reklama

In vitro: nie narażono matki i dziecka. Prokuratura umarza śledztwo

Mariusz Parkitny mariusz.parkitny@polskapress.plZaktualizowano 
Laboratorium Wspomaganego Rozrodu już nie istnieje. Pary, które się tu leczyły, przeniesiono do innych ośrodków. Fot. Andrzej Szkocki
Prokuratura umarza śledztwo w sprawie pomyłki podczas zabiegu.

Według naszych informacji, śledztwo w sprawie ujawnionej przez „Głos” pomyłki w szpitalu w Policach zostanie umorzone. Oficjalna decyzja ma zostać ogłoszona w najbliższym czasie. Prokuratora prowadzącego sprawę przekonała opinia biegłego. Dokument jest obszerny, ale główna odpowiedź została sformułowana wprost: mimo błędu podczas zabiegu, nie doszło do narażania dziecka oraz matki. Dlatego nie można postawić komukolwiek zarzutów karnych. Decyzja będzie nieprawomocna. Strony będą się mogły odwołać. Chodzi głównie o matkę, która urodziła nie swoją córkę.

To było już drugie postępowanie, które w tej sprawie prowadziła prokuratura. Najpierw odmówiła wszczęcia śledztwa. Decyzję zaskarżono, a sąd nakazał głębsze zbadanie sprawy. Stąd powołanie eksperta, który miał odpowiedzieć na pytanie, czy narażono matkę i dziecko.

Pomyłka

Pod koniec 2014 roku młoda szczecinianka urodziła córkę poczętą w wyniku sztucznego zapłodnienia. Zabieg przeprowadzono w Laboratorium Wspomaganego Rozrodu Szpitala w Policach. Dziecko przyszło na świat chore. Rodzice po kilku tygodniach zaczęli podejrzewać, że coś się nie zgadza. Badania DNA wykazały, że dziecko nosi inne geny niż matka. Mimo drobiazgowych badań, kontroli nie udało się ustalić, co dokładnie zaszło. Najbardziej prawdopodobna wersja to omyłkowe połączenie nasienia męża kobiety z komórką innej, nieustalonej kobiety.

Gdy sprawę opisaliśmy, ówczesny minister zdrowia cofnął szpitalowi kontrakt na zabiegi in vitro z budżetu państwa, a klinikę i laboratorium zamknięto. Szpital (podlega Akademii Medycznej w Szczecinie) zapewnił, że objął opieką rodzinę.

Sąd lekarski

Winą za bałagan w laboratorium obciążono dr. Tomasza Bączkowskiego, znanego embriologa i ginekologa, który był wtedy koordynatorem placówki. Według rzecznika odpowiedzialności zawodowej lekarzy, dr Bączkowski nie dopełnił obowiązków, bo część procedur była łamana. Lekarz nie przyznaje się do winy. Udowadnia, że funkcja koordynatora nie obejmowała nadzoru nad laboratorium, a sama placówka była wtedy podległa klinice, którą kierował prof. Rafał Kurzawa. Rzecznik odpowiedzialności zawodowej lekarzy nie znalazł jednak podstaw, aby zarzuty postawić prof. Kurzawie, który utrzymuje, że laboratorium było w tamtym czasie samodzielną jednostką.

Proces przed sądem lekarskim szybko się nie skończy. Kolejna rozprawa w październiku. Wyjaśnienia będzie kontynuował dr Bączkowski. Sąd chce przesłuchać też prof. Kurzawę i laborantki, które pracowały w laboratorium.

Zobacz też:
Konferencja Nowoczesnej w sprawie finansowania in vitro przez miasto w Szczecinie

37. PKO Półmaraton Szczecin. Wielka galeria zdjęć! [wideo]

Gs24.pl

Wideo

Materiał oryginalny: In vitro: nie narażono matki i dziecka. Prokuratura umarza śledztwo - Głos Szczeciński

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
adas

Nie ucierpiało dziecko ani matka? To kpina jakaś? Przecież odpowiedzialny jest ten lekarz,który doprowadził do tego i wiedząc o pomyłce już początkowej fazie ukrył ten fakt.

i
iza

szkoda tylko że przez błedy cierpi chore dziecko i rodzina sie rozpadła. To mało???

.

Nabiera sensu powiedzenie: "Jestem w ciąży i nie wiadomo z kim". W tym wypadku małżonek szlajał się po laboratoriach.

o
olo

nieustalonej kobiety ? no bez jaj co to za burdel jest ?

 

kto poniesie koszta leczenia tego dziecka ? szpital ?

s
sad

Kasa robi swoje. Kraj pokroju Kolumbii czy Rosji

k
kanalia

I to jest chyba jedyny argument przeciwko in vitro : skandaliczny stan organizacyjny służby zdrowia ( si si bordello bum bum ). Technologie i dostępne techniki wyprzedają polską rzeczywistość. Kiedyś mówiono : g chłopu nie zegarek .....

Pacjenci w takich warunkach powinni chyba składać oświadczenia że nie będą wnosić oskarżeń jak urodzą dzieciaka w czarno- żółte paski i szczekającego ..... chyba raczej na pewno ....

m
mmm

Przecież to jest skandal! Prawo jest tylko dla przeciętnego białego Kowalskiego

r
roger

skandaliczne to jest takie pisanie.. w głosie papierowym ukazał sie komentarz po komediowym spotkaniu sedziów. komentarz M.P był uragający... widac komu słuzy.. tragedia

Dodaj ogłoszenie