Gdynia: W Redłowie wycięto setki drzew. Trwa tam budowa mieszkań

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Na  miejsce, skąd wycięto  brzozy,  już wkroczyły ekipy budowlane. Mieszkańcy ul. Huzarskiej i Ułańskiej w ślad za tym skierowali sprawę do sądu
Na miejsce, skąd wycięto brzozy, już wkroczyły ekipy budowlane. Mieszkańcy ul. Huzarskiej i Ułańskiej w ślad za tym skierowali sprawę do sądu Tomasz Bołt
Grodzone są kolejne działki w okolicach ul. Huzarskiej i Ułańskiej, tuż przy unikatowym na skalę Europy rezerwacie Kępa Redłowska. Okoliczni mieszkańcy obawiają się, że pod topór pójdą kolejne drzewa, zarzucają też gdyńskim urzędnikom, iż złamali przepisy, godząc się na inwestycję wielorodzinną w takim miejscu.

- Interweniowałem w sprawie setek wycinanych brzóz, usłyszałem jednak w magistracie, że nic złego się nie dzieje - twierdzi Zbigniew Markowski z ul. Huzarskiej. - Zdaniem urzędników te drzewa to nie las, tylko samosiejki. To ciekawa filozofia. Wszystkie puszcze są samosiejkami, nie były przecież sadzone ręką człowieka. Nikomu jednak nie przyjdzie do głowy, aby wyciąć je w pień.

Sąsiedzi budowanej Willi Ułańskiej uważają, że urzędnicy, wydając zgodę na taką inwestycję, nie tylko naruszyli przepisy. Ich zdaniem magistrat miał dodatkowo sprzyjać inwestorowi, zwalniając go z obowiązku poszerzenia drogi dojazdowej do budynku. Mieszkańcy zaskarżyli więc decyzje urzędników do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. W przypadku wygranej zapowiadają złożenie odszkodowawczego pozwu zbiorowego przeciwko urzędowi. Michał Guć, wiceprezydent Gdyni, jest jednak przekonany, iż urzędnicy, ustalając warunki zabudowy dla Willi Ułańskiej, działali zgodnie z ustawą o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Według niego nie ma znaczenia, iż w okolicy prowadzonych prac budowlanych nie stawiano wcześniej budynków wielorodzinnych.

- W procedurze wydawania decyzji według zasady dobrego sąsiedztwa urzędnicy sprawdzają funkcję i intensywność planowanej zabudowy i nie ma w tym wypadku znaczenia, czy jest to obiekt jedno- czy wielorodzinny - mówi Michał Guć. - Pracownicy naszego Wydziału Architektoniczno-Budowlanego przeprowadzili analizy, z których wynika, iż nowa inwestycja nie odbiega swoją skalą od sąsiednich zabudowań.

Michała Gucia nie dziwi też, iż w decyzji o pozwoleniu na budowę nie nałożono na inwestora obowiązku zaprojektowania i wybudowania drogi - ul. Huzarskiej i części ul. Ułańskiej do wjazdu na teren inwestycji.

- Odstąpiliśmy od tej praktyki kilka lat temu, po orzeczeniach sądowych, mówiących, że takie zapisy są niedopuszczalne - mówi Michał Guć. - Oznacza to, że inspektorat nadzoru budowlanego nie może ich egzekwować, a co za tym idzie, nie ma żadnego narzędzia, by zmusić w ten sposób inwestora do budowy drogi.
Dodatkowo urzędnicy zapowiadają, iż zablokują możliwość wycinki drzew na kolejnych działkach przy rezerwacie i budowę następnych apartamentów.

- Najszybciej, jak się tylko da, przystąpimy do sporządzania planu zagospodarowania dla tej części miasta, co uniemożliwi podejmowanie takich inwestycji - zapowiada Marek Stępa, wiceprezydent Gdyni.
Protesty mieszkańców nie robią wrażenia na firmie Shiraz Park, realizującej inwestycję.
- Budujemy zgodnie z pozwoleniem na budowę - usłyszeliśmy, dzwoniąc do gdyńskiego biura dewelopera. - Nie powodujemy żadnych uciążliwości dla sąsiadów inwestycji, poza taką, że części z nich zasłonimy widok na las.

Na Dąbrowie decyzję uchylił sąd
Inwestycja przy ul. Huzarskiej to nie pierwszy przypadek, gdy mieszkańcy oskarżają urzędników o wydanie zgody na wzniesienie budynku zbyt wysokiego względem otaczających domów.
Najgłośniejszy taki konflikt toczy się od lat w odniesieniu do części inwestycji Leśny Zakątek przy ul. Rdestowej na Dąbrowie. Decyzję o warunkach zabudowy dla jednego z budynków, wydaną przez gdyński Urząd Miasta, następnie zaaprobowaną przez Pomorski Urząd Wojewódzki, uchylił w 2008 roku Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie. Okazało się, że urzędnicy, prowadząc postępowanie, nie wykonali nawet wizji lokalnej na miejscu inwestycji. W związku z tym mieszkańcy rozważają złożenie do sądu wniosku o odszkodowanie za zacienienie ich domów.

Facebook zniknie z terenów Unii?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

X
XXX

NIECAŁE DWA TYGODNIE TEMU POZWOLENIE NA BUDOWĘ ZOSTAŁO COFNIĘTE!!! A APELACJA ODRZUCONA!!! A BUDOWA TRWA NADAL!! KOLEJNY RAZ INWESTOR CHCE POSTAWIĆ WSZYSTKICH PRZED FAKTEM DOKONANYM, JAK TO BYŁO I JEST Z ORŁOWSKĄ RIWIERĄ!!! KORUPCJA KORUPCJA KORUPCJA!!!

m
mis

bzdurne tłumaczenie urzednika , wystarczy spacer i wszystko widac , jak można w rezerwacie przyrody
wysypywac smieci , gruz resztki cementu, zwały ziemi , " natura 2000"- ha ha ha ha ha ha ha
panie Michale G , wez pan psa i przejdz sie uliczką , za szpitalem, zamknij pan oczy , po minieciu
tablicy - REZERWAT PRZYRODY , otworz , ujrzysz gore ziemi i smieci na pieknej kiedys polance ,
wtedy zacznij opowiadac , ze nic nie mozesz

Dodaj ogłoszenie