Gdynia: Przystań na terenach po Stoczni Marynarki Wojennej

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Fot. T. Bołt
Udostępnij:
Podróż z centrum Gdyni na Oksywie w kilka minut statkiem, bez konieczności stania w korkach? Z pozoru brzmi to jak mrzonka, ale właśnie taki plan zrodził się w głowach niektórych gdyńskich samorządowców.

Sprawa omawiana była ostatnio przez radnych z komisji strategii Rady Miasta Gdyni.

- To bardzo sensowna koncepcja - mówi Jerzy Miotke, wiceprzewodniczący rady i członek tej komisji. - Zresztą nie byłaby to żadna sensacja, bo dawniej istniało już podobne połączenie na potrzeby wojska. Oficerowie z centrum dopływali do Portu Wojennego w Oksywiu. Taka podróż trwa zaledwie 6 minut. Tymczasem autobusem na Oksywie, nawet wtedy, gdy ul. Janka Wiśniewskiego i Unruga nie jest zakorkowana, jedzie się co najmniej trzy razy dłużej. Byłaby więc to spora oszczędność czasu. Dodatkowo, takie połączenie można by wykorzystać podczas Euro 2012.


Czytaj także: Stocznia MW tonie?

Aby nie przeciążać układu komunikacyjnego, kibice z gdyńskiego lotniska dopłynęliby w okolice PGE Areny drogą wodną. Byłoby szybciej, stanowiłoby to też dla nich atrakcję turystyczną.

Według Jerzego Miotke koszty przygotowania projektu, nie byłyby wcale takie wysokie.

W centrum Gdyni i przy Dworcu Morskim odpowiednia infrastruktura już jest - mówi. - Trzeba byłoby jedynie stworzyć przystań pasażerską na Oksywiu. Oczywiście, pozostaje też jeszcze pytanie o koszty obsługi takiego połączenia wodnego, bowiem miasto musiałoby wynająć do tego celu zewnętrzną firmę.

Przeczytaj także: Stocznia Marynarki Wojennej - zwolnienia, albo likwidacja

Radni pytali ostatnio o możliwość wcielenia w życie takiej koncepcji Marka Stępę, wiceprezydenta Gdyni ds inwestycji.

Pomysł ten jest możliwy do zrealizowania tylko wtedy, gdyby udało się kupić część nabrzeża od Stoczni Marynarki Wojennej - odpowiedział im Marek Stępa. - Inaczej podobny plan nie ma sensu.

Czytaj także o planach inwestycyjnych Stoczni w Gdańsku

Jednak zarząd znajdującej się w krytycznym położeniu SMW już kilka tygodni temu, kiedy firma była w postępowaniu układowym, z wierzycielami, zapowiadał, że sprzedawał będzie obszerne tereny, zbędne już temu zakładowi.

Tymczasem, od tego momentu sytuacja przedsiębiorstwa jeszcze się pogorszyła. Sąd zdecydował o postawieniu go w stan upadłości likwidacyjnej. Firmą zarządza syndyk i będzie musiał wyprzedać majątek, aby spłacić liczone w dziesiątkach milionów złotych zobowiązania wobec wierzycieli.

Statki, spełniające w miastach funkcję nie tylko turystyczną, lecz także komunikacyjną, to rozwiązanie stosowane w wielu miastach. W Polsce takie mini promy pływają w Świnoujściu, na świecie - w miejscowościach Skandynawii czy Bangkoku w Tajlandii.

Trzeba jednak nadmienić, że plan taki w Gdyni ma swoich zwolenników i przeciwników. Ze sceptycyzmem odnosi się do tego pomysłu m.in. prof. Olgierd Wyszomirski, dyrektor Zarządu Komunikacji Miejskiej.

Nie ma uzasadnienia dla takiego połączenia

Rozmowa z Olgierdem Wyszomirskim, dyrektorem ZKM w Gdyni

Radni chcą namawiać władze miasta do zorganizowania wodnego połączenia komunikacyjnego z centrum do Oksywia.

Nie widzę potrzeby uruchamiania takiego połączenia, bowiem Oksywie i okoliczne dzielnice są w wystarczającym stopniu obsługiwane komunikacyjnie przez nasze autobusy. Nie po to linia 150 kursuje co 15-20 minut, dodatkowo w dni powszednie jeździ tam linia 128, a do innych dzielnic także autobusy 198, 197, 163, aby trzeba było uruchamiać dodatkowo połączenie wodne.

Jakie jeszcze widzi Pan minusy?

Koszty. Trzeba byłoby kupić grunt, zbudować na Oksywiu przystań, której dziś nie ma, wynająć statki. Tymczasem my dziś musimy oszczędzać.

Jakie zalety miałoby takie połączenie?

Chyba tylko walor turystyczny. Ale i to jest bez sensu. Turyści i tak wybieraliby rejsy na Hel bądź wycieczki po porcie.

Czy to jest realny pomysł, zdaniem radnych - tak. Więcej na ten temat czytaj w sobotnio-niedzielnym wydaniu Dziennika Bałtyckiego.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Jest już nowy odcinek programu Fight Raport!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

M
MiRy
Strzyżenie psów ma krótką tradycję w krajobrazie Polski.
Dzięki jednak nieuleczalnej chorobie nie grozi mu pójście w zapomnienie.
Nowością i Polskim akcentem jest mężczyzna w stoczniowym kasku
i drelichowym kombinezonie z napisem Stocznia SA
robiący naszym milusińskim japoński manicure.
MiRy
x
x
Nie róbcie sobie wstydu takimi artykułami.
Przez zacietrzewienie ministra pracę straciło tysiąc osób.
A teraz opowiadacie dyrdymały o przystani.
A może fabryka siatki? (L. Wałęsa)
A może siwy dym? (F. Rakowski)
WIĘCEJ WSTYDU I POKORY !!!!
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie