Ks. Krzysztof Drews: Post w Wigilię to piękna tradycja, nie nakaz

Kamila Grzenkowska
Adam Warżawa / Archiwum
Rozmowa z ks. Krzysztofem Drewsem, dyrektorem administracyjnym Gdańskiego Archidiecezjalnego Kolegium Teologicznego w Gdyni

Dzisiaj Wigilia Bożego Narodzenia. Do wiernych od kilku lat docierają sprzeczne komunikaty o obowiązującym, bądź nie, tego dnia poście. Jak to jest, proszę Księdza, katolicy mogą zjeść mięso podczas Wigilii czy nie?
Jeśli chodzi o prawo kanoniczne i wskazówki Episkopatu Polski na temat postu, to takiego zakazu prawnego nie ma. Jeżeli ktoś zje tego dnia potrawę mięsną, nie będzie miał grzechu. Jednak jest zalecenie, które wiąże się z tradycją Kościoła w Polsce, gdzie post w pewien sposób ma zaznaczyć oczekiwanie na narodzenie Jezusa. Potrawy postne nawiązują do trudnej sytuacji, w której znajdowała się Święta Rodzina.

To jest takie wyczekiwanie, by poprzez tę tęsknotę dziedziczną czy swoisty głód odczuć pragnienie Jezusa, który przychodzi do nas jako nowo narodzone dziecię. Ale którego przyjmujemy jako pokarm, jako ciało Chrystusa.
Dlatego nie nakazuje się, ale zachęca, by podtrzymywać tę piękną tradycję.

Rezygnacja z potraw mięsnych jest zatem wyłącznie kwestią tradycji, a nie duchowości?
Tak. Ale uważam, że ta tradycja jest przepiękna i trudno z niej zrezygnować na rzecz np. golonki, kurczaka czy indyka, jak to bywa np. w krajach Ameryki Północnej. Każdy kraj ma, oczywiście, swoją kulturę i tradycję. Jednak Wigilia tak wyjątkowo przeżywana jest głównie w Polsce.

Czy post, jakiego przestrzegają katolicy, ma w ogóle znaczenie duchowe?
Oczywiście. Post, który zachowujemy choćby w każdy piątek w ciągu roku czy kiedy pościmy co najmniej na godzinę przed przyjęciem Komunii Świętej, ma bardzo duże znaczenie.

Łaknienie fizyczne ma bowiem pobudzić w nas pewne łaknienie duchowe - my pragniemy przyjąć Jezusa.
Co ważne, istotą postu było zawsze nie tylko powstrzymywanie się od mięsa, ale też od nadmiaru jedzenia, a zaoszczędzone pieniądze, niewydane np. na to mięso, można było przeznaczyć dla bliźniego. Chodzi też bowiem o to, by można było się z kimś podzielić.

Post nie polega też na tym, by zrezygnować z szynki na rzecz np. dobrej ryby, dużo droższej niż to mięso. Taka sytuacja jest nieporozumieniem. Post ma wyzwolić we mnie jeszcze większą wyobraźnię wobec świata. Chodzi o to, by bardziej być niż mieć, by poczuć atmosferę betlejemskiego żłóbka, jego skromności. Na stole wigilijnym powinno być skromnie, on nie ma się uginać od nadmiaru jedzenia. Ważna jest także atmosfera bliskości rodzinnej, również dla innych. Stąd to puste miejsce przy stole nie tylko dla kogoś, kto zapuka do moich drzwi, ale też dla kogoś, kto akurat jest sam. Nikt nie powinien spędzać tej nocy samotnie, bo wszyscy powinni czuć, że jesteśmy jedną rodziną dzieci Bożych.

Na stole powinno się znaleźć 12 potraw czy więcej?
Tradycja mówi o dwunastu, a więc tylu, ilu było apostołów. Jednak w zależności od regionów w Polsce różnie to wygląda.

Rozmawiała Kamila Grzenkowska

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie