Dziennikarze mają przeprosić biznesmena za twierdzenia o jego powiązaniach z gangsterami i Amber Gold

wie
10 tysięcy zł mają zapłacić  i przeprosić na łamach „Wprost” byli dziennikarze tego tygodnika Sylwester Latkowski i Michał Majewski. Tak orzekł w środę gdański sąd
10 tysięcy zł mają zapłacić i przeprosić na łamach „Wprost” byli dziennikarze tego tygodnika Sylwester Latkowski i Michał Majewski. Tak orzekł w środę gdański sąd Przemysław Świderski
10 tys. zł mają zapłacić i przeprosić na łamach „Wprost” byli dziennikarze tego tygodnika Sylwester Latkowski i Michał Majewski. Tak orzekł w środę gdański sąd. Analizował sprawę publikacji dotyczących rzekomego spotkania u biznesmena Mariusa Olecha. Tematem rozmów miały być linie lotnicze OLT Express, a uczestnikiem - Marcin P., twórca OLT Express i Amber Gold. W artykułach autorzy mieli też sugerować, że Olech finansował gdańską piramidę finansową i miał związki z gangsterami. Wyrok nie jest prawomocny.

Przedmiotem pozwu gdańskiego biznesmena Mariusa Olecha były dwie publikacje „Wprost” z 2012 roku. Przedsiębiorca uznał, że ich autorzy, byli dziennikarze tygodnika Sylwester Latkowski i Michał Majewski naruszyli jego dobra osobiste za co powinni przeprosić i zapłacić 100 tysięcy złotych.

10 tysięcy zł mają zapłacić  i przeprosić na łamach „Wprost” byli dziennikarze tego tygodnika Sylwester Latkowski i Michał Majewski. Tak orzekł w środę gdański sąd

Dziennikarze mają przeprosić biznesmena za twierdzenia o jeg...

Jak wyjaśniła na wstępie sędzia Weronika Klawonn z Sądu Okręgowego w Gdańsku w procesie analizowane były trzy tezy zawarte w artykułach. Pierwsza teza dotyczyła rozmowy o liniach lotniczych OLT Express do jakiej rzekomo miało dojść u Mariusa Olecha z udziałem twórcy OLT - Marcina P. (współzałożyciela Amber Gold dziś sądzonego m.in. za oszustwa), druga - tego, że to Marius O. miał (w szczególności na początku) finansować gdańską piramidę finansową Amber Gold oraz trzecia – na temat rzekomych związków Mariusa O. z uczestnikami trójmiejskiego światka przestępczego takimi jak „Tygrys” czy „Nikoś”.

CZYTAJ TAKŻE: Bronią sędzi od głośnego procesu Kaczyńskiego i Wałęsy

Sędzia wyjaśniła, że w planie śledztwa, który został udostępniony dziennikarzom (choć jak tłumaczyła: nie powinien) znalazł się zapis dotyczący hipotezy spotkania. Dlatego uznała, że w tym zakresie można mówić o „dochowaniu elementarnej staranności dziennikarskiej”.

CZYTAJ WIĘCEJ: Sędziowie przegłosowali uchwałę ws. sędzi prowadzącej proces Kaczyńskiego i Wałęsy. - Wyrażamy pełną solidarność z sędzią Weroniką Klawonn

- Natomiast pozostałe dwie tezy w ocenie sądu nie tylko pozostają niewykazane i za głoszenie tych tez powodowie zostali skazani prawomocnym wyrokiem karnym, ale również w niniejszym postępowaniu nie wykazano owej wymaganej w ocenie sądu staranności dziennikarskiej, a także interesu społecznego w publikowaniu tego rodzaju tez - mówiła w ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Weronika Klawonn. - Jeżeli przyjrzeć się dokładnie tekstom, które zostały zamieszczone w tych dwóch artykułach, one zawierają pewne zabiegi redakcyjne, które wprowadzają czytelnika w błąd. Do tych tez, które wynikają z planu śledztwa dopisuje się i „doplata” [kolejne tezy], w taki sposób aby czytelnik w tym pierwszym i mniej uważnym odbiorze miał wrażenie, że również z planu śledztwa te pozostałe informacje wynikają – zastrzegła podkreślając, że dla osoby prowadzącej działalność gospodarczą oskarżenie o związki ze światem przestępczym „jest obciążeniem bardzo daleko idącym”.

Reprezentanci prawni Sylwestra Latkowskiego i Michała Majewskiego w sądzie się nie pojawili. Możliwe, że złożą apelację, podobnie jak adwokat reprezentujący biznesmena.

- W dzisiejszych czasach, w czasach „mikrodyktatury” mamy problem polegający na tym, że ostoją prawdy w Polsce są tylko sądy. Sądy, które same w sobie, szczególnie przez obecną władzę – przez prezydenta, ministra sprawiedliwości oraz szeregowych posłów są atakowane i niszczone. Wypowiedzi [premiera Mateusza – dop. red.] Morawieckiego zupełnie kłamliwe dotyczące sądów są takimi samymi typami wypowiedzi jak wypowiedzi pozwanych w niniejszej sprawie, którzy tylko i wyłącznie dla tępej sensacji, bądź dla uzyskania pewnego populizmu wygłaszają pewne tezy, które są nieprawdziwe. Sąd na to zwrócił uwagę. W związku z powyższym rola sądów w dzisiejszych czasach jest strasznie ciężka. Mamy sytuację taką: tak jak podczas stanu wojennego niektórzy sędziowie potrafili się zachować godnie, tak potrafią się zachować obecnie. Przykładem takich ludzi, którzy byli niezłomni jest chociażby śp. premier Olszewski, niestety obecna władza to ci, co generalnie wtedy w stanie wojennym rządzili. To jest taka sytuacja i sądy mają obecnie bardzo ciężką rolę – powiedział mecenas Filip Przybylski-Lewandowski, pełnomocnik Mariusa Olecha, który nie wykluczył apelacji.

I dodał: - Ten wyrok jest oczywisty z punktu widzenia sprawiedliwości. Nie jest oczywisty z powodu strachu i zastraszania sędziów, tego jak sędziowie są zastraszani – w tym również sędzia, która orzekała w niniejszej sprawie bo trzeba powiedzieć, że te kalumnie, korespondencja, to co się działo w mediach wobec tej konkretnej sędzi, w której obronie nie stanął żaden z prokuratorów, minister sprawiedliwości, prezydent, premier, ktokolwiek jest tym bardziej istotne. Mamy czasy dyktatury, nic nie poradzimy, musimy sobie radzić za pomocą sądów.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
obywatel
Pani sędzio, proszę zapoznać się z opiniami rodaków na temat prawdy, rzetelności i sprawiedliwości w polskim sądownictwie, a następnie otrząsnąć się z tych marzeń sennych...
A
AJB
Morderca Adamowicza "pokrzywdzony" przez policjanta który "ujawnił jego wizerunek i dane osobowe" nagrywając jak się przedstawia na scenie, dziennikarze za nazwanie mafioza "byznesmena" PO imieniu skazani przez wojującą sędzinę-koństytucjonalistkę (naźwiska przez ostrożność procesową nie ujawnię) z procesu TW BOLKA :"Nazwisko? Wałęsa, nic więcej nie powiem! Dziękuje!" Jeszcze trochę i będzie jak w sądowych felietonach Stefana Wiecheckiego gdzie w Sądzie Grodzkim -nie mylić z Anną, znaną Miss Sejmu- Maniuś Kitajec i szwagier Piekutoszczak skazani zostali za nazwanie "Damą" pewnej panienki nieciężkiego prowadzenia się bo sąd uznał to za obrazę dobrego imienia wzmiankowanej "tufty"! O tempora, o mores!
Dodaj ogłoszenie