Drutex-Bytovia i Chojniczanka mają szanse na punkty

Łukasz Boyke, Piotr HukałoZaktualizowano 
Krzysztof Piotrkowski
Pierwszoligowcy z Bytowa i Chojnic zapraszają swoich kibiców na mecze. W niedzielnych spotkaniach ich wsparcie na pewno bardzo się przyda.

GKS Tychy będzie kolejnym zespołem, z którym piłkarze Tomasza Kafarskiego, czyli Drutex Bytovia powalczą o ligowe punkty. Faworytem tej konfrontacji wydają się być czarno-biało-czerwoni, którzy po pięciu kolejkach spotkań mają lepszy dorobek punktowy. Ten mógłby być jeszcze bardziej okazały, gdyby w ostatnim meczu zawodnicy “Kafara” nie stracili prowadzenia tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego. To właśnie na ten element szkoleniowy będą teraz zwracali uwagę podczas treningów, ponieważ drużyna nie może w tak nieodpowiedzialny sposób tracić cennych punktów. Zdaniem trenera zawiodła obrona.

- We wcześniejszym meczu przeżyliśmy euforię z uwagi na strzeloną w 90 minucie bramkę dzięki której zyskaliśmy trzy punkty. W meczu ze Stalą Mielec zaś straciliśmy prowadzenie i punkty w tych samych minutach - przyznaje Tomasz Kafarski, trener Druteksu Bytovii. - Szkoda tych dwóch straconych punktów. Mam żal do moich trzech wysokich piłkarzy, którzy nie potrafili powstrzymać jednego zawodnika przeciwników.

Zawodnicy z Bytowa prezentują się w nowym sezonie dobrze, choć wciąż brakuje jeszcze zgrania i dokładności w rozgrywaniu piłki. Aktualny wydaje się więc jeszcze stary problem, który dotyczył utrzymania korzystnego wyniku do końca spotkania. Jak będzie w niedzielę? Mecz rozpocznie o godzinie 19 na stadionie przy ulicy Mickiewicza w Bytowie.

Chojniczanka po pięciu kolejkach pokazała, że obawiać się jej powinien każdy. W środę zespół Macieja Bartoszka pokonał Podbeskidzie Bielsko-Białą, a już w niedzielę tą sztukę będzie chciał powtórzyć w meczu z Wisłą Puławy.

Zadowolenia po meczu z Góralami nie ukrywał trener Bartoszek: - Zagraliśmy bardzo dobrze w piłkę, w większości kontrolowaliśmy to co się działo na murawie, przeciwnik miał kłopoty z wyprowadzeniem piłki. Popełnialiśmy drobne błędy, ale zagraliśmy z głową i ostatecznie zrealizowaliśmy założony wcześniej cel. Po strzeleniu bramki, kiedy Podbeskidzie zaczęło się otwierać, mieliśmy swoje okazje na podniesienie wyniku - podsumował.

Wisła Puławy, która w niedzielę sprawdzi dyspozycję Chojniczanki jak na razie nieźle radzi sobie na I-ligowym froncie. Zespół Roberta Złotnika, mimo że jest beniaminkiem na zapleczu ekstraklasy, to w pięciu kolejkach zgromadził 7. punktów i bliżej mu zatem do awansu, niż o spadku. Wiślacy przyjadą do Chojnic podrażnieni porażką z minionej kolejki, kiedy to Chrobry Głogów wydarł im punkty w samej końcówce.

Za Chojniczanką przemawia jednak atut własnego boiska. „Chojna” przy ul. Mickiewicza 12 stworzyła prawdziwą twierdzę, której nikt nie zdobył od 9 kwietnia.

Początek spotkania Chojniczanka - Wisła Puławy w niedzielę o godz. 17 na stadionie w Chojnicach.

Sepp Blatter będzie zeznawał przed Trybunałem Arbitrażowym ds. Sportu w obronie Platiniego. Były prezydent FIFA przyjechał do Lozanny

RUPTLY / x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie