Lukas Podolski, Kamil Grosicki czy Jakub Błaszczykowski to gwiazdy PKO Ekstraklasy, które sportowo różnicy już nie robią

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Lukas Podolski gra w Górniku Zabrze. Tutaj w meczu ligowym w Gdańsku z Lechią
Lukas Podolski gra w Górniku Zabrze. Tutaj w meczu ligowym w Gdańsku z Lechią Przemyslaw Swiderski
Udostępnij:
PKO Ekstraklasa. Lukas Podolski, Jakub Błaszczykowski i Kamil Grosicki to przykłady zawodników o potężnym dorobku reprezentacyjnym, a przede wszystkim klubowym. Ich doświadczenie piłkarskie jest niesamowite. Okazuje się jednak, że zawodnicy grubo po 30 roku życia sportowo w lidze polskiej nie wybijają się.

Z kibicowskiego punktu widzenia powroty zawodników, którzy w Europie w swoim czasie znaczyli bardzo dużo, to piękne historie. Lubimy taki rozwój wypadków, kiedy po latach piłkarze wracają do klubów, którym zawdzięczają wejście na wyższy poziom sportowy. Później przekraczali kolejne granice, aby być coraz lepszymi zawodnikami. Taką drogę przeszli m.in. Jakub Błaszczykowski czy Kamil Grosicki. 35-letni prawoskrzydłowy po latach gry głównie w Bundeslidze wrócił do Wisły Kraków. z kolei 33-letni lewoskrzydłowy po burzliwej karierze sportowej, która zawiodła go m.in. do Szwajcarii, Turcji, Francji, czy Anglii, wrócił do Pogoni Szczecin.

- Mam 36 lat, ale czuję się bardzo dobrze. Lubię ten stadion, kibiców, atmosferę. Nie tylko gra się o trzy punkty, ale też dla emocji - mówił po swoim debiucie w barwach Górnika Zabrze Lukas Podolski. Mistrz świata z 2014 roku z reprezentacją Niemiec długo kazał na siebie kibicom czekać. Długo wracał także do formy, pozwalającej mu grać na poziomie polskiej ligi.

Sportowe doświadczenie ofensywnego pomocnika, który wychował się w Niemczech, jest ogromne. 130-krotny reprezentant Niemiec dotrzymał słowa i gra w Górniku Zabrze, któremu kibicuje od dawna. Wiele do życzenia pozostawia jednak, jeśli chodzi o realny wpływ na grę młodszych kolegów z drużyny. Lukas Podolski od lipca rozegrał siedem ligowych meczów, ale w ciągu 470 minut na boisku na swoim koncie zapisał jedną asystę i dwie żółte kartki.

Wspomniany Kamil Grosicki nie mieścił się w składzie angielskiego West Bromwich Albion, więc od sezonu 2021/2022 wrócił do polskiej ekstraklasy. Wcześniej pojawiały się głosy, że powinien grać w reprezentacji Polski bez względu na liczbę minut na angielskich boiskach, bo obroni się niebagatelnym doświadczeniem. Okazuje się jednak, że nawet w Pogoni Szczecin nie jest łatwo przebić się po takich zaległościach w rytmie meczowym. Grosicki ani jednego z dotychczasowych meczów ligowych nie rozegrał w pełnym wymiarze czasowym. Na siedem spotkań zaliczył jedno trafienie, w ostatnim spotkaniu z Jagiellonią Białystok.

Część kibiców nieprzychylnie wypowiadała się w ostatnich latach na temat Jakuba Błaszczykowskiego, który "grał za zasługi" u swojego wujka Jerzego Brzęczka w reprezentacji Polski. Popularny "Kuba" to bezsprzecznie bardzo dobry piłkarz, który dostarczył fanom wiele uniesień. Inna sprawa, że obecnie zdrowie nie pozwala mu na powtarzanie tych wielkich chwil. W ekstraklasie jest od rundy wiosennej 2018/2019, kiedy to zaczął tracić pozycję w niemieckim VfL Wolfsburg. Pierwsze sezony w barwach Wisły Kraków były jeszcze bardzo dobre, nie miał więc tak twardego zderzenia z realiami naszej ligi, jak wspomniani Podolski czy Grosicki. Jego statystyki w kolejnych rozgrywkach były już słabsze. W sezonie 2021/2022 zaliczył dwa ligowe występy i na treningu doznał poważnej kontuzji, zerwania więzadeł krzyżowych. Czy Jakubowi Błaszczykowskiemu wystarczy sił i zdrowia, aby odbudować się po tak ciężkim urazie? Znając tego piłkarza, już teraz można odpowiedzieć, że tak. Jednak nawet młodsi sportowcy mieli duże problemy z powrotem do dawnej formy po tego typu kontuzjach.

Pozbawiony romantycznego charakteru trend sięgania po byłe gwiazdy futbolu w polskich realiach ma zbyt wiele jednoznacznych finałów. Kibice takie transfery zwykli nazywać brutalnie i wprost - niewypały. Do nieudanych prób szukania jakości u graczy z bogatym CV zaliczyć można chociażby takich zawodników, jak Eduardo da Silva (Chorwat brazylijskiego pochodzenia, który nie zwojował nic w Legii Warszawa), Nicki Bille Nielsen (Duńczyk, który nie okazał się bramkostrzelnym wyborem Lecha Poznań), czy Collins John (Holender pochodzący z Liberii, który nie przebił się w Piaście Gliwice).

Iga Świątek zmieniła trenera. Co się stało? KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie