Krzysztof Juras o Lechii Gdańsk: Lukas Haraslin show [komentarz]

Krzysztof JurasZaktualizowano 
Lukas Haraslin, piłkarz Lechii Gdańsk
Lukas Haraslin, piłkarz Lechii Gdańsk Fot. Marzena Bugała-Azarko
Sezon piłkarski w Polsce wystartował. Już od jakiegoś czasu mecz o superpuchar jest tego sygnałem. Tak się złożyło, że od trzech lat to trofeum trafia do Trójmiasta.

Przypomnę, że poprzednie dwa mecze wygrała Arka, teraz triumf stał się udziałem Lechii. Muszę powiedzieć, że z przyjemnością, zwłaszcza w pierwszej połowie, oglądało się grę biało-zielonych. Niewątpliwie ich postawa napawa optymizmem przed zbliżającymi się meczami. W spotkaniu tym ponad wszystkich wyrastał Lukas Haraslin i śmiało można napisać, że do czasu nim zszedł z boiska, mieliśmy one man show w jego wykonaniu.

CZYTAJ TAKŻE: Zobaczcie piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk

Tyle o sobotnim meczu. Niedawno zawrzało wśród kibiców Lechii, bo klub podniósł ceny biletów. Według mnie, nie było ku temu przesłanek, wszak lepszych aktorów nie będziemy oglądać. Niewątpliwie, komuś z klubu się wydaje, że nie ma to znaczenia czy sprzeda 1000 biletów po 30 złotych, czy 1500 po 20 zł. Da radę i wszystko będzie się zgadzać. Czy aby na pewno? Przecież Lechia, podobno, ze wszech miar dąży to tego, aby zwiększyć frekwencję na meczach. Czy takie działanie prowadzi ku temu? Wątpię.

Skoro już jestem przy kasie, to jest smutkiem napawa fakt, że Lechia, mimo zawarcia ugody, nie rozliczyła się z Zagłębiem Lubin. Chodzi o sprawę ekwiwalentu za wyszkolenie Jarosława Kubickiego. 200 tys. złotych, to w piłkarskim biznesie nie są wielkie pieniądze, więc tym większy jest wstyd zaniedbania, błahej, wydawałoby się sprawy.

CZYTAJ TAKŻE: Lechia sięgnęła po Superpuchar

W ubiegłym tygodniu dotarła do nas smutna wiadomość o śmierci Mariana Maksymiuka. Ten wychowanek Lechii w reprezentacjach juniorskich Polski rozegrał kilkadziesiąt meczów. Występował wówczas w nich z Włodzimierzem Lubańskim czy Zygmuntem Maszczykiem. Na jego talencie poznał się węgierski trener Lechii Lajos Szolar i jako 16-latek Maksymiuk zadebiutował w ekstraklasie. Było to 6 września 1961 r. w meczu ze Stalą Mielec. Ten występ klasyfikuje go na 10 miejscu na liście najmłodszych debiutantów w historii biało-zielonych. W barwach Lechii zagrał w 175 razy.

Na hotdogowym tronie bez zmian. Joey Chestnut i Miki Sudo ponownie najlepsi w dorocznych zawodach z okazji Dnia Niepodległości

Associated Press / x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie