Kazimierz Piechowski nie żyje. Odszedł bohater brawurowej ucieczki z KL Auschwitz

Przemysław Zieliński
W wieku 98 lat w szpitalu w Gdańsku zmarł Kazimierz Piechowski - honorowy obywatel Tczewa i Pelplina, 20 czerwca 1942 r., wraz z trzema innymi więźniami, w niemieckich mundurach wydostali się z KL Auschwitz samochodem należącym do SS.

Kazimierz Piechowski urodził się 3 października 1919 r. w Rajkowach (gm. Pelplin), ale od najmłodszych lat związany był z Tczewem, gdzie przed wojną działał w Związku Harcerstwa Polskiego. Jesienią 1939 r. został aresztowany przez Niemców, gdy przez Węgry - razem z kolegą z Tczewa Alfonsem Kiprowskim (później także więźniem i uciekinierem z KL Auschwitz) - próbował się przedrzeć do wojsk gen. Sikorskiego we Francji. Po pobycie w kilku więzieniach 20 czerwca 1940 r., jednym z pierwszych transportów, trafił do obozu koncentracyjnego w Auschwitz z numerem 918. 20 czerwca 1942 r., zdecydował się na ucieczkę z obozu wraz z trzema innymi więźniami. Mężczyźni ukradli niemieckie mundury oraz samochód należący do obozowej SS, po czym wyjechali z terenu obozowego. Piechowskiemu realizacje śmiałego pomysłu ułatwiło niezwykłe opanowanie i biegła znajomość języka niemieckiego, wyniesiona z domu rodzinnego.

Do końca wojny Kazimierz Piechowski walczył w oddziale Armii Krajowej. Po zakończeniu konfliktu wrócił na Pomorze, podjął pracę, ale z powodu donosu o akowskiej przeszłości został aresztowany przez Urząd Bezpieczeństwa i skazany na 10 lat więzienia, z czego odsiedział siedem.

Swoje obozowe przeżycia i szczegóły sensacyjnej ucieczki opisał w książce „Byłem numerem… świadectwa z Auschwitz”. W 2006 r. Maciej Pawłowski nakręcił o jego losach dokument pt. „Uciekinier”. „Przez całe życie ciągle uciekałem: przed hitlerowcami, przed „czerwonymi”, teraz uciekam w świat, aby nie stetryczeć” - mówi w filmie Pawłowskiego Kazimierz Piechowski. Dopiero na emeryturze, po 1989 r., mógł realizować swoje marzenia o podróżowaniu. Wraz z żona Igą odwiedził ponad 50 krajów na wszystkich kontynentach.

W 2012 r. powstał także film dokumentalny i teledysk „Kazik and the Kommander's Car” autorstwa Katy Carr i Hannah Lovell. Katy Carr, Brytyjka o polskich korzeniach, pilotka RAF i harcerka, kiedy usłyszała historię Kazimierza Piechowskiego, jako osoba żywo interesująca się polską historią, bardzo się nią zainspirowała. Stąd film i teledysk, który można zobaczyć w Internecie.

Zobacz film o Katy Carr:

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tadeusz

Krótko i zwięźle.

Niski pokłon!

Cześć i chwała bohaterowi, a przede wszystkim porządnemu i uczciwemu człowiekowi, do końca walczącemu o prawdę w sprawie swego przyjaciela Stanisława Jastera "Hela".

k
kiki
inteligentny cylowiek ktory bzl w oboyie, uciekl, potem waLcyzl w AK za Polske a po powrocie zostal ukarany wiezieniem.......co to kraj glupich rzadzacych.......a te macki glupotz ciagna sie do czasow dzisiejszych......przzkre to bardzo
W
Waldi
Wczoraj obejrzałem "Uciekiniera". Wzruszająca opowieść o człowieku, który tak wiele przeżył dla ojczyzny w najwspanialszych latach swojego życia. Na szczęście po 70-ciu latach spełnił swoje marzenia, wraz z żoną, zobaczył i zwiedził wszystkie kontynenty. Niech spoczywa w spokoju.
W
Waldi
Wczoraj obejrzałem "Uciekiniera". Wzruszająca opowieść o człowieku, który tak wiele przeżył dla ojczyzny w najwspanialszych latach swojego życia. Na szczęście po 70-ciu latach spełnił swoje marzenia, wraz z żoną, zobaczył i zwiedził wszystkie kontynenty. Niech spoczywa w spokoju.
D
DP
A Światłość wiekuista niechaj Mu świeci na wieki wieków. Amen
Dodaj ogłoszenie