Dziewczyny z Lęborka tańczą i gotują przed milionami widzów

Robert Gębuś
Daria Kuczwalska oczarowała jurorów programu „MasterChef Junior” ptysiami w kształcie łabędzi. Czy zaskoczy w kolejnych odsłonach programu? Zobaczymy
Łączy je wielki talent i pasja do tańca. Obie tańczyły w lęborskim zespole „Luz”, teraz lęborczanki występują w programach „MasterChef Junior i „You Can Dance”

Trzeba przyznać, że ani dwudziestoletniej Natalii Kubicy, która tańczy w programie „You Can Dance”, ani trzynastoletniej Darii Kuczwalskiej, gotującej w „MasterChef Junior”, luzu nie brakuje. Trzeba go mieć, żeby podjąć wyzwanie i zdecydować się na występ przed kamerami telewizji, gdzie miliony widzów obserwują każdy ruch, a telewizyjni malkontenci i internetowi hejterzy, których przecież nie brakuje, komentują każde potknięcie uczestników. Mimo to Daria już znalazła się w finałowej czternastce uczestników programu „MasterChef Junior”, w którym surowe jury ocenia kulinarne talenty młodych kucharzy. A Natalia wytańczyła bilet na Maltę, gdzie pod okiem choreografów przygotuje się do kolejnej edycji programu „You Can Dance”.

Piecze, że palce lizać
Dziś są tak zabiegane, że ustawienie je do wspólnego zdjęcia zajęło mi trzy dni. Kiedy wreszcie spotkaliśmy się na Staromiejskiej w Lęborku, stałem z boku, jak widz jednego z programów, w którym występują, a obie dziewczyny podekscytowane opowiadały sobie swoje wrażenia: kto sympatyczny, kto oschły, które ze znanych twarzy pomogą nowicjuszowi, a które nawet nie spojrzą w jego kierunku i o uczestnikach z wielkich miast, pewnych siebie, tak różnych od tych z mniejszych miejscowości...

- To zupełnie inne osobowości - mówią zgodnie dziewczyny. - Wielu z nich już widzi się w finale.

- Ciekawie było zobaczyć na castingu osoby z Polski, które spotykałam wcześniej podczas konkursów tańca - powie Natalia.

Taniec to domena Natalii, ale to jednocześnie coś, co łączy obie - i Darię, i Natalię. Występowały w zespole „Luz” w Młodzieżowym Domu Kultury. Dziś tańczy tylko Natalia, a Daria teraz gotuje, a właściwie przede wszystkim piecze. To, co się teraz wokół niej dzieje, to konsekwencja tego, że dziewczyna wypełniła ankietę, odesłała decydentów do swojego bloga, gdzie prezentuje swoje wypieki, a później udowodniła, że nie tylko dobrze wyglądają, ale i smakują.

- Na castingu przygotowałam hamburgery, wegetariański i klasyczny, créme brulée i ciasteczka migdałowo-marcepanowe. Z około 4 tysięcy internetowych zgłoszeń w castingu wzięło udział ok. 500 dzieci, a spośród nich trzeba było wybrać najlepszą 40, która będzie rywalizować w eliminacjach - opisuje swoje pierwsze kroki w programie „MasterChef Junior” Daria Kuczwalska. - Zadzwonili do mnie kilka tygodni później, żebym przyjechała na eliminacje z czterdziestki do finałowej czternastki - do folwarku Zalesie koło Krakowa.

Tam podzielono uczestników na dziesięcioosobowe zespoły. - Każda dziesiątka miała okazję się poznać - opowiada. - Później zaczęły się rozgrywki. Każda dziesiątka miała inne zadania. Były mięsa, desery z czekoladą, makarony i desery ze śmietaną i owocami, czyli bez czekolady. Przygotowałam białe łabędzie na malinowym stawie, czyli takie łabędzie ptysie. Jury zaczęło się nimi obrzucać! Była niezła zabawa i dostałam się do najlepszej czternastki - wspomina z uśmiechem Daria.

Dla niej gotowanie to jedna z pasji. Poza tańcem, gra na fortepianie, uczy się w klasie matematyczno-fizycznej, nie wyklucza, że w przyszłości zostanie lekarzem lub farmaceutką. - Ale raczej nie planuję być kucharką - mówi Daria. - Wolę bardziej przyszłościowe zawody.

- Tak naprawdę rozwija się w wielu kierunkach i w przyszłości nie wiadomo, w którym z nich „wystrzeli” - mówi Ewa Kuczwalska, mama Darii, dumnej z córki, która „wystrzeliła” eksplozją smaków, jakimi zaimponowała jurorom programu. Dziewczynka to zresztą prawdziwa mistrzyni wypieków. - Piekę od pierwszej klasy, ponieważ bardzo lubię jeść słodycze - tłumaczy Daria. - Piekę dość często, tak około raz w tygodniu, gotuję krócej, bo zaczęłam tak około dwóch lat temu.

Taniec to jej życie
Dla dwudziestoletniej Natalii Kubicy występ w „You Can Dance” to wielki i zapewne nie- jedyny krok taneczny w drodze ... kto wie, może do prawdziwej kariery.

Taniec współczesny, który trenuje od dziecka, mieszając podpatrzone elementy z własnym, niepowtarzalnym stylem, olśnił jurorów. Prawdziwa, szczera, ekspresyjna, tańcząca tak, jak się to robi na Zachodzie - to jedne z wielu komplementów, które usłyszała Natalia po swoim występie. - Pojechałam na casting do Gdańska. Tam pozytywną energią naładowała mnie Patricia Kazadi, bo nie byłam zbyt pewna siebie. Nie występowałam wcześniej na tak dużej scenie przed tak liczną publicznością - mówi Natalia.- Tańczyłam street dance, ale w nieco innej wersji, tzw. eksperymental. Kiedy wyszłam na scenę, to wszystko we mnie po prostu „wybuchło”- wspomina.

Natalia szlifowała swój taneczny talent na ulicy, wśród trudnej młodzieży. Wyrastała w rytmie hip-hopu, inspirowała się tańcem Ciary, Michaela Jacksona. Spędzała długie godziny na treningach.

- Często brałam sprzęt do szkoły, po szkole od razu szłam na zajęcia tańca - wspomina.

Tańczyła w zespołach „Luz” i „Luzik” z MDK, później w zespole „Deep side crew” z Redy, z grupą „Profilaktyka a TY”.

Dziś z tańcem i pedagogiką wiąże swoją przyszłość. - Interesuję się pedagogiką i resocjalizacją. Chciałabym ukończyć studia w tym kierunku i pomagać trudnej młodzieży - mówi Natalia Kubica.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie