaszcza, że nie jestem jedyną poszkodowaną przez pracownicę kościerskiej placówki franczyzowej Getin Banku. Dodam, że to miejsce zlikwidowano tuż po tym, jak sprawa trafiła do prokuratury.

Jak się okazuje, pracownik Departamentu Bezpieczeństwa wyżej wspomnianego banku zainteresował się sprawą, zanim ta jeszcze trafiła do organów ścigania. Zauważył nieprawidłowość polegającą na tym, że klientka banku posiadała rachunek, na który wpływały świadczenia emerytalne, natomiast w momencie ubiegania się o kredyt, kwoty dochodów podawane przez doradcę placówki franczyzowej w Kościerzynie były całkowicie inne - wyższe. Pani Maria zupełnie nie wiedziała, że w jej wniosku doszło do takich przekłamań. Pracownik Departamentu Bezpieczeństwa ujawnił podobne działanie także w przypadku innych klientów placówki franczyzowej. Poradził również, aby zgłosić sprawę do organów ścigania, zwłaszcza że podobnych było więcej. Dodajmy, że jego zdaniem takie praktyki były spotykane nie tylko w jednostce w Kościerzynie. Bank rozwiązał umowę z tym pośrednikiem właśnie z tego powodu.

- Wszystko wskazuje na to, że była już pracownica kościerskiej jednostki znalazła sobie sposób na zdobycie dodatkowych pieniędzy, niestety krzywdząc innych - mówi Pani Maria. - Takich osób jak ja jest więcej. Padliśmy ofiarą manipulacji i oszustwa. Prokuratura dwukrotnie umorzyła sprawę. Powołano biegłego, który stwierdził, że na dokumentach są moje podpisy. Tymczasem nawet przesłuchujący mnie policjanci podkreślali, że nie jest problemem zeskanować je i w ten sposób wykorzystać je do zawierania kolejnych umów. Absurdalne jest, że pracownica kościerskiej placówki franczyzowej Getin Banku nie usłyszała żadnych zarzutów, choć z materiału dowodowego wynika, że dopuściła się czynu zabronionego - oszustwa. Nie mogę też zrozumieć, dlaczego prokurator prowadzący sprawę nie powołał biegłych z zakresu bankowości. Dziwię się też, że nie uwzględniono mojego wniosku o zmianę prokuratora prowadzącego. Moim zdaniem, sprawa jest rażąco przewlekana. Co więcej, czuję, że druga strona jest faworyzowana.

O wyjaśnienie sprawy zwróciliśmy się do rzecznika prasowego Getin Noble Bank SA.

- Po przeprowadzeniu czynności wyjaśniających w sprawie nieprawidłowości u naszego partnera franczyzowego, który prowadził działalność m.in. w Kościerzynie oraz w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa na szkodę banku, niezwłocznie złożyliśmy stosowne zawiadomienie do prokuratury oraz wypowiedzieliśmy umowę franczyzową - informuje Artur Newecki, rzecznik prasowy. - Zawiadomienie złożono w sprawie poświadczenia nieprawdy w dokumentacji kredytowej - wprowadzanie banku w błąd co do dochodów osób wnioskujących o kredyt. W ramach postępowania Bank udostępnił organom ścigania wymagane przez nie dokumenty. Ze względu na obowiązującą nas tajemnicę bankową i tajemnicę śledztwa nie mogę odnieść się do szczegółów sprawy. Jesteśmy jednak świadomi, że tego typu sytuacje bywają skomplikowane oraz wymagają rzetelnego i często długotrwałego wyjaśnienia ze strony upoważnionych do tego organów państwowych. Dlatego zdecydowaliśmy się poprosić obecnych właścicieli opisywanej wierzytelności o czasowe wstrzymanie działań windykacyjnych.

Oto największe oszustwa ostatnich lat na Pomorzu. Nie tylko ...

Pani Maria ma nadzieję, że firmy windykacyjne przestaną ją nękać. Zależy jej na jak najszybszym wyjaśnieniu sprawy. Wszystko w rękach prokuratury. Sprawdziliśmy, na jakim etapie jest postępowanie prowadzone w sprawie doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez pracownika placówki franczyzowej Getin Bank SA w Kościerzynie.

- Postępowanie w tej sprawie pierwotnie zostało zakończone w lutym 2017 roku decyzją o umorzeniu wobec stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego - mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - W toku tego postępowania kwestionowane przez pokrzywdzoną umowy były przedmiotem badania biegłego, który stwierdził, że widniejące na nich podpisy zostały złożone własnoręcznie przez pokrzywdzoną. Biegły wydał opinię po przeprowadzeniu badania oryginalnych dokumentów, a nie ich kopii. Zasadność decyzji o umorzeniu podlegała kontroli sądu w związku z zażaleniem pokrzywdzonej. Sąd po przeanalizowaniu materiału dowodowego postanowieniem z grudnia 2017 roku utrzymał decyzję w mocy.

Na tym jednak nie koniec. W związku z przedstawieniem prokuraturze nowych, nieznanych wcześniej okoliczności, postępowanie zostało podjęte z umorzenia przez prokuratora w lutym 2019 roku. Ponownie zostało zakończone decyzją o umorzeniu w kwietniu 2019 roku. Ta decyzja również podlegała ocenie sądu, który ją uchylił celem zweryfikowania nieznanych przed jej wydaniem zeznań złożonych w toku postępowania cywilnego przez pracownika Departamentu Bezpieczeństwa.

- Wykonane w tym zakresie czynności nie potwierdziły, aby wobec pracowników placówki franczyzowej Getin Bank SA w Kościerzynie inne osoby wniosły tożsame zarzuty jak pokrzywdzona - mówi Grażyna Wawryniuk. - Badaniu biegłego poddano również inne oryginale dokumenty związane z udzieleniem kredytów. Biegły orzekł, że widniejące na nich podpisy są autentycznymi podpisami złożonymi przez pokrzywdzoną. W toku postępowania nie stwierdzono okoliczności uzasadniających potrzebę powołania biegłego z zakresu bankowości. Od samego początku postępowanie w tej sprawie prowadziła i nadal prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Starogardzie Gdańskim, wyznaczona przez komendanta wojewódzkiego policji w Gdańsku z wyłączeniem zasad dotyczących właściwości miejscowej. Pokrzywdzona dwukrotnie składała wnioski o wyłączenie prokuratora. Pierwszy wniosek w 2016 roku został uwzględniony. Prokurator Rejonowy nie uwzględnił natomiast wniosku ze stycznia 2020 roku wobec braku okoliczności uzasadniających brak bezstronności oraz okoliczności wyłączających prokuratora z mocy prawa.

Obecnie prowadzona jest analiza transakcji na rachunkach bankowych należących do pokrzywdzonej.

To podejrzane numery telefonów. Na nie nigdy nie oddzwaniaj! [lista]

Banki chcą naszych pieniędzy. Zapłacimy ujemne odsetki?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie