Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Marsz Śmierci. W Pręgowie (gm. Kolbudy) uczczono pamięć ofiar tragicznych wydarzeń sprzed 78 lat. ZDJĘCIA

Jakub Cyrzan
Jakub Cyrzan
W Pręgowie (gm. Kolbudy) uczczono pamięć ofiar tragicznych wydarzeń Marszu Śmierci. Zginęło wówczas ok. 2 tys. więźniów obozu Stutthof.
W Pręgowie (gm. Kolbudy) uczczono pamięć ofiar tragicznych wydarzeń Marszu Śmierci. Zginęło wówczas ok. 2 tys. więźniów obozu Stutthof. Gm. Kolbudy
Marsz Śmierci to wydarzenie, które na zawsze wpisało się w tragiczne karty historii Pomorza. W 2023 r. mija 78 lat odkąd przez tereny obecnego powiatu gdańskiego w zaspach i mrozach, sięgających często - 25°C, brnęło ok. 10 tys. więźniów obozu Stutthof. W Pręgowie (gm. Kolbudy) po raz kolejny uczczono pamięć tragicznie poległych.

W gminie Kolbudy upamiętniono ofiary Marszu Śmierci

Po raz kolejny rocznicę tragicznych wydarzeń z 1945 r. uczciła gmina Kolbudy. Mieszkańcy, uczniowie, samorządowcy, a także przedstawiciel Parlamentu RP upamiętniali w niedzielę (5 lutego 2023 r.) w Pręgowie 78. rocznicę Marszu Śmierci. Poczty sztandarowe podczas mszy świętej w intencji ofiar morderczej wędrówki wystawiły szkoły gminy Kolbudy, Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, a także ochotnicze straże pożarne i harcerze. Podobnie jak w ubiegłym roku, uczestnicy uroczystości udali się też na pobliski cmentarz, aby złożyć wieńce na zbiorowej mogile więźniów ewakuowanego obozu KL Stutthof.

W zbiorowej mogile w Pręgowie spoczywają szczątki 41 ofiar Marszu Śmierci. Wydarzenia przełomu stycznia i lutego 1945 r. przeszły do historii jako jeden z najtragiczniejszych epizodów ostatnich miesięcy niemieckiej okupacji na Pomorzu Gdańskim. W sumie z 11 tys. ewakuowanych z Obozu Stutthof zginęło ok 2 tys. osób.

Marsz Śmierci z obozu Stutthof. Jak do niego doszło?

140 km - dokładnie tyle dzieliło obóz Stutthof od Lęborka. 25 stycznia 1945 r. komendant obozu w związku z niepowodzeniami wojsk niemieckich na froncie wschodnim, zarządził natychmiastową ewakuację 11 tys. więźniów. Marsz miał przebiegać sprawnie w 9 kolumnach liczących od 800 do 1600 osób. Na przejście całego odcinka władze obozu przewidziały ok. 7 dni. Więźniowie oddaleni do Lęborka mieli posłużyć jako siła robocza. Finał marszu był jednak całkowicie odmienny...

- Idący w temperaturze - 25°C brnęli w zaspach śnieżnych. Więźniowie wyczerpani fizycznie, głodni i często chorzy, nie mogli sprostać trudom marszu. Na nocleg zamykano ich w stodołach, oborach i kościołach. Upadających na śnieg, niemogących dotrzymać kroku rozstrzeliwano - pisze w książce "Historia powiatu gdańskiego w pytaniach" Janina Linstedt, nauczycielka historii w kolbudzkiej szkole. To właśnie z jej inicjatywy w 2013 r. przy współpracy Elżbiety Grot (ówczesnej Kierownik Muzeum Stutthof Oddział Naukowego w Sopocie), przywrócona została godność części osób pochowanych w pręgowskiej mogile. Dzięki kwerendzie archiwalnej w Muzeum Stutthof udało się zidentyfikować 26 nazwisk pochowanych więźniów.

Po kilku dniach marszu, więźniowie trafili na teren dzisiejszych gmin Pruszcz Gdański i Kolbudy. Jak relacjonowali świadkowie tych tragicznych wydarzeń - idąc, wielokrotnie potykano się o martwe ciała więźniów, przemierzających tereny we wcześniejszych kolumnach. Po nocy z 28 na 29 stycznia 1945 w jednej ze stodół w Pręgowie znaleziono zwłoki 10 osób.

- Z informacji uzyskanych od nieżyjących już mieszkańców Pręgowa wiadomo, że ciała zmarłych zostały "pozbierane" przez miejscowego grabarza i jego córkę. Prawdopodobnie to ten człowiek spisał numery obozowe zmarłych i następnie przekazał je ówczesnemu proboszczowi ks. Pawłowi Masiakowi, który zapisał je w dokumentach parafialnych - podaje Janina Linstedt.

Tragiczny finał Marszu Śmierci

Ostatecznie żadna z dziewięciu obozowych kolumn do Lęborka nie dotarła. Z 11 tys. więźniów zginęło ok. 2 tys. - wielu z nich na terenie powiatu gdańskiego. Kolejne 2 tys. osób szczęśliwie zbiegło z rąk oprawców. Ci, którzy pozostali w obozowych kolumnach, zostali skierowani do obozów tymczasowych w Gęsi, Rybnie, Gniewinie, Toliszkach, Kławęcinie, Łówczu, Nawczu i Krępie Kaszubskiej. Kilka lat temu historycy potwierdzili istnienie podobozu Stutthof także w Rusocinie.

Wydarzenia przełomu stycznia i lutego 1945 r. przeszły do historii jako jeden z najtragiczniejszych epizodów ostatnich miesięcy niemieckiej okupacji na Pomorzu Gdańskim.

ZOBACZ TEŻ: "Wyczerpani i głodni brnęli w śnieżnych zaspach". Jak i dlaczego doszło do Marszu Śmierci?

tekst alternatywny

od 7 lat
Wideo

Jak głosujemy w II turze wyborów samorządowych

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki