Gdynia: Muzeum motoryzacji - pasja rodziny Ciążkowskich

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Gdynianin Witold Ciążkowski wraz z synem Karolem kolekcjonują stare auta i motocykle. Niektóre modele, jakie pozyskali, są unikatowe.

Z życiowej pasji ojca i syna zrodził się też plan na zorganizowanie jednego z największych w Polsce muzeów motoryzacji. Jak pomyśleli, tak zrobili, więc w budynku przy ul. Żwirowej 2c w Gdyni Chyloni mieszkańcy i turyści podziwiać mogą piękne, zabytkowe eksponaty.

- Mamy ich już tyle, że trudno to wszystko policzyć - mówi z dumą Witold Ciążkowski. - Motocykli jest około 130, samochodów ponad czterdzieści. Jest naszą ambicją, aby wszystkie muzealne eksponaty były na chodzie.

- To taki nasz konik, że je remontujemy - dodaje Karol Ciążkowski. - Mój tata, aby wyszukać oryginalne części, bo nie wybieramy żadnych dróg na skróty i tylko oryginalne części nas interesują, często siedzi po nocach. Przegląda strony w internecie i inne fachowe źródła, poświęca na to mnóstwo czasu, bez żadnej przesady mówiąc - każdą wolną chwilę. To jego całe życie.

Zwiedzając Gdyńskie Muzeum Motoryzacji trudno się nie zachwycać. Niektóre cuda, jakie udało się pozyskać Witoldowi Ciążkowskiemu i jego synowi, wprost zapierają dech w piersiach. Najstarszym modelem w ich kolekcji wśród samochodów jest buick z 1924 r. Jeszcze bardziej wiekowe są motocykle. Palmę pierwszeństwa w tym względzie dzierży raleigh z 1918 roku.

Gdynia: Nowy eksponat w Gdyńskim Muzeum Motoryzacji - Ford T z 1926 roku

Także kilka innych egzemplarzy to prawdziwa historia. Na stanie Gdyńskiego Muzeum Motoryzacji jest dla przykładu renault NN, dokładnie takie samo, jakim kiedyś lubił jeździć marszałek Józef Piłsudski. Właśnie z tego powodu ten efektowny samochód wypożyczany był przez muzeum bezpłatnie na odbywające się 11 Listopada gdyńskie Parady Niepodległości. Jechał nim statysta, odgrywający rolę Piłsudskiego.

Najnowszym nabytkiem jest ford T z 1926 r., elegancki i bardzo rzadki model, którym dawniej lubili jeździć amerykańscy lekarze. Kiedy pojawiła się informacja, że udało się pozyskać ten egzemplarz, wśród mieszkańców Gdyni zapanowała radość - bowiem samochód jest równolatkiem miasta. Nie bez znaczenia jest też fakt, iż w Polsce mamy zaledwie tylko dziesięć podobnych samochodów.
- A ten nasz należy do najlepiej utrzymanych - mówi Witold Ciążkowski.

Założyciel muzeum wraz z synem dbają też o wszelkie detale, aby ich cuda były jak najlepiej wyeksponowane. Aleja, przy której stoją samochody i motocykle, stylizowana jest na zaciszną uliczkę z lat 20. ub. wieku.

- Nawet bruk jest oryginalny, pochodzi z ul. Starowiejskiej, jednej z najstarszych gdyńskich ulic - mówi Karol Ciążkowski. - Cegły na fasady ścian pozyskaliśmy z kolei z ul. Ogarnej w Gdańsku. Dużo uroku naszej alejce dodają zabytkowe latarnie. Szkoda tylko, że ze względu na dużą liczbę motocykli i samochodów robi się tutaj już trochę ciasno.

Przez trzy lata istnienia Gdyńskie Muzeum Motoryzacji odwiedziło już ponad 32 tys. gości, w tym wielu z zagranicy, m.in. z Kanady, USA, Wielkiej Brytanii czy Niemiec. - Gościliśmy też mnóstwo szkolnych wycieczek - mówi Witold Ciążkowski.

Muzeum czynne jest od poniedziałku do soboty w godz. 9-17. Bilety kosztują 7 zł i 3 zł dla dzieci poniżej 14 lat.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Facebook zniknie z terenów Unii?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie