Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 01dzień
  • 07godz.
  • 24min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Łeba: Policjant użył radiowozu, by przywieźć obiad (wideo)

J.Hramitko, P.Janusiewicz
Monitoring UM Łeba
Wszystko wskazuje na to, że jeden z łebskich funkcjonariuszy wykorzystał służbowy samochód do prywatnych celów. Zamiast zająć się patrolowaniem miasta lub ściaganiem przestępców policjant na sygnale dowiózł pewnej kobiecie przesyłkę.

W świąteczny poniedziałek o godzinie 17.47 oznakowany radiowóz podjechał do jednego ze sklepów z pamiątkami, znajdującego się na deptaku przy ulicy Kościuszki. Jednak w błędzie był ten, kto myślał, że doszło tam do jakiegoś przestępstwa. Liczni przechodnie, a wśród nich reporter "Dziennika Bałtyckiego", byli świadkami, jak ze sklepu wybiegła kobieta, która odebrała od policjanta z radiowozu przesyłkę. Plastikowe opakowanie - takie, w jakie pakowane jest zazwyczaj jedzenie w barach szybkiej obsługi. Po czym radiowóz natychmiast odjechał. Policjant kierujący samochodem służbowym nie starał się nawet zachować odrobiny dyskrecji, ponieważ przez ul. Kościuszki, czyli jedną z najbardziej ruchliwych ulic w Łebie, przejechał z włączonymi sygnałami. Świetlnymi i dźwiękowymi. Prawdopodobnie zależało mu na czasie. Czyżby bał się, że jedzenie ostygnie? Kobieta, która odebrała przesyłkę, także natychmiast się schowała. Nie chciała rozmawiać z naszym reporterem.

- Zajmijcie się ważniejszymi sprawami - powiedziała zdenerwowana w kierunku reportera.
Wśród zgromadzonych przechodniów, którzy nie kryli oburzenia całą sytuacją, usłyszeć można było komentarze, że to nie pierwszy taki przypadek. Rankiem tego samego dnia podobno widziano, jak radiowóz przywoził pieczywo.

Czytaj także:Miastko: Policyjna samowolka ma być ukarana

Warto dodać, że całe zdarzenie z poniedziałkowego popołudnia zostało zarejestrowane przez miejski monitoring.

Zapis z niego udostępnił "Dziennikowi Bałtyckiemu" wiceburmistrz Łeby, Jacek Nowakowski.

Oburzenia sytuacją nie ukrywał także Andrzej Strzechmiński, burmistrz miasta.
- To hańba, że policja zajmuje się wożeniem jedzenia po Łebie - powiedział.

Informacja o zajściu dotarła już także do komendanta wojewódzkiego.
- Jeśli postępowanie wykaże, że funkcjonariusz dopuścił się naruszenia dyscypliny służbowej i obowiązującego go regulaminu, wówczas bezwzględnie wobec niego wyciągnięte zostaną konsekwencje dyscyplinarne - powiedział podinspektor Jan Kościuk, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. - Jednak nastąpi to tylko i wyłącznie wtedy, gdyby okazało się, że przejazd radiowozu ulicą Kościuszki był nieuzasadniony.

Jak ustaliliśmy, jeśli przewinienie zostanie stwierdzone, to policjant w najlepszym razie może pożegnać się w najbliższym czasie z premiami i ewentualnym awansem.

Niesmak po hamburgerach dla wiceminister

Łebski incydent nie jest pierwszym przykładem "usług" niezgodnych z regulaminem policji.
Niesmak pozostawiła głośna sprawa hamburgerów, które dla koleżanki z rządu miał zamówić Marek Surmacz, wiceszef MSWiA. Wiceminister miał osobiście zadzwonić do dyżurnego policji z poleceniem zamówienia gorących kanapek i dostarczenia ich na dworzec we Wrocławiu. Tam policjanci mieli zaczekać na przyjazd pociągu, którym podróżowała głodna wiceminister pracy Elżbieta Rafalska.

Oburzenie opinii publicznej wywołało też wykorzystanie radiowozów w Miastku podczas prywatnego ślubu. Funkcjonariusze postanowili pomóc koledze, konwojując jego orszak weselny trzema samochodami. Oburzenie było tym większe, że wcześniej komenda policji apelowała o dodatkowe środki z gminnego budżetu na paliwo. Miastecki komendant tłumaczył, że inicjatywa podwładnych nie miała jego zgody.

Tragedią skończyła się "pomoc" innemu z urzędników MSWiA - Tomaszowi Serafinowi. Pijany dyrektor resortowego Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego zażądał odwiezienia go do domu. Dwójka policjantów, którym zlecono przewiezienie urzędnika, zginęła. Ich ciała znaleziono w radiowozie wyłowionym z rozlewiska.

Joanna Hramitko, Paweł Janusiewicz

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 18

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jan

Człowiek, który ma dobre serce ! Posiłek wiózł dla swojej matki ! Ile to razy służbowymi autami wożeni są "dygnitarze" i nikt z tego nie robi afery.

G
Gość

I jak zwykle ambitny jak również czujny dziennikarz Dziennika Gadzinowego ujawnił wstrząsające przewinienie dyscyplinarne Policjanta (pajaca niestety), który w te pędy chciał dostarczyć tzw. przesyłkę specjalną. Efekt jest taki: ambitny dziennikarz ma temat na pierwszej stronie "ambitnego tabloidu", Policjant ma wszczęte postępowanie wyjaśniające a Pan Burmistrz jest oburzony...Cytując za klasykami "podstawowe zasady higieny są takie, że jak się wchodzi to się puka" - niech pamięta o tym Pan Dziennikarz kiedy następnym razem będzie parkował w miejscu niedozwolonym - i łkając będzie tłumaczył: ja tylko na chwileczkę, bo wie Pan Panie władzo, ja tu w aptece kupowałem leki dla mojego chorego dziecka, niech Pan się postawi w moim położeniu...Winszuję dziennikarstwu "ŚLEDCZEMU"...

u
urus

Wpiszcie w Google - "Urugwaj i mistrz 2 planu" hahahah te zdjecie obieglo caly swiat :D

g
gość

głupszego tematu chyba nie mogło być

g
gość

Kamery biją w tych, co je montują.

p
podpis

A ktoś ci kaze kupowac te gazetke?

J
Jacek

Budowniczy autostrad na ten przykład, kombinują na paliwie, kradną dolomit, wożą beton do prywatnych właścicieli i ziemię też. A później wielkie zdziwienie, że koszty autostrady rosną niebotycznie od zakontraktowanych. A kto płaci za budowę autostrady ? Itd. i itp, i inne zawody by wymieniać. I kogo wtedy okradają, czy to nie są nasze pieniądze.

J
Jacek

Więc ta kradzież wchodzi w koszta danej gazetki, a więc ja kupując gazetkę dotuję te oszustwo i oszusta, bo właściciel danej gazetki włoży koszta w cenę gazetki. I z jakich pieniędzy dokonuje dziennikarz tego oszustwa ? Na czyj koszt ?

d
dziki kraj

..to jest najlepiej płatny biznes i wymagający szczególnej ochrony!!!

z
zobrzydzony PO&PiS

to dlaczego jakiś szeregowy nie moze podrzucic macdonalda kuzynce - przeciez to wszystko to ten sam dziki kraj z dzikim prawem dla NAS (PO lub PiS) i MAS (obywateli) - taki system przez 30-lata wypracowali nam nasi ukochani praworzadni, transparentni demokraci!!!!

s
szycha

Jak ministrowie/posłowie/używają slużbowych samochodów do prywatnych celów to dobrze.

J
Jozef z Bazin

brawa dla dziennikarstwa sledczego, a co z afera Karnowskiego i innymi.

j
jeje

mordercy i gwałciciele też żyją za publiczne pieniądze może tam poszukać bulwersujących tematów .Poziom Dziennika sięga dolnej granicy Faktu

G
Gafał

A skąd wiadomo, że to była żywność a nie np. leki ratujące życie (albo jakiekolwiek inne, które wymagają podania w ściśle określonej chwili)? Jakość nagrania nie pozwala na wysnucie jednoznacznego wniosku na temat rodzaju opakowania. Skąd też wniosek, że pojazd służbowy używał sygnałów uprzywilejowania tj. miał włączone zarówno sygnały świetlne jak i dźwiękowe? Film jest niemy a z reakcji przechodniów nie wynika by sygnały dźwiękowe były w użyciu.

C
Cfaniak

Tylko, że ten służbowy sprzęt dziennikarza nie jest opłacony z publicznych pieniędzy kolego... A to już jest różnica.

Dodaj ogłoszenie