Gwiazda na czterech łapach

Dorota Abramowicz
mat. prasowe
Z każdą nową umiejętnością kolejna przychodzi łatwiej, tzn. im więcej pies umie, tym szybciej się uczy kolejnych etapów - mówi Miriam Gołębiewska.

Z podziwem oglądam psie gwiazdy, występujące w starych i nowych filmach. Walczący z Niemcami Szarik, bystry komisarz Aleks, ponad setka dalmatyńczyków wyprzedzają myśli właściciela, sprzątają po nim i gaszą światło, interweniują, gdy czegoś zapomni, i łapią bandytów. A ile jest w tym prawdy, ile pracy trenera, reżysera i montażysty?
Wielu właścicieli psów marzy o bezwzględnie posłusznym, zawsze chodzącym karnie przy nodze pupilu. Za przykład biorą psy z filmów, np. takiego Szarika lub komisarza Aleksa. A potem są zawiedzeni, że ich pies nie prezentuje się tak dobrze podczas spaceru czy zabawy w domu. Posłuszny pies to oczywiście powód do dumy i każdego psa da się dobrze wychować. Ale na umiejętności psów z filmów warto patrzeć jak na serię wyuczonych sztuczek. Bo tym właśnie jest szkolenie do filmów i pokazów. Każda scena jest zestawem drobnych zachowań, uczonych z osobna.

Jak się uczy takich sztuczek?
Trudno odpowiedzieć w kilku zdaniach, bo to dość długi proces. Osobno uczy się np. dotykania przez psa nosem jakiegoś przedmiotu, osobno dotykania łapą, osobno przynoszenia chociażby koszyka, patyka, kapci. Potem dochodzą polecenia złożone. W szkoleniu psa ogranicza nas tylko nasza wyobraźnia i umiejętności. A z każdą nową umiejętnością kolejna przychodzi łatwiej, tzn. im więcej pies umie, tym szybciej się uczy kolejnych etapów. Dlatego warto uczyć psa sztuczek, nawet jeśli nie planujemy dla niego kariery filmowej. Nasz pies stanie się po prostu mądrzejszy.

Długo to trwa?
Jeśli szkolimy ulubieńca na „użytek domowy”, wystarczy codziennie poświęcić psu kilkanaście minut, a rezultaty zobaczymy szybko. Efekty osiąga się cierpliwą pracą i częstymi treningami. Przy czym częstymi nie znaczy długimi. Porządne wyszkolenie psiego aktora trwa co najmniej kilka miesięcy. Do wykonania sekwencji czynności potrzebne są wcześniejsze ćwiczenia. I nie oznacza to, że taki gwiazdor na czterech łapach wejdzie na plan i improwizując zagra. Pies nie improwizuje.

Głośno mówiono, że takiego Szarika z „Czterech pancernych” grały trzy podobne do siebie psy. Czy tak też jest z innymi filmami?
Najczęściej jest tak, że główną psią rolę gra kilka zwierząt. W końcu nie zawsze pies jest w dobrej kondycji. Psy, tak jak ludzie, mają też dublerów, którzy wkraczają na plan w scenach kaskaderskich.

A w filmie „101 dalmatyńczyków” naprawdę grało tyle psiaków?
Ponoć znacznie więcej... W niektórych scenach zagrały żywe psy, w części wygenerowane komputerowo.

Jak ogarnąć taką masę i zmusić do zagrania zgodnie ze scenariuszem?
Słyszałam, jak sobie poradzono z pewną sceną w filmie o zaprzęgu psów husky. Otóż w jednej ze scen psy miały rzucić się na aktora i rozszarpać na strzępy jego kurtkę. Problem w tym, że husky nie są agresywne i trudno je było „namówić” na takie działanie. Wypchano więc puchową kurtkę kiełbasą. Rzeczywiście, zostały strzępy...

Takie metody stosuje się także w innych filmach. Pies nie do końca rozumie, dlaczego ma zagrać określoną scenę, ale można go do tego w różny sposób zachęcić. I jak już mówiłam, pies stale szkolony staje się bardziej kreatywny. W naszym ośrodku prowadzimy zajęcia z psich sztuczek. Jeden z „uczniów” jest naprawdę świetnie wyszkolony - siada w wyznaczonym miejscu, na polecenie przynosi różne przedmioty, zapala nosem światło itp. Postanowiliśmy sprawdzić, ile czasu zajmie mu nauczenie się kolejnej sztuczki. Proszę sobie wyobrazić, że wystarczyło... kilkanaście sekund! Ten pies jest tak kreatywny, bo wie, co może zrobić i czego się od niego wymaga.

A czy w ogóle warto męczyć psa?
Dobrze prowadzone szkolenie jest dla psa przyjemnością i zaspokaja wiele jego potrzeb. Uczymy psa sztuczek nie po to, by przynosił nam piwo z lodówki, ale by go nauczyć myślenia. A poza tym mam wrażenie, że bardziej męczą się psy, które nic nie robią.

Co ciekawe, często takie szkolenie - uczenie psa przeróżnych rzeczy, które mogą wydawać się na pozór nieprzydatne, staje się remedium na problemy z zachowaniem. To tak jak ze znudzonymi nastolatkami, które broją i źle się zachowują. Znalezienie pasji i ciekawego zajęcia może zmienić ich zachowanie.

Podobnie psy, które mają fajne zajęcie, są w domu grzeczne.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie