Nasza Loteria SR - pasek na kartach artykułów

Gdańsk rozwiąże umowę z dzierżawcą stadionu Gedanii?

Maciej Pietrzak
Zapowiada się długa sądowa batalia między miastem a spółką Gedania SA. Władze Gdańska chcą ponownie rozwiązać umowę z dzierżawcą Gedanii.

Siedmiu lat i lipcowego spotkania z sąsiadami stadionu Gedanii, przy ulicy Kościuszki, potrzebowały władze Gdańska, by po raz drugi złożyć do sądu pozew o rozwiązanie umowy użytkowania wieczystego terenów po dawnym boisku ze spółką Gedania SA. W końcu stało się to w poprzedni piątek. - Wreszcie jakieś konkretne kroki, cieszę się, że miasto dotrzymało słowa - mówi pani Anna, obecna na lipcowym spotkaniu z przedstawicielami magistratu.

Przypominamy, że Urząd Miejski tak długo zwlekał z ponowną inicjatywą rozwiązania wieczystego użytkowania, bo w 2008 roku przegrał pierwszy proces w tej sprawie. Miasto, przekazując teren Gedanii SA w 2005 roku, zastrzegło, że zachowane ma być historyczne, pełnowymiarowe boisko piłkarskie. Spółka wielokrotnie postulowała jednak o zmianę planu zagospodarowania terenu.

Nowa wizja obiektu, według planów Gedanii SA, ma się składać m.in. z mniejszych boisk treningowych, hali sportowej, muzeum klubu, a także z budynków mieszkalnych i usługowych. Sąd w 2008 roku nie uznał jednak samych zamiarów zmiany przeznaczenia części terenu. Przez te siedem lat jednak zmieniło się bardzo wiele - teren popadł w kompletną ruinę, został zdewastowany.

Czytaj też: Góry ziemi i gruzu na stadionie Gedanii. Coraz ostrzejszy konflikt między spółką a magistratem

Władze Gedanii SA postanowiły w końcu kilka miesięcy temu ruszyć z - jak twierdzą - zaakceptowaną przez wiceprezydenta Andrzeja Bojanowskiego inwestycją. Wskutek tego od wielu tygodni na terenie historycznego stadionu pracują koparki i ciężarówki, na obiekcie zalegają hałdy ziemi, z których unoszący się kurz zatruwa życie sąsiadom. Spółka się zarzeka, że są to prace przygotowawcze pod inwestycję. Władze miasta i sąsiedzi stadionu uważają jednak, że Gedania SA urządziła sobie na terenie obiektu nielegalne składowisko odpadów.

- To, co Gedania SA robi na swoim terenie, to odzysk odpadów, na który trzeba mieć odpowiednie zgody środowiskowe, a takich nie ma - mówił na lipcowym spotkaniu z mieszkańcami Maciej Lorek, dyrektor Wydziału Środowiska UM.

- Nasze działania są obecnie dwutorowe. Na początku czerwca wszczęliśmy postępowanie o nakaz usunięcia odpadów. Gedania SA się od tego odwołała, twierdząc, że Wydział Środowiska jest stronniczy. Stąd postępowanie zostało przekazane do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które bada sprawę. Złożyliśmy także 29 czerwca do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez spółkę Gedania SA.

Więcej przeczytasz w tygodniku "Trójmiasto", piątkowym dodatku "Dziennika Bałtyckiego".

[email protected]

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki