Koronawirus na Pomorzu. W każdym pomorskim szpitalu od 28.09.2020 r. muszą być przygotowane łóżka dla osób z podejrzeniem COVID-19

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz

Wideo

Po ostatnim weekendzie, gdy na Pomorzu raptownie zabrakło w szpitalach miejsc dla pacjentów z COVID-19, wojewoda zwołuje telekonferecję z udziałem dyrektorów wszystkich pomorskich szpitali. W każdym szpitalu od poniedziałku ma być przygotowanych 10 łóżek (w kilku mniejszych placówkach pięć) dla chorych z objawami zakażenia koronawirusem. Ponadto trzy szpitale - w Kościerzynie, Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni i szpital Marynarki Wojennej - zostały zobowiązane do utworzenia łącznie 79 dodatkowych internistycznych łóżek zakaźnych. Czy wystarczy to na opanowanie kryzysowej sytuacji przy wysokim poziomie zachorowań w naszym województwie?

W ostatnią sobotę i niedzielę pojawiły się bardzo duże problemy ze znalezieniem miejsc w szpitalach dla chorych z COVID-19. Już w sobotnie południe lekarz dyżurna Izby Przyjęć Pomorskiego Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy powiadomiła telefonicznie i pisemnie Lekarza Koordynatora województwa o braku możliwości realizacji dalszych przyjęć.

- W szpitalu leżało 83 pacjentów, a na dyżurze było dwóch lekarzy - słyszę w szpitalu zakaźnym. - Zajętych było pięć łóżek na intensywnej terapii, nagle stan trzech chorych gwałtownie się pogorszył. W tym czasie dochodziło do ostrej wymiany zdań z koordynatorem, który próbował nas zmusić do następnych przyjęć. W tej sytuacji zmuszanie lekarzy do przyjęcia kolejnych pacjentów grozi zarzutami prokuratorskimi! Przecież może nadejść moment, gdy jeden lekarz będzie musiał równocześnie ratować kilku chorych. Oznacza to konieczność selekcji - komu najpierw pomóc, a kto zostanie bez wsparcia medycznego.
Zdarzało się też, że lekarze, kierujący pacjentów do leczenia szpitalnego słyszeli, że sami muszą sobie znaleźć placówkę, która przyjmie chorego. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że jedna z karetek musiała wieźć takiego pacjenta do Poznania!

- To kwestia znalezienia miejsc internistycznych dla zakażonych pacjentów - mówi dr Jerzy Karpiński, pomorski lekarz wojewódzki. - Mamy trzy szpitale trzeciego stopnia przyjmujące pacjentów z COVID-19 z innymi schorzeniami, wymagającymi specjalistycznego leczenia. To szpital w Kościerzynie, 7. Szpital Marynarki Wojennej oraz dodatkowo Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w zakresie położnictwo i ginekologia, neonatologia i trombektomia mechaniczna. Mamy też dwa szpitale drugiego stopnia - szpital zakaźny w Gdańsku i Uniwersyteckie Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni. W celu wzmocnienia tych szpitali nałożona została decyzja utworzenia 35 internistycznych łóżek zakaźnych przez szpital w Kościerzynie, 15 takich łóżek w szpitalu Marynarki Wojennej i 29 łóżek w UCMMiT w Gdyni.Te trzy decyzje zapadły w piątek.

W przypadku pozostałych szpitali w naszym województwie także zostały poczynione odpowiednie kroki. Wojewoda wydał 34 decyzje dotyczące zwiększenia rekomendowanej liczby łóżek dla dorosłych z podejrzeniem zakażenia i czekających na wynik w izolacji.

Średnio ma to być 10 łóżek na szpital, z wyjątkiem małych szpitali, jak np. Hel, gdzie ma być 5 takich łóżek. W przypadku dwóch szpitali prywatnych w Sztumie i Kwidzynie - taką samą decyzję wydał minister zdrowia. Pozwoli to na stworzenie bazy 175 łóżek w województwie pomorskim.

W związku z pogarszającą się sytuacją wojewoda pomorski Dariusz Drelich zwołał na poniedziałek telekonferencję z udziałem dyrektorów pomorskich szpitali. Rozmowa ma dotyczyć m.in. zasad przyjęć zakażonych osób.

- Jeśli w Trójmieście nie będzie wolnych miejsc, trudno, trzeba będzie przewieźć pacjenta do Chojnic lub do Pucka - twierdzi dr Karpiński. -. Takie sprawy też muszą zostać dziś przedyskutowane podczas spotkania z dyrektorami szpitali. Chcemy także przekonać dyrektorów, by w sytuacji pandemii byli przez 24 godziny na dobę dostępni telefonicznie dla lekarzy dyżurujących w ich szpitalach i osób koordynujących opiekę medyczną w województwie. Jest to niezbędne zwłaszcza w weekendy.

Tymczasem w pomorskich szpitalach coraz częściej dochodzi do zakażenia personelu. W ubiegłym tygodniu zawieszono zabiegi onkologiczne w UCK po stwerdzeniu COVID-19 u jednego z lekarzy. W Kościerzynie zakażonych jest dziesięć osób z personelu oddziału ortopedii. W poniedziałek stwierdzono też zakażenie SARS-CoV - 2 u jednej z lekarek szpitala w Lęborku. Każda tak sytuacja powoduje wyłączenie z pracy części personelu medycznego i pogorszenie opieki nad chorymi.

Uaktualnienie

Telekonferencja z udziałem dyrektorów szpitali trwała dwie godziny i zakończyła się przed godziną 15.
Zwrócono się do zarządzających szpitalami, by oprócz 175 tzw. łóżek izolacyjnych dla pacjentów czekających na wynik testów, rozważyli także wydzielenie na oddziałach internistycznych łóżek wysokospecjalistycznych wysokozakaźnych dla już zdiagnozowanych chorych z SARS-CoV-2.Pozwoli to na odciążenie szpitali pozostałych szpitali, w tym zakaźnego.
- Taka sytuacja, jak w weekend, nie może się więcej powtórzyć - mówi lekarz wojewódzki. - Trzeba było jak najszybciej spotkać się, by uspokoić nastroje i poprawić bezpieczeństwo zarówno pacjentów, jak i personelu medycznego.Przedstawiłem dowody, że w pomorskich szpitalach mamy miejsca dla zakażonych pacjentów. W sobotę i niedzielę, kiedy dochodziło do problemów ze znalezieniem miejsc dla chorych, dysponowaliśmy w szpitalach pierwszego poziomu ponad 150 łóżkami izolacyjnymi (dla osób bez wyniku testu). W szpitalach drugiego poziomu 200 miejsc było wolnych, a w szpitalach trzeciego poziomu ponad 100 łóżek było wolnych. Te dane pochodzą ze szpitali.
Pojawiają się jednak opinie, że dane te zostały zawyżone. Same łóżka nie wyleczą chorego, do tego potrzebny jest personel medyczny, który będzie w stanie zająć się pacjentami. O brakach w zatrudnieniu m.in w szpitalu zakaźnym pisaliśmy wielokrotnie. Ponadto w w pomorskich szpitalach coraz częściej dochodzi do zakażenia personelu. W ubiegłym tygodniu zawieszono  zabiegi onkologiczne w UCK po stwierdzeniu COVID-19 u jednego  z lekarzy. W Kościerzynie zakażonych jest dziesięć osób z personelu oddziału ortopedii. W poniedziałek stwierdzono też zakażenie SARS-CoV - 2 u jednej z lekarek szpitala  w Lęborku. Każda tak sytuacja powoduje wyłączenie z pracy części personelu medycznego i pogorszenie opieki nad chorymi.

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie