"Fakt" nie może więcej

Redakcja
fot. Artur Szałkowski / Gazeta Wrocławska
Przedstawiamy oświadczenie redaktora naczelnego "Polski Gazety Wrocławskiej" oraz Zarządu Grupy Polskapresse w związku z publikacją - bez zgody redakcji i wydawcy - fotoreportażu autorstwa dziennikarzy Gazety Wrocławskiej na łamach dziennika "Fakt".

Zobacz materiał, którego dotyczą oświadczenia (kliknij)

Ja i moi dziennikarze czujemy, że ktoś nas okradł. W tym zawodzie oprócz prawa kierowaliśmy się zawsze silnym poczuciem solidarności zawodowej, choć w dobie ostrej konkurencji stawała się ona coraz większym anachronizmem. Ale żyliśmy nadzieją, że są granice nieprzekraczalne. Do ostatniego czwartku.

W tym dniu dwójka moich dziennikarzy dowiedziała się, że w okolicach Wałbrzycha przebywają rodzice tragicznie zmarłej Madzi z Sosnowca. Jako rzetelni reportażyści postanowili się z nimi spotkać wiedząc, że materia jest bardzo delikatna. Ale przecież są dziennikarzami i z każdą rzeczywistością muszą się zderzyć. Udało im się zrobić materiał. Mieli poczucie sukcesu, bo wiedzieli, że byli jedynymi przedstawicielami mediów, którzy napotkali małżeństwo na spacerze w zamku Książ.

Ekskluzywny materiał! - ta myśl towarzyszyła im gdy pisali tekst. Emocje rosły, gdy przedstawiciele "Faktu" zaczęli się do nich i do mnie dobijać. Utwierdziło to ich w przekonaniu, że faktycznie będzie ekskluzywny. Przekazaliśmy przedstawicielom "Faktu": zdjęcia nie są na sprzedaż. I wydawało nam się, że to zrozumieli. Do wieczora, gdy na stronie fakt.pl moi dziennikarze zauważyli swoje fotografie a dokładniej mówiąc tzw. zrzut ekranu. Taki sam pojawił się w piątek na pierwszej stronie wydania papierowego i na stronie 10. Miałem się cieszyć, bo na pierwszej stronie poczytnego tabloidu widniało logo mojej gazety? Ale ja tego nie chciałem.

I mam teraz postawić pytanie czy to jest uczciwe? Ja znam odpowiedź. Mam nadzieję, że wielu innych dziennikarzy i redaktorów także. Oczywiście jest to pole do działania dla prawników. I oni już działają. A ja powtórzę, bez względu na ustalenia jurystów, czuję że ktoś mnie okradł. Ktoś wziął moją i moich dziennikarzy własność bez naszej zgody. Jeśli nawet inni godzą się na zdziczenia obyczajów to nie znaczy, że "Fakt" może więcej. Nikt nie może.

Arkadiusz Franas
redaktor naczelny
Polska Gazeta Wrocławska

________________________

Oświadczenie
Warszawa, 2012-03-02

Zarząd Grupy Polskapresse, wydawca tytułu "Polska Gazeta Wrocławska", pragnie poinformować, że kategorycznie sprzeciwia się bulwersującym praktykom dziennikarskim "Faktu" i kieruje do sądu sprawę bezprawnej publikacji reportażu o pobycie rodziców tragicznie zmarłej Madzi na Dolnym Śląsku, domagając się odszkodowania i przeprosin na łamach dziennika "Fakt".

W piątek 2 marca, dziennik "Fakt" w wydaniu papierowym, a w czwartek - w internetowym, na stronie www.fakt.pl, bezprawnie i wbrew woli redakcji "Polski Gazety Wrocławskiej", opublikował cykl zdjęć autorstwa dziennikarzy wałbrzyskiego wydania "Polski Gazety Wrocławskiej".

Zdjęcia miały charakter ekskluzywny i przygotowane zostały przez dwójkę dziennikarzy Polskapresse, którzy jako jedyni z mediów dowiedzieli się, że w okolicach Wałbrzycha przebywają rodzice tragicznie zmarłej Madzi z Sosnowca. Jako pierwszym i jedynym przedstawicielom mediów, udało im się opublikować materiał na stronie www.gazetawroclawska.pl. Jednocześnie, w czwartek przedstawiciele Faktu zwrócili się do redakcji "Polski Gazety Wrocławskiej" z prośbą o sprzedaż ww. zdjęć i zgodę na ich publikację, co jednak spotkało się ze stanowczą odmową redakcji.

Niestety wydawca "Faktu" zignorował zakaz publikacji zdjęć, ilustrując okładkę piątkowego wydania, jak i całą kolumnę wewnątrz gazety, naszym fotoreportażem.

Grupa Polskapresse uważa takie działanie konkurencji za bezprawne i nieuczciwe, a korzystanie z cudzej własności wbrew jej woli, za kradzież.
Dlatego Polskapresse postanawia wystąpić na drogę prawną wobec wydawcy dziennika "Fakt", spółki Rignier Axel Springer Polska.

ZOBACZ: RODZICE MADZI Z SOSNOWCA PRZENIEŚLI SIĘ NA DOLNY ŚLĄSK

Wideo

Materiał oryginalny: "Fakt" nie może więcej - Gazeta Wrocławska

Komentarze 70

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

zeta
- To ma być Redaktor Naczelny? Może raczej, excusez moi - Małpa Naczelna?
p
polakatolik
To jeszcze "wróć sobie do źródłosłowu" i zacznij używać "aktualny" w znaczeniu "faktyczny" i "ewentualny" jako "przyszły", tak jak się to robi "na zachodzie". Na pewno prędzej czy później jakaś pani Tytuła albo Łosiak Ci to przyklepie jako twórczy wkład we wzbogacanie języka.
k
kur
Na miejscu Zarządu Grupy Polskapresse nakazałbym panu Arkadiuszowi zrobienie sobie kawy, zamknięcie się w gabinecie i parę gierek w "Sapera". A jak mu się znudzi, to jeszcze parę gierek w "Sapera". Odłączyłbym mu też internet, żeby przypadkiem nie zamieszczał już swoich oświadczeń...
k
kur
Pan Arkadiusz Franas pisze o rzetelności, solidarności zawodowej i innych takich pierdołach, o których piszący teksty w Gazecie Wrocławskiej może i kiedyś słyszeli, ale nie wiedzą jak używać. Pan Arkadiusz Franas jak chce robić porządek niech zacznie wymagać od swoich jak to nazywa dziennikarzy i reportażystów ( nieźle brzmi, prawda? )aby przykładali się do pracy a nie zamieszali wypociny naszpikowane błędami ortograficznymi, merytorycznymi, logicznymi itp.

Nie widzę różnicy między Faktem a GWr a szczycenie się, że jako jedyni dowiedzieli się gdzie ta jest ta parka i jacy to "elYtarni" reportażyści pracują w GWr jest dnem i tyle.
B
Bogdan Patyniak
Tłumaczenia redaktora naczelnego nie pozostawiają wątpliwości z jakiej kategorii "elitami" mamy do czynienia...!
Osobliwe rozumienie sukcesu w dziennikarstwie : "byli jedynymi przedstawicielami mediów , którym udało się spotkać rodziców Madzi na spacerze".
Zaskakująca jest tez forma forma spotkania - z okien budynku, przez teleobiektyw, z wnetrza budynku, kiedy druga strona w ogóle nie wie że uczestniczy w jakimś spotkaniu. To już nie tylko pogwałcenie wszelkich zasad etycznych ale także złamanie prawa. Osoby przedstawione na zdjęciach nie są w kontekście publicznym to są prywatne sceny, mogłyby wiec pozwać gazetę do sądu. No ale kto nie ryzykuje ten nie inkasuje. Szczególnie gdy się ma tak "EKSKLUZYWNY " materiał. Już samo to określenie mówi wszystko o red. naczelnym. Sprzedał zdjęcia i czuje się okradziony. A nie czuje przy tym zupełnie, że okradł dwoje ludzi z ich prywatności, że okradł swoje miasto z poczucia posiadania gazety. O samokradzeniu z własnej godności nie wspomnę bo nie wiem czy on zna pojęcie godności. Ot taka to nędza ludzka i powszechne skundlenie.
w
warminski
jakoś to dziwne aby karmić
K
Kresowiak
Pogoń Lwów zawsze z Wrocławiem...
Nakopać takim konusom jak Ty.!
Obyś chodził po wodzie i o pić prosił!
J
Janusz
Panie Arkadiuszu Franas, w pańskim oświadczeniu przed "wiedząc" należało postawić przecinek, podobnie jak przed "gdy", "a", "czy", "że" i "to" (zdania podrzędnie złożone). Nie nauczyli pana interpunkcji na studiach dziennikarskich"? Już moja córka (druga klasa liceum) poprawniej pisze niż pan. Nie jest pan żadnym redaktorem naczelnym gazety, tylko miernym kacykiem w szmatławcu, bo z pana taki dziennikarz, jak z koziej d... trąba. Po prostu prześcignęliście "Fakt" w byciu dziennikarskimi hienami, więc proszę nie pisać o rzetelności dziennikarskiej i uczciwości. W pańskich ustach te słowa obrażają wszystkich tych, którzy mają choć odrobinę przyzwoitości.
w
wieszcz
Nie wiem dlaczego, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że bawiące się brzytwą stado małp podniosło harmider przeciwko innemu stadu tego samego gatunku, że im to niebezpieczne narzędzie przechwyciło.
P.S. Z niecierpliwością oczekuję pozwów za małpy, stada, ewentualnie brzytwę.
i
inny podwykonawca
Ale Ci podwykonawcy o tym nie wiedzą.
a
a
FAKT = GAZETA WROCŁAWSKA
t
tere
To in. dostępny dla nielicznych; odcinający się od mas; elitarny. Słowo to przywędrowało do nas z języka francuskiego (fr. exclusif), a tam zostało zapożyczone z łaciny (łac. excludere = ‘wyłączać’). Ostatnio, za sprawą mediów, zyskuje jednak nowe dla polszczyzny znaczenie. Niejeden wywiad zyskał już bowiem określenie ekskluzywny, co należy tłumaczyć tylko dla nas a. wyłącznie u nas. To nowe znaczenie, zapożyczone z języka angielskiego, wraca niejako do źródłosłowu tego przymiotnika. Kłóci się jednak z tradycyjną w polszczyźnie treścią słowa ekskluzywny i (przynajmniej na razie) kwalifikowane jest jako błędne.

Magdalena Tytuła, Marta Łosiak "Polski bez błędów. Poradnik językowy dla każdego"
J
Jawohl
AUTONOMIA OBERSCHLESIEN !!!!!!
Ś
Ślązak antypolo
ktoś k.rwa te gazety szmatławe kupuje!! ktoś to czyta, więc napędza to szambo!!! obudźcie się i nie kupujcie szmatławców, to same zejdą ze sceny... proste...
z
zed
Tylko każdy udaje, że nią nie jest!!! Przekonałem się o tym wielokrotnie!!! Bez tego by nie żyli!!! Zawód dziennikarza to typowa hiena!!! Są gorsi od Psów!!!
Dodaj ogłoszenie