Gdynia. Mieszkańcy niezadowoleni z parku linowego na Dąbrowie. Inwestycja była realizowana z Budżetu Obywatelskiego

Łukasz Kamasz
Łukasz Kamasz
Udostępnij:
Na Dąbrowie miał powstać bezasekuracyjny park linowy składający się m.in. z 10 przeszkód linowych, dodatkowo każda z tych konstrukcji miała się znajdować ok. pół metra nad ziemią. Niestety wykonanie nie przypadło do gustu mieszkańcom, samej pomysłodawczyni oraz radnym miasta. Powód? Wykonawca wybudował go zupełnie inaczej, niż wszyscy sobie życzyli.

„Miało być pięknie, a wyszło jak z zwykle z BO” - mieszkańcy niezadowoleni z efektów końcowych

Wielkie zdziwienie wywołała wśród mieszkańców Dąbrowy realizacja parku linowego koło Szkoły Podstawowej nr 47 w Gdyni. W swojej pierwotnej wersji, którą zakładała autorka projektu, miały się tutaj znajdować zawieszone około pół metra nad ziemią urządzenia, część z nich planowo miała być zawieszona również w wykorzystaniem okolicznych drzew.

- Park będzie przeznaczony dla szerokiej grupy wiekowej począwszy od 3 roku życia. Obiekty takie umożliwiają sprawdzenie swoich umiejętności w zakresie koncentracji, balansu równowagi oraz wysiłku fizycznego, przynoszą rozrywkę oraz dają satysfakcję z pokonywania licznych przeszkód. Założeniem jest stworzenie parku linowego pomiędzy drzewami i słupami. Wśród podestów zostaną rozpostarte różnorakie przejścia z lin, drabin i siatek - czytamy w opisie parku.

Jak podkreślają mieszkańcy, którzy wywołali dyskusję na jednym z portali społecznościowych, to co zostało tam zamontowane, diametralnie różni się od projektu, który zwyciężył w Budżecie Obywatelskim. Swoje zdziwienie wynikiem końcowym prac podkreślała również sama pomysłodawczyni.

Dodatkowo autorka pokazała poglądowe zdjęcia urządzeń, które miały być zamontowane w tym parku i pod które przygotowany był kosztorys.

Co zakładał projekt (po lewej) oraz jego realizacja (po prawej).
Co zakładał projekt (po lewej) oraz jego realizacja (po prawej).

- Naprawdę odechciewa się głosować w BO, jak się widzi wykonanie vs koszty. Z naszych pieniędzy. Poza tym, ze ktoś sobie na tym zarobił, to mało będzie pożytku. Współczuję autorce projektu - bo miała Pani super pomysł - skomentowała jedna z mieszkanek Dąbrowy.

Miasto: „Lwią cześć budżetu pochłonęły prace przygotowawcze”

W odpowiedzi na nasze pytania Urząd Miasta Gdyni poinformował, że dużą część środków przeznaczonych na ten projekt pochłonęło przygotowanie terenu, na którym mógłby powstać park. Trzeba było m.in. dostosować rzeźbę, zniwelować spadek na skarpie, dowieźć piasek - a to wszystko kosztuje.

- Dodatkowo pod ziemią są zakopane rury więc trzeba było trochę przesunąć lokalizację. W projekcie był zapis, że ma to być park dla dzieci powyżej 3 lat życia i osób z niepełnosprawnością co oznaczało, że muszą być dostosowane w odpowiedni sposób dojścia zarówno od strony szkoły jak i od zewnątrz. To oznaczało z kolei konieczność zmiany odcinka ogrodzenia. Z uwagi na bezpieczeństwo bawiących się dzieci konieczne było również zamontowanie oświetlenia - odpowiada Sylwia Szumielewicz-Tobiasz, kierownik Samodzielnego Referatu ds. Jakości Życia UM Gdyni.

Opozycja: „To niszczenie idei budżetu obywatelskiego”

Radny miasta Gdyni Marek Dudziński, który złożył interpelację do prezydenta w sprawie tego projektu, w sposób krytyczny odnosi się do wykonawcy oraz miasta, którego jednostki były odpowiedzialne za realizacje parku. Jak podkreśla, inwestycja realizowana w taki sposób, spowoduje strach mieszkańców przed zgłaszaniem swoich pomysłów do gdyńskiego BO.

- Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem zdjęcie i porównałem z opisem to nie dowierzałem - mówi nam Marek Dudziński, gdyński radny PiS. - Sprawa jest skandaliczna na kilku płaszczyznach. Pierwsza podstawowa to, że zrealizowany projekt diametralnie różni się od tego z opisu. Dodatkowo, niepokój budzi cena zrealizowanego parku. Kolejną kwestią jest to kim jest autorka projektu. Z Anią jesteśmy razem w Radzie ds. Budżetu Obywatelskiego. Czyli autorką jest członek rady ds. BO. Tego Budżetu Obywatelskiego przez które powstało to co powstało. A miał powstać fajny park linowy z atrakcjami dla dzieci. Skoro więc nawet członkowi gremium odpowiedzialnego merytorycznie za BO miasto zrobiło taką niespodziankę, to jak zwykły mieszkaniec ma się nie bać składać projektów? Miasto niszczy ideę budżetu partycypacyjnego. Bezpośrednio jest za to odpowiedzialny wiceprezydent Marek Łucyk, pod którego podlegają jednostki odpowiedzialne za realizację. Tego typu „potworki” odstraszają zarówno osoby chcące złożyć projekt, jak również osoby głosujące, co może mieć odbicie w dalszym zmniejszaniu frekwencji udziału głosujących i zmniejszaniu liczby nowych projektów. Co ważne, władze miasta mówiąc, że nie było pieniędzy na to, aby zrobić to zgodnie z opisem kompletnie mijają się z prawdą. Po pierwsze, jak projekt trafi pod głosowanie z takim opisem i takim budżetem z jakim pojawi się na stronie do głosowania, to w tym momencie Urząd bierze na siebie pełną odpowiedzialność za realizację zgodną z opisem i w wyznaczonym budżecie - komentuje.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Kobiety w biznesie. Czy trudno im robić karierę?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie