Festiwal Dwa Teatry 2018 w Sopocie. Gala finałowa. Nagrody...

    Festiwal Dwa Teatry 2018 w Sopocie. Gala finałowa. Nagrody Festiwalu Dwa Teatry Sopot 2018 rozdane! [zdjęcia]

    Ryszarda Wojciechowska

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Gala Festiwalu Dwa Teatry 2018
    "Ordonka" to najlepsze słuchowisko tegorocznego festiwalu Dwa Teatry. A Grand Prix dla najlepszego spektaklu teatru telewizji przyznano
    1/62

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Piotr Hukało

    "Ordonka" to najlepsze słuchowisko tegorocznego festiwalu Dwa Teatry. A Grand Prix dla najlepszego spektaklu teatru telewizji przyznano "Inspekcji" Grzegorza Królikiewicza. Niestety, reżyser zmarł w ubiegłym roku. W jego imieniu nagrodę odebrali syn i córka.
    Zanim laureatom prezes Jacek Kurski pogratulował, to najpierw zameldował ze sceny wykonanie zadania - reaktywację teatru telewizji.

    W tym roku gala festiwalu Dwa Teatry przebiegała niezwykle gładko, żeby nie powiedzieć koturnowo i pod kontrolą. Laureaci głównie dziękowali albo cytowali klasyków. Nie to co przed rokiem, kiedy Joanna Szczepkowska, odbierając nagrodę, wyrecytowała własny, krótki utwór: "żadne nagrody nie naprawią szkody, jakie nam funduje rząd, co państwo psuje".

    Galę prowadzili aktorzy: Małgorzata Kożuchowska i Grzegorz Kwiecień. Kożuchowska wystąpiła zresztą na tym festiwalu w potrójnej roli: prowadzącej, gwiazdy i aktorki występującej w konkursowym spektaklu.

    Zaczęto od wysokiego "c", czyli od Wielkiej Nagrody Festiwalu. Tegoroczną laureatką została Barbara Krafftówna. Aktorka po wysłuchaniu laudacji, żartowała:
    - Wszystko co usłyszałam, muszę przyjąć do wiadomości. Sklerozy po mnie nie widać jeszcze. Czekam więc na propozycje.

    Drugi laureat Wielkiej Nagrody, to połączenie skromności z wybitnością, czyli Franciszek Pieczka. Patrząc na niego aż trudno uwierzyć, że aktor skończył w styczniu 90 lat.
    - Jestem naprawdę wzruszony tym aplauzem - mówił, dodając, że przypominają mu się lata, kiedy robił pierwsze kroki w teatrze telewizji. To były lata 50. Opisał warunki w jakich pracowano - maleńka sala bardzo niska, potężne reflektory, temperatura, która dochodziła do 40 stopni i wielka kamera tak ciężka, że operator musiał mieć pomocnika. A ten pomocnik wcinał się w kadr. Ale Polak potrafi i zaangażowano karła, który już w kadr nie wchodził - wspominał.

    Nagroda od Stowarzyszenia Autorów ZaikS dla Jana Marii Tomaszewskiego - ciotecznego kuzyna Jarosława Kaczyńskiego, pracującego w TVP, mogła budzić zdziwienie. Nagradzający tłumaczyli, że to za odtworzenie teatru telewizji.



    Pozostałe nagrody były już branżowe.
    Nagrodę publiczności dla najlepszego słuchowiska pt. "Kuferek" otrzymali Wojciech Fułek - autor i Henryk Rozen - reżyser. A najlepszym, według publiczności, spektaklem telewizyjnym było "Rio" Marka Kochana.

    Spektakl "Pan Jowialski" w reżyserii Artura Żmijewskiego został nagrodzony za scenografię i zdjęcia.

    Nagrodę za oryginalny współczesny tekst dramatyczny przyznano Wojciechowi Tomczykowi autorowi "Marszałka". Nagrodzony stwierdził: - Nie lubię przemawiać, wolę "kury szczać prowadzać" - puentując marszałkiem Piłsudskim. Dziękował też Krzysztofowi Globiszowi, który po ciężkiej chorobie wrócił w tym spektaklu do zawodu.

    Nagrodę aktorską za rolę kobiecą w słuchowisku "Długie życie" wręczono Annie Seniuk. Aktorka najpierw sprawdziła czy wszystko w dyplomie się zgadza. A potem opowiedziała, że kiedy przed kilkoma laty otrzymała na tym festiwalu Wielką Nagrodę za wszystkie role w spektaklach i słuchowiskach, poczuła pewien smutek, że to już.
    A kiedy zwierzyła się z tego Jankowi Nowickiemu, ten powiedział krótko: - No tak, pachnie trumną - opowiadała, wywołując salwę śmiechu..

    Za kobiecą rolę w teatrze telewizji nagrodzono: Marię Pakulnis (spektakl "Victoria") i Agnieszkę Warchulską ("Alibi").

    Nagroda aktorska za rolę męską, a właściwie za role w trzech słuchowiskach poszła w ręce Jerzego Treli.

    Mariusz Bonaszewski został z kolei laureatem nagrody za rolę męską w spektaklu teatru telewizji. Wyróżniono go za rolę marszałka w "Marszałku" i Necatora w "Spiskowcach".
    - Widziałem katalog festiwalu, w którym jest 10 spektakli z marszałkiem Piłsudskim. W ośmiu gram ja. Więc była szansa - żartował.

    Tomasz Man otrzymał nagrodę za reżyserię słuchowiska "Idę, tylko zimno mi w stopy", a Jan Englert za reżyserię spektaklu "Spiskowcy". Englert zresztą zadedykował dowcipnie nagrodę tym kolegom, którzy zostali pominięci i tym, którzy uważają, że zostali niesłusznie pominięci.


    ZOBACZ TAKŻE:


    * Dzień hołdów na Festiwalu "Dwa Teatry". Stenka, Kożuchowska, Łabonarska oraz "Pan Jowialski" [zdjęcia]
    * Festiwal Dwa Teatry 2018 w Sopocie. Spotkania z Janem Englertem i Arturem Żmijewskim w Państwowej Galerii Sztuki [zdjęcia]



    Zobacz również: Festiwal Dwa Teatry 2017 w Sopocie - spotkanie z Jerzym Zelnikiem


    POLECAMY NA DZIENNIKBALTYCKI.PL:





    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pani Kożuchowska

    kinga (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 3 / 1

    Z całym szacunkiem do osoby Pani Kożuchowskiej ale nie nadaje się ona do prowadzenia gal, całe szczęście, że nie prowadziła sama bo to już by było kompletną klapą. Ciągle "siorbała' nosem i była...rozwiń całość

    Z całym szacunkiem do osoby Pani Kożuchowskiej ale nie nadaje się ona do prowadzenia gal, całe szczęście, że nie prowadziła sama bo to już by było kompletną klapą. Ciągle "siorbała' nosem i była bardzo nienaturalna. Może po prostu była bardzo zestresowana... zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo