Legia Warszawa - Lechia Gdańsk. Hit w Ekstraklasie! Biało-zieloni chcą przerwać passę mistrza Polski

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Fot. Karolina Misztal
Lechię czeka kolejny test. Dziś biało-zieloni zagrają w Warszawie z Legią. Początek meczu o godzinie 20. Transmisja w TVP Sport i Canal+ Sport.

Piłkarze Lechii nie mają ostatnio dobrego okresu, a przed zespołem kolejny wymagający przeciwnik. Już od 188 minut biało-zieloni nie strzelili gola, nie licząc trafienia Łukasza Zwolińskiego w spotkaniu z Lechem Poznań, czego nie zauważyli sędziowie. Fakty jednak są takie, że gdańszczanie przegrali dwa kolejne spotkania i zatracili gdzieś skuteczność z poprzednich meczów. Z Piastem okazje bramkowe były, ale piłka nie chciała wpaść do bramki, ale w meczu z Lechem gorzej już było w kontekście samej kreatywności.

CZYTAJ TAKŻE: Seksowne polskie sportsmenki w bikini ZDJĘCIA

Przed biało-zielonymi kolejne wyzwania. Do końca roku zostały trzy mecze i tylko jeden z nich zostanie rozegrany w Gdańsku – z Wisłą Płock. Drużynę czekają za to dwa trudne spotkania wyjazdowe. Już w sobotę z Legią Warszawa i na zakończenie rundy z Cracovią, z którą biało-zieloni przegrali w lipcu finał Pucharu Polski i z którą nigdy nie grało im się dobrze w Krakowie.

- Z pewnością nie pozwolę zawodnikom na to, żeby spuścili głowy, bo stać nas, żeby wygrywać z takimi zespołami jak Lech czy Legia. I właśnie z takim nastawieniem patrzymy na kolejny mecz, który rozegramy w Warszawie. Porażka z Lechem boli tym bardziej, bo pechowa, ale musimy to przełknąć i skupić się na trzech meczach, które pozostały nam do końca roku. Na pewno nie możemy zwiesić głów i musimy przeciwstawić się losowi, bo ostatnio na pewno nas nie oszczędza – powiedział Piotr Stokowiec, trener Lechii.

Biało-zieloni zagrają w stolicy z silnym postanowieniem postawienia się drużynie mistrzów Polski, ale też przełamania po dwóch kolejnych porażkach w lidze. Zadanie będzie trudne, bo Legia nie dość, że jest aktualnym mistrzem Polski to jeszcze wiceliderem Ekstraklasy. Podopieczni trenera Czesława Michniewicza mają świetną serię, bo nie przegrali meczu od 1 października, a w lidze nawet od 19 grudnia. Każda seria kiedyś musi się jednak skończyć. Lech ostatnio wygrał w Gdańsku, a na komplet ligowych punktów musiał czekać od 4 października. Taka jest polska ekstraklasa i tu każde rozstrzygnięcie jest możliwe. Zresztą w poprzedniej kolejce Piast Gliwice pojechał do Warszawy i zremisował z Legią 2:2. Nie zmienia to faktu, że Legia to silna drużyna z Arturem Borucem w bramce czy Tomasem Pekhartem w ataku. Czeski napastnik strzelił w tym sezonie dziewięć goli, o dwa więcej niż Flavio Paixao z Lechii i jest liderem klasyfikacji najlepszych strzelców. W zespole rywali nie brakuje także akcentów związanych z Lechią. Trenerem jest związany z Trójmiastem Czesław Michniewicz, który w pewnym okresie był mocno brany pod uwagę w kontekście pracy z biało-zielonymi, w pomocy gra niedoszły piłkarz Lechii Paweł Wszołek, a na lewej obronie do poprzedniego sezonu zawodnik gdańszczan, Filip Mladenović. Serb w tym sezonie ligowym zagrał w 11 meczach i strzelił dwa gole oraz miał trzy asysty, a obrońcy biało-zielonych wiedzą jakie ma możliwości i że trzeba uważać na jego rajdy i dośrodkowania. Problemem Lechii będzie brak na prawej obronie kontuzjowanego Karola Fili. Trener Stokowiec zapewne zdecyduje się na wariant z poprzedniego meczu z Lechem, czyli z Kristersem Tobersem na środku defensywy oraz Bartoszem Kopaczem na prawej obronie.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk ZDJĘCIA

Biało-zieloni pokazali już, że potrafią wracać z Warszawy z dobrymi wynikami i w stolicy nie przegrali żadnego z dwóch ostatnich meczów. Ostatnia wyjazdowa porażka Lechii z Legią miała miejsce w 2017 roku (0:1 po golu Jarosława Niezgody), kiedy jeszcze Stokowiec nie był trenerem gdańskiego zespołu. W kolejnym sezonie Lechia zremisowała w stolicy 0:0, a w poprzednim roku wygrała 2:1 po golach strzelonych przez Błażeja Augustyna i Michała Nalepę. W sobotę biało-zieloni postarają się o kolejną niespodziankę w Warszawie i zbliżenie się do czołówki, bo po ostatnich porażkach strata do ligowego podium zwiększyła się do czterech punktów.

Gol z karnego w końcówce meczu dał Lechowi wyjazdową wygraną z Lechią

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie