Festiwal R@port bogatszy

RedakcjaZaktualizowano 
"Produkt" Marka Ravenhilla, w reżyserii Thomasa Ostermeiera, obejrzymy 14 maja w Teatrze Miejskim w Gdyni
"Produkt" Marka Ravenhilla, w reżyserii Thomasa Ostermeiera, obejrzymy 14 maja w Teatrze Miejskim w Gdyni Materiały prasowe
Z Joanną Chojką, dyrektorem programowym IV Festiwalu Sztuk Współczesnych R@port, rozmawia Jarosław Zalesiński

Sam nie wiem, od czego zacząć: od ilościowej czy jakościowej zmiany w repertuarze tegorocznego festiwalu R@port?

(śmiech) Raport zawsze obfitował w rozmaite wydarzenia towarzyszące. W tym roku być może rzeczywiście jest ich więcej...

Dużo więcej...

Takie wrażenie powstaje nie tylko z powodu ich liczby, wynika również z tego, że są one bardziej zróżnicowane. Pojawiły się nowe pomysły, które wypełniają miejsce po patronach poprzedniej edycji. Takich patronów, najbardziej znanych twórców teatru, między innymi Tadeusza Różewicza czy Sławomira Mrożka, miały poprzednie R@porty. W tym roku nie wybieraliśmy patrona.

Ale to nie najważniejsza nowość.
Jednym z nowych pomysłów jest zaproszenie do współpracy studentów reżyserii Akademii Teatralnej w Warszawie, którzy pojawią się jako opiekunowie szkiców scenicznych sztuk, nominowanych do tegorocznej Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej. Dwoje tych studentów przygotuje także pokazy warsztatowe, w ramach nowego nurtu festiwalu, nazwanego "Sztuka XX wieku - reaktywacja".

Najważniejsze są jednak spektakle. O ile poprzednie R@porty układały się wokół jednego tematu, o tyle w tym roku mamy takich wspólnych tematów kilka.

Bo nie da się dokładnie zaprojektować tego, co przyniesie kolejny sezon. Owszem, festiwal ma ambicje stawiania pewnych diagnoz, interpretowania tego, czym dzisiaj zajmuje się polski teatr, ale to nie znaczy, że chcemy to na własną rękę kreować, wymyślać.

Choć jakaś diagnoza pewnie z Ra@portu wyniknie.

Pierwszą mogę sformułować od ręki. To że w tym roku pojawiło się kilka wiodących tematów, wynika z większego, mam wrażenie, zróżnicowania propozycji teatrów. W ubiegłym roku sezon w polskim teatrze został rzeczywiście zdominowany przez sztuki wadzące się z historią, próbujące odpowiedzieć na pytanie o problemy związane z naszą zbiorową tożsamością. W tym roku obszarów zainteresowań teatrów było więcej, stąd pojawiło się kilka wątków. Jakimś projektem, jakąś próbą zbudowania pewnej syntezy nasz R@port jest, ale pewnie nie jest ona oczywista na pierwszy rzut oka.
Będziemy jej szukać na spektaklach. Nazwiska Jana Klaty, Krystiana Lupy czy Thomasa Ostermeiera na liście reżyserów przedstawień robią wrażenie. Czyżby marka R@portu po trzech latach funkcjonowania festiwalu zaczęła przyciągać najważniejsze nazwiska?

Staraliśmy się przede wszystkim o to, żeby w Gdyni pojawili się reżyserzy różnych pokoleń. Na tej liście nie znajdują się wyłącznie gwiazdy. Jest, owszem, pokolenie mistrzów, reprezentowane przede wszystkim przez Krystiana Lupę, który pokaże "Prezydentki" Schwaba z Teatru Polskiego we Wrocławiu, czy Jerzego Jarockiego, który zaistnieje jako autor telewizyjnej wersji spektaklu "Błądzenie" na podstawie utworów Witolda Gombrowicza. Thomas Ostermeier należy do pokolenia wieku średniego, niemniej na pozycję lidera tearu europejskiego już zapracował. Jest też jednak wśród twórców festiwalowych przedstawień wiele postaci wprawdzie już rozpoznawalnych, ale trudno byłoby ich uznać za reżyserów spełnionych. I wreszcie są również osoby zupełnie nieznane, które mogą być dla nas całkowitym zaskoczeniem. Tak samo zresztą jak niektóre zupełnie nowe spektakle.

Takie prosto z pieca.

Rzeczywiście tak się ułożyło w tym roku, że mamy na R@porcie kilka spektakli, które miały swoją premierę bądź niedawno, bądź nawet tuż przed rozpoczęciem festiwalu. Dlatego będą niespodzianką również dla mnie.

Zobaczymy też na scenie "Thrash story", czyli sztukę, która wygrała ubiegłoroczny konkurs Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej.

Z tego co wiem, co najmniej cztery ze sztuk, które pojawiły się w ubiegłorocznym konkursie, są lub będą w najbliższym czasie realizowane w teatrach. To duży sukces Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej, że nagroda ta daje wyróżnianym tekstom możliwość zaistnienia na scenie. Mam nadzieję, że będzie się tak działo nadal i że premierowe odsłony zdarzać się też będą również na festiwalu. To moje marzenie - chciałabym, by R@port stał się też producentem spektakli. Ale to pewnie zadanie na kolejne edycje festiwalu.

Gdyńska Nagroda Dramaturgiczna

Nagrodę po raz pierwszy przyznano na ubiegłorocznym R@porcie. Kapituła zdecydowała nagrodę i 50 tys. zł przekazać na ręce Magdy Fertacz, autorki sztuki "Thrash story". Inscenizację tej sztuki obejrzymy dzisiaj w gdyńskim Teatrze Miejskim.

W finale tegorocznej Gdyńskiej Nagrody Dramaturgicznej znalazło się pięć dramatów: "Nad" Mariusza Bielińskiego, "W imię Ojca i Syna" Szymona Bogacza, "Nasz syn" Marka Pruchniewskiego i Marka Wortmana, "Morze otwarte" Jakuba Roszkowskiego oraz "Eskimos w podróży służbowej" Zyty Rudzkiej. Zwycięzcę konkursu poznamy na dzisiejszej gali w Teatrze Miejskim w Gdyni.
Bilety na R@port: pojedyńczne 30-50 zł, karnety 200-300 zł. www.teatrgombrowicza.art.pl

Sześć przedstawień IV Festiwalu Polskich Sztuk Współczesnych R@port w Gdyni, które zobaczyć należy

"Thrash story"
Sztuka Magdy Fertacz rozgrywa się w niewielkiej miejscowości zachodniej Polski. Nad poniemieckim domem i zamieszkującą w niej rodziną ciąży daleka i niedawna dramatyczna historia. Teatr Miejski w Gdyni 11 maja godz. 19.00

"Prezydentki"
Spektakl głośnej sztuki Wernera Schwaba, przygotowany przez zespół Teatru Polskiego z Wrocławia, zapowiada się jako jedno z ciekawszych wydarzeń tego raportu, z racji osoby reżysera - Krystiana Lupy. Teatr Miejski w Gdyni 16 maja godz. 19.00

"Walizka"
Przedstawienie Teatru Polskiego z Poznania zdobyło już nagrodę główną na pierwszym konkursie "Metafory Rzeczywistości" w Poznaniu w 2008 roku. Sztukę napisała Małgorzata Sikorska-Miszczuk. Teatr Muzyczny w Gdyni 12 maja godz. 18.30

"Diamenty to węgiel, który wziął się do roboty (after Czechow: Wujaszek Wania)"
Sztuka Pawła Demirskiego, swobodny ciąg dalszy dramatu Czechowa, przygotowana przez Teatr Dramatyczny z Wałbrzycha. Teatr Miejski w Gdyni 15 maja godz. 16.00

"Była już taka miłość, ale nie ma pewności, że to była nasza"

Sztuka Przemysława Wojcieszka (autora m.in. "Made in Poland") Teatru im. Modrzejewskiej z Legnicy, osadzona w latach II wojny. Franciszkańskie Centrum Kultury 15 maja godz. 18.30

"Żydówek nie obsługujemy"
Przedstawienie zostało przygotowane przez zespół Teatru im. Jaracza w Olsztynie, na podstawie opowiadań Mariusza Sieniewicza. Adaptacja i reżyseria Piotr Jędrzejas. Teatr Muzyczny w Gdyni 14 maja godz. 16.30

polecane: Komentarze ze sztabów wyborczych po ogłoszeniu wyników sondażowych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie