Kto to Chłodny Tata?

Tomasz RozwadowskiZaktualizowano 
Ulotka cyklu koncertowego w sopockim Spatifie
Ulotka cyklu koncertowego w sopockim Spatifie
W sopockim Spatifie można dostać ulotkę reklamującą najbliższe koncerty w tym lokalu. Nic dziwnego w tym, że 26 marca zagra The Monkey Funks, 23 kwietnia Timmy & The Drugs, 28 maja Kiev Office, a 25 czerwca Addicted To Rock. To młode trójmiejskie zespoły alternatywne, miło że zagrają w znanym klubie.

Jednak na czerwonym pasku u góry ulotki można przeczytać, co następuje: "DADDY COOL JACK PRESIDENT OF SOPOT prezentuje: młodą alternatywną scenę Trójmiasta w mieście Sopot". Pod spodem jeszcze: "SPECIAL GUEST: JACEK KARNOWSKI PROWADZENIE: NAJEMCA SPATIFU".
Ten drugi, czyli Arkadiusz Hronowski, nie odpowiadał we wtorek na nasze próby kontaktu.

- Pomysł wyszedł z rozmów z Arkiem Hronowskim ze Spatifu i z Robertem Florczakiem ze Sfinksa - informuje prezydent Sopotu Jacek Karnowski. - Chodziło o promowanie sztuki młodych, plastyki w Sfinksie, muzyki w Spatifie. Zostawiłem im całkowitą swobodę merytoryczną, w końcu to oni są fachowcami. Do nich należy wybór zaproszonych artystów, koncepcja samych imprez, strona reklamowa i promocyjna. Naszym warunkiem jest logo Sopotu na plakatach i ulotkach.

- Miasto wspiera młodą sztukę, nie ingerując w kształt prezentacji - dodaje rzeczniczka Urzędu Miejskiego w Sopocie Magdalena Jachim. - Dofinansowanie jest także w skromnym zakresie, dotyczy głównie kosztów promocji. W nazwach dwóch zespołów z czwórki, która wystąpi w Spatifie, są sugestie dotyczące uzależnień - mamy "Timmy'ego i Narkotyki" oraz "Uzależnionych od rocka". W połączeniu z logo miasta i osobą jego prezydenta, zyskują one dodatkowego smaczku. Czy "Cool Daddy" był tego świadomy?

- Nie ma mowy o żadnej cenzurze - dystansuje się Jacek Karnowski. - Rzeczywiście, nazwa pierwszego zespołu jest mocniejsza, ale czy w tekstach propaguje narkotyki?
Na naszą odpowiedź, że nie bardziej niż inne kapele undergroundowe, prezydent dopowiada:

- Nie podchodźmy do nazw tak śmiertelnie poważnie. A uzależnienie od rocka? To fajne uzależnienie, lepsze od uzależnienia od alkoholu czy narkotyków. Sam jestem uzależniony od piłki nożnej, więc to rozumiem. A jeśli chodzi o to "Cool Daddy", cóż, takie jest poczucie humoru Arka. Tu też pozostawiłem mu wolną rękę.
- Jestem outsiderem i nie lubię, jak politycy wykorzystują sztukę do robienia polityki - denerwuje się znany sopocki artysta, który pragnął zachować anonimowość. - Jeśli zespoły angażują się w tę sprawę świadomie, to ich wybór. Gorzej, jeśli są wykorzystywane. To się zdarza. Mogę podać przykład koncertu "Trójmiasto dla Tybetu", który odbył się w Teatrze Muzycznym w Gdyni. Po koncercie informacja o nim została podana na stronie internetowej jednej z posłanek PiS.

Ewidentnie powstało wrażenie, jakby ten koncert był jej zasługą, a ona na tym koncercie nie była, nie wsparła go ani organizacyjnie, ani finansowo. To gorszy przypadek, bo jeśli artyści zgadzają się grać na imprezie związanej otwarcie z polityką, dochodzi do otwartego handlu. A do handlu potrzeba dwóch stron, więc sprawa jest czystsza. Sam jednak takich zaangażowań nie pochwalam.
Paradoksalnie, najbardziej z całej tej sytuacji cieszy się szef gdyńskiego klubu Ucho Karol Hebanowski.

- Aż trzy z tych zespołów, oprócz Addicted To Rock, brały udział w naszym konkursie dla młodych kapel, Uchodrom - uśmiecha się. - Świadczy to dobrze o naszym rozeznaniu w rynku, bo "nasze" zespoły radzą sobie dalej. Samo połączenie osoby prezydenta z tą imprezą uważam za ryzykowne. Chociaż marketing można uprawiać na różne sposoby. Może nasilenie promocji młodej kultury tylko przypadkowo zbiega się z terminami głosowań?

- Nie chciałbym mieć opinii prezydenta interesującego się tylko sportem - deklaruje Jacek Karnowski. - W rzeczywistości pojawiam się na prawie wszystkich wernisażach, bywam w klubach, w Spatifie nawet często. Powiązanie logo Sopotu z młodą sztuką służy wizerunkowi miasta, jako miejsca otwartego i atrakcyjnego. A sumy, jakimi wspieramy tego typu działania, są ułamkiem milionowych kwot wydawanych przez miasto na całość kultury.

Sam prezydent rocka alternatywnego słucha okazjonalnie, choć twierdzi, że wiele z przypadkowo usłyszanych utworów mu się podoba. Jest więc szansa, że rzeczywiście na koncertach w Spatifie będzie bawił się dobrze. Ze swojej strony mogę ręczyć, że zespoły, które zagrają w trakcie cyklu, zasługują na uwagę i należą do lepszych w Trójmieście. Z pewnością lepsza jest władza kokietująca młode pokolenie, niż myśląca o młodych tylko w kategoriach represji.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie