reklama

Kładli asfalt na jezdni w czasie deszczu. Przestali po interwencji radnego dzielnicy Wrzeszcz Dolny. "Podobna sytuacja miała już miejsce"

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
- Tak wygląda fuszerka po gdańsku - opisał prace remontowe na ulicy Lilli Wenedy radny dzielnicy Wrzeszcz Dolny Roger Jackowski. Był on świadkiem niecodziennych prac drogowców. Robotnicy w poniedziałek kładli na jezdni asfalt podczas gdy z nieba padały deszcz ze śniegiem.

- Asfalt klejony do jezdni na... wodę. Z nieba leje się deszcz ze śniegiem, maszyny i ludzie pracują jak gdyby nigdy nic, wesoło szuflując asfalt w kałuże. Napotkany kierownik budowy okazuje się niemową. Inspektora nadzoru z Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska na placu budowy, zupełnym przypadkiem brak. Tak wygląda fuszerka po gdańsku - napisał w poniedziałek na Facebooku radny dzielnicy Wrzeszcz Dolny Roger Jackowski.

Wpis radnego zawierał nagranie wideo, na którym było widać prace drogowe na nawierzchni ul. Lilli Wenedy. Robotnicy kładli asfalt podczas gdy z nieba padały deszcz ze śniegiem.



Radny zwrócił uwagę kierownikowi budowy. Po 10 minutach maszyny zjechały z ulicy.

- Dziwicie się, dlaczego nowe drogi rozpadają się już po kilku latach? Ano dlatego. Tym razem interwencja okazała się skuteczna - pisał dalej Jackowski.

Wykonawcą prac w ramach miejskiego programu chodnikowego jest firma Aspergo z Bojana. Obejmują one wykonanie remontu chodników w połączeniu z remontem nawierzchni bitumicznej jezdni. Poniedziałkowe prace polegały na wyłożeniu warstwy na odcinku ul. Lilli Wenedy między al. Hallera a ul. Dubois. Liczy on ok. 100 metrów.

- Z uwagi na zmianę pogody i opady deszczu kierownik budowy wstrzymał prace na dalszym odcinku (ok. 20 m), a ułożona w deszczu warstwa na odcinku ok. 20 m została rozebrana - mówi Agnieszka Zakrzacka z Dyrekcji Rozbudowy Miasta Gdańska, która koordynuje prace.

Czytaj także

Jak tłumaczy przedstawicielka DRMG, układanie poszczególnych warstw nawierzchni należy wykonywać przy temperaturze powyżej 0 stopni Celsjusza, na suchej nawierzchni podbudowy.

- Nawierzchnia ułożona na pierwszym odcinku, od skrzyżowania ul. Hallera do ul. Dubois, zostanie przebadana przez niezależne laboratorium i jeżeli badania wykażą odchylenia od norm, wykonawca będzie musiał zerwać nawierzchnię i wykonać ją ponownie. Podkreślamy również, że przystępując do realizacji zadania wykonawca robót oświadcza, że wykona prace zgodnie ze sztuką budowlaną i na wykonane prace udziela gwarancji. Jeżeli okaże się, że wykonany zakres nie będzie spełniał wymagań i norm, roboty nie zostaną odebrane i wykonawca będzie musiał poprawić zmodernizowany odcinek - tłumaczy dalej Agnieszka Zakrzacka.

Jeszcze tego samego dnia przewodnicząca zarządu dzielnicy Wrzeszcz Dolny Halina Królczyk przedstawiła oczekiwania radnych inspektorowi nadzoru budowlanego ze strony DRMG.

- Zarząd Dzielnicy otrzymał informację, że asfalt zostanie usunięty, plac budowy osuszony i nawierzchnia zostanie ułożona ponownie, na sucho, w odpowiednich warunkach. Sytuacja jest bulwersująca, ponieważ nie pierwszy raz mamy do czynienia z ignorowaniem zasad prowadzenia remontów dróg. Podobna sytuacja miała miejsce np. przy układaniu asfaltu na drodze rowerowej przy Operze Bałtyckiej (asfalt położono na podbudowę nasiąkniętą po ulewach, nawierzchnia popękała). Oczekujemy poprawy jakości nadzoru nad miejskimi inwestycjami - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim" Roger Jackowski.

WSZYSTKO DLA KIEROWCÓW:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
4 grudnia, 17:33, Gość:

W zakresie prowadzonej działalności ta firma ma przysłowiowe "mydło i powidło". ciekawe czy w ogóle mają pojęcie jak takie rzeczy się robi?

Przecież to nagminne, łatanie dziur w asfalcie kiedy w nich pełno wody ! Być może mają nową technologie i asfalt wchodzi w raeację z wodą lepiej wiążąc się i utwardzając.

F
Filip
5 grudnia, 08:17, Gość:

Asfalt jak asfalt ale tyle razy ile oni już kostkę rozbierali na tej ulicy, to jest nie pojętne.. co ułożą to na drugi dzień rozbierają.. 10 razy ta sama robota

Ważne żeby robić i nic nie zrobić

B
Bitumik

Podejrzewam , że pan Kierownik , o 10 już nie zjadł śniadania.

G
Gość

Asfalt jak asfalt ale tyle razy ile oni już kostkę rozbierali na tej ulicy, to jest nie pojętne.. co ułożą to na drugi dzień rozbierają.. 10 razy ta sama robota

G
Gość

Jeśli to taki grzech niewybaczalny to czemu pokazują tylko firme Aspergo. Pokazujcie wszyskie przypadki takich działań albo wcale. Cherry picking aż przeraża....

G
Gość
4 grudnia, 17:33, Gość:

W zakresie prowadzonej działalności ta firma ma przysłowiowe "mydło i powidło". ciekawe czy w ogóle mają pojęcie jak takie rzeczy się robi?

Robią wszystko, ale fuszerki nie można im zarzucić

R
Raf

Nie ma pojęcia właśnie..co za gamon

G
Gość

W zakresie prowadzonej działalności ta firma ma przysłowiowe "mydło i powidło". ciekawe czy w ogóle mają pojęcie jak takie rzeczy się robi?

Dodaj ogłoszenie