Gdański Areopag tym razem o sławie (ZDJĘCIA)

Marcin Mindykowski, Jarosław Zalesiński
Sobotnia areopagowa dyskusja. Na zdjęciu: prof. Jerzy Bralczyk Karolina Misztal
Areopagowe dyskusje poświęcone są cnotom, których alegoryczne figury gdańszczanie umieścili niegdyś na szczycie Złotej Bramy. Kolejną w tym gronie była Sława, o której na Areopagu debatowano od piątku do niedzieli. Co ciekawe, organizatorzy zrezygnowali przy tej okazji z medialnej sławy i debat nie podporządkowali logice bezpośredniej telewizyjnej relacji, jak to się działo od jakiegoś czasu. Sławy było mniej, ale sensu więcej. Rozmowy stały się gęstsze, publiczność, jak zawsze wypełniająca sale do ostatniego miejsca, miała czego posłuchać.

Dyskusje rozpoczęła w piątek debata "Sława osoby czy sława świętości?". Do dyskusji, moderowanej przez Jacka Naliwajka, zasiedli w Ratuszu Staromiejskim diakon parafii ewangelicko-augsburskiej w Żyrardowie Halina Radacz, rzecznik archidiecezji krakowskiej ks. dr Robert Nęcek i dziennikarz Szymon Hołownia.

Dyskusja została w całości poświęcona osobie Jana Pawła II. Rozmówcy nie mieli problemu z wyjaśnieniem przyczyn jego sławy. - Papież dawał świadectwo tożsamości słów z czynem. Był tym, za kogo się podawał - tłumaczył ks. Nęcek. - Jan Paweł II to też jeden z ostatnich ludzi, o których możemy powiedzieć, że byli sławni - uzupełniał Hołownia. - Dziś mówimy raczej o celebrytach. Kogoś sławnego odróżnia od nich autorytet. A Papieżowi szacunek okazywali nawet ci, którzy go krytykowali.

Kontekstem dyskusji były też przeprowadzone wśród uczestników Gdańskiego Areopagu badania, w których respondenci stwierdzili, że Polacy nie naśladują Papieża i marnują jego naukę. Na te wyniki alergicznie zareagował Szymon Hołownia. - Jesteśmy jak bractwa biczowników. Uwielbiamy sami karać się za to, że kochamy Papieża, ale go nie słuchamy. Że zamiast odbierać proste prawdy, które chciał nam przekazać, obarczaliśmy go naszymi gospodarczymi i politycznymi projekcjami - zżymał się. - Zgoda, tyle że za tym obsesyjnie robionym rachunkiem sumienia nie idzie żal za grzechy, spowiedź czy zadośćuczynienie.

Problem naśladowania świętych inaczej ujęła Halina Radacz. - W protestantyzmie święty jest tylko Bóg. Naśladowanie Jezusa Chrystusa może wydawać się nieosiągalne, ale nie zwalnia mnie z obowiązku dążenia do tego. Może warto byłoby powiedzieć wszystkim wierzącym, że są święci? Odebraliby to jako osobiste powołanie do świętości.
- Ta odległość świętych wynika też z pompowania ich hagiografii - zauważył Hołownia. - Święty z człowieka staje się wydmuszką, kimś przeźroczystym, ale też niedostępnym i nieosiągalnym. A powinien być kimś, kto służy swoim doświadczeniem. Przyjacielem, którego naśladujemy, a nie podziwiamy.
- Świętość to normalność, dostrzeganie ludzkich spraw - uzupełniał ks. Nęcek. - Ale wzorce osobowościowe są potrzebne. Bez tego zaczynamy wyznawać filozofię motylka: trochę na tym kwiatku, trochę na innym.

Dalszą część dyskusji zdominowały więc recepty na to, jak naśladować Papieża na co dzień. - Mnie zawsze fascynowało jego niezwykle praktyczne podejście do modlitwy - mówił ks. Nęcek. Halina Radacz zwróciła zaś uwagę na papieską otwartość na innych i traktowanie także wyznawców innych religii jako dzieci Bożych.
W sobotę blisko dwa tysiące słuchaczy przyciągnęła do sali Filharmonii Bałtyckiej na Ołowiance czwórka znakomitych dyskutantów - językoznawca, prof. Jerzy Bralczyk, stały areopagowy gość, polityk Włodzimierz Cimoszewicz, historyk prof. Andrzej Nowak i socjolog prof. Paweł Śpiewak. Po takim zestawie nazwisk można było spodziewać się, że między nimi zaiskrzy - Andrzej Nowak to wszak promotor książki Pawła Zyzaka o Lechu Wałęsie i jeden z intelektualnych filarów IV RP, Włodzimierz Cimoszewicz jest politykiem o lewicowym rodowodzie, a Paweł Śpiewak od zawsze związany jest z liberalnym środowiskiem, dominującym dziś w Platformie Obywatelskiej. I rzeczywiście - spotkanie tych indywidualności przerodziło się momentami w ostrą, ale prowadzoną w nieodmiennie eleganckiej intelektualnej formie arcyciekawą rozmowę o współczesnych powodach do sławy i niesławy.

Własna ocena Polaków jest dzisiaj niezwykle niska - przypominał prof. Nowak. Na czym możemy budować nasze dobre samopoczucie i przekonanie o własnej wartości? Prof. Nowak z polskiej historii wyprowadzał dwa motywy - martyrologię oraz refleksję o wolności. To pierwsze spotkało się z natychmiastowym sprzeciwem Włodzimierza Cimoszewicza i prof. Śpiewaka. - Czy cierpienie jakoś nas pozycjonuje wobec innych narodów? - pytał Cimoszewicz. - Tego rodzaju polityka historyczna to kardynalny błąd. Dzisiaj liczą się inne kwestie. - Można na czym innym budować sławę Polski - wtórował mu prof. Śpiewak. - Zasadniczym punktem historii Polski jest dla mnie to, że nigdy nie były toczone w niej wojny domowe. To fascynująca umiejętność zatrzymywania konfliktów.

Włodzimierz Cimoszewicz
przypomniał przy tej okazji studium, jakie za czasów, gdy sprawował funkcję premiera, opracowała jedna ze światowych agencji reklamowych. Po blisko dwuletnich analizach współczesnej polskiej mentalności spece od promocji zaproponowali, aby hasłem reklamującym współczesną Polskę było "twórcze napięcie". - Jesteśmy krajem pełnym dynamizmu - przekonywał Cimoszewicz. - To powinno kształtować nasz wizerunek. - Czy mamy być dumni z tego, że doszlusujemy do standardów innych krajów? - Nie ustępował Andrzej Nowak. - Do zadowolenia z bycia Polakiem nie wystarczy zadowolenie ze standardów wybudowanych dróg.

Sobotnia areopagowa dyskusja między Włodzimierzem Cimoszewiczem, prof. Andrzejem Nowakiem i prof. Pawłem Śpiewakiem niewątpliwie pokazała wartość "twórczego napięcia". Przy okazji pokazała też, jak ciekawe i istotne mogłyby być dyskusje między zwolennikami różnych opcji polskiej modernizacji, gdyby dyskusja ta nie zamieniła się w obecny miałki spór zwolenników III i IV RP oraz premiera i prezesa.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.