reklama

Grzegorz Buczek, kapitan RC Lechii Gdańsk: Fajnie, kiedy ktoś cieszy się ze spotkania

Adam Mauks
Adam Mauks
Zaktualizowano 
Sportowa para Grzegorz Buczek i Paula Plichta
Sportowa para Grzegorz Buczek i Paula Plichta archiwum prywatne
Rozmowa z Grzegorzem Buczkiem, reprezentantem Polski w rugby, zawodnikiem pierwszej linii młyna i kapitanem gdańskiej Lechii

Zostałeś powołany na mecz Polska - Niemcy. Który to Twój mecz z orzełkiem na piersi?

Przyznam się, że dokładnie nie liczę tych powołań, ale chyba będzie to mój 15 lub 16 mecz w barwach narodowych.

Czym dla Ciebie jest takie powołanie?

Olbrzymim wyróżnieniem. Zawsze sobie mówię, że po to trenuję, by zagrać kiedyś w reprezentacji Polski. No i to marzenie po raz któryś się spełnia.

Oprócz Ciebie powołani zostali z Lechii także inni rugbiści?

Na kadrę jadą też Kewin Bracik oraz debiutanci Robert Wójtowicz i Milan Kossakowski. To fajnie, bo w grupie zawsze jest raźniej, chociaż ja już zdążyłem poznać prawie wszystkich chłopaków, którzy przyjadą na zgrupowanie przed Niemcami.

No właśnie, co o nich wiecie. Jakim przeciwnikiem będą Niemcy?

Bardzo trudnym. Chyba rok temu grali jeszcze jak równy z równym przeciwko Samoa. To oni będą faworytem meczu w Łodzi (Polska zagra z Niemcami 2 listopada w ramach rozgrywek Rugby Europe Trophy). Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę to, że mają ostatnio trochę kłopotów organizacyjnych. Czeka nas ciężki mecz.

Jak bardzo różnią się przygotowania do takiego meczu, od czasu kiedy przygotowujecie się tylko do rozgrywek ligowych?

Pewne różnice są, ale to nie jest problem, bo dostajemy indywidualne wskazówki co robić od trenera kadry Duaine’a Lindsay’a. Nasza głowa w tym, by przygotowania w klubie nie kolidowały za bardzo z przygotowaniami do meczu kadry.

Skoro jesteśmy przy lidze, to czego brakuje Lechii, by znów grała w czołówce i walczyła o medal mistrzostw Polski.

Skuteczności i szczęścia. Jednego i drugiego bardzo brakowało nam w dotychczasowych spotkaniach. Przegraliśmy dwa mecze tylko jednym punktem, absolutnie nie będąc gorszą drużyną od rywali. Owszem, ukłony należą się chłopakom z Juvenii, którzy ostatnio nas pokonali w Gdańsku. Byli lepsi. Teraz my musimy pokazać, że jesteśmy lepsi od naszych kolegów z przeciwnych drużyn, a czekają nas dwa mecze derbowe. Najpierw gramy z Arką, a potem z Ogniwem. Szykują się fajne pojedynki, nie tylko dla nas rugbistów, ale także kibiców.

Chętnie udzielasz się w akcjach charytatywnych na rzecz chorych dzieci czy bezdomnych zwierząt. Dlaczego?

Bo uważam, że tak trzeba. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy, to trzeba pomagać. To świetne pole do działania dla sportowców, którzy przecież bardziej lub mniej, ale są osobami rozpoznawalnymi. Powinni dawać dobry przykład. Dla mnie największa satysfakcją jest to, że ktoś cieszy się ze spotkania z nami, sportowcami. Muszę też powiedzieć, że prospołecznie udziela się moja narzeczona Paula Plichta, która jest multimedalistką mistrzostw Polski i uczestniczką zawodów Pucharu Świata w gimnastyce sportowej.

Chłopiec oglądający mecz rugby, zaczął naśladować rytualny taniec nowozelandzkich zawodników

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie