Haraslin z Lechii: Kiedyś zagrałem na stoperze

Paweł Stankiewicz, Poznań
Fot. Grzegorz Dembiński
Udostępnij:
Lukas Haraslin znalazł się w podstawowym składzie Lechii Gdańsk na mecz z Lechem w Poznaniu, bo nie mógł zagrać Michał Chrapek. Słowak zaczął w ataku , a w drugiej połowie - po zejściu Jakuba Wawrzyniaka - zagrał na lewej obronie.

- To był dla nas ciężki mecz, bo Lech u siebie grał bardzo ofensywnie i trudno było nam to wytrzymać. Najważniejsze jest, że mecz zakończył się remisem 0:0 i go nie przegraliśmy. Lech miała swoje okazje, ale my też. Nie straciliśmy gola, więc zagraliśmy bardzo dobrze w defensywie. Przed nami kolejne trzy mecze i chcemy zdobywać punkty - przyznał Lukas.

Słowak w drugiej połowie zagrał na absolutnie nowej dla siebie pozycji lewego obrońcy. To z konieczności, bo kontuzji doznał Jakub Wawrzyniak. Lukas zaprezentował się jednak dobrze i nie popełniał błędów.

- Pierwszy raz w życiu zagrałem na lewej obronie. Kiedyś w Slovanie i jeszcze wcześniej, jak miałem 10 lat, to zagrałem na stoperze - śmiał się Haraslin. - Lewa obrona to trudna pozycja, ale jak trzeba pomóc drużynie, to zawsze staram się to robić. Nawet na treningu nie grałem na tej pozycji, nigdy w życiu. W systemie 3-5-2 to jednak pozycja podobna do skrzydłowego, tylko że więcej trzeba grać z tyłu. Chciałem jak najbardziej pomóc drużynie w defensywie. Myślę, że nie popełniłem większych błędów, tylko przy tej żółtej kartce głupio zrobiłem, że wpadłem na Lovrencsicsa.

PLEBISCYT: Pokaż na zdjęciu sportową energię Twojego dziecka i wygraj sportowy weekend nad morzem

Właśnie z Węgrem piłkarz biało-zielonych toczył najwięcej pojedynków w tym spotkaniu.

- Widziałem, że biega cały czas przy linii. Puszczałem go tam i próbowałem blokować albo odebrać mu piłkę. Nie zagrałem źle. Potem sam poprosiłem o zmianę, bo dostałem w łydkę, a potem zaczęły łapać mnie skurcze - zdradził piłkarz Lechii.

Lechia nie miała w tym meczu wielu okazji, ale były szanse, które mogły dać trzy punkty.

- Była w końcówce jakaś szansa Grzegorza Kuświka. Remis jest sprawiedliwy. Remis jest sprawiedliwy, bo przecież Vanja też obronił strzał głową Gajosa z dwóch metrów. Jak się meczu nie przegrywa, to każdy punkt jest ważny. Mamy teraz dwa mecze u siebie i musimy zdobyć jak najwięcej punktów, żeby mieć szansę na miejsce w czołowej czwórce - zakończył Haraslin.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie