Dr Marta Widy-Behiesse: Terroryści chcą podzielić świat [ROZMOWA]

Rozmawiał Jarosław Zalesiński
Dr Marta Widy-Behiesse
Dr Marta Widy-Behiesse neo.uwb.edu.pl
- Europa płaci za politykę otwartości - mówi dr Marta Widy-Behiesse, kierownik Zakładu Islamu Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Czy zamachowiec samobójca z sali Bataclan nie jest takim samym młodym Francuzem, jacy strzelali do dziennikarzy „Charlie Hebdo”? O tyle może innym, że wchodził już często w konflikt z prawem.
Przestępstwa, których się dopuszczał, były na tyle drobne, że nie trafiał do więzienia. Jedyna zatem różnica jest taka, że jego radykalizacja dokonała się poza więzieniem, głównym miejscem, w którym rekrutuje się młodych ludzi do siatek przestępczych, samozwańczo identyfikujących się z islamem.

Więzienia są wylęgarnią terrorystów?
Trafiają tam sfrustrowani młodzi ludzie, którzy z życiem przestępczym poniekąd się oswoili. Manipulatorzy, którzy zajmują się rekrutowaniem tych młodych przestępców, odwołują się do wartości muzułmańskiej ummy, czyli wspólnoty muzułmanów całego świata. Przemawia to do bardzo silnej potrzeby młodych ludzi, by gdzieś przynależeć. Głód tożsamości jest u tych ludzi bardzo dotkliwy.

Bo nie utożsamiają się z krajem, w którym żyją.
Musimy dziś mówić o pewnej porażce procesów integracyjnych - choć byłabym daleka od wieszczenia absolutnej katastrofy integracyjnej. Większość muzułmańska w krajach Europy Zachodniej jest jednak w większym lub mniejszym stopniu zintegrowana.

Ale margines ulega ideologii radykalnego islamu.
Szacuje się, że do 2 tys. Francuzów wyjechało na terytoria tak zwanego Państwa Islamskiego. Czy takim ludziom pozwalać na powrót? Są totalnie zindoktrynowani przez ideologię terrorystyczną.

Są tacy już przed wyjazdem do Syrii.
Europa płaci dzisiaj za swoją politykę nadmiernej otwartości, prowadzonej w imię haseł społeczeństwa wielokulturowego. Poprawność polityczna kazała akceptować rzeczy, których akceptować nie należało, np. nauk znanych z radykalizmu imamów. Ten brak akceptacji byłby zresztą z korzyścią także dla samych muzułmanów. Od samego początku powinni oni podlegać takim samym wymogom, jakim podlegają pozostali obywatele krajów europejskich.

Terroryzm nie stał się dzisiaj problemem i Europejczyków, i mieszkających w Europie muzułmanów?
Coraz częściej spotykamy się z informacjami, że jakaś wspólnota muzułmańska zgłasza administracji francuskiej, że dany imam jest zbyt radykalny, głosi niebezpieczne i szkodliwe interpretacje ich własnej religii. Wydaje się, że taka odpowiedzialność muzułmanów zaczyna się rodzić. Podejmuje się też działania na rzecz uwrażliwiania społeczności muzułmańskich, szczególnie rodziców, jakie sygnały mogą wskazywać, że ich dziecko uległo wpływom zradykalizowanego islamu.

Po zamachu na redakcję „Charlie Hebdo” Francja i cały zachodni świat manifestowały pod hasłem: nie odstąpimy od naszych ideałów tolerancji i otwartości. Czy ten klimat teraz się zmienia?
Według mnie, społeczeństwo francuskie staje się dzisiaj wzorem godnym naśladowania. Widzimy wystąpienia licznych przedstawicieli społeczności muzułmańskiej potępiających zamachy, mówiących, że to nie dzieje się w ich imieniu. W oficjalnym dyskursie medialnym i politycznym jasno oddziela się Państwo Islamskie i terrorystów od muzułmanów. Nie stawia się znaku równości między terrorystami i muzułmanami, co jest cenne. Po jednej stronie są w tych opiniach terroryści, po drugiej - zarówno chrześcijanie i muzułmanie, jak i ateiści i wszyscy inni. Wzdłuż tej linii powinien przebiegać podział.

Tak to wygląda w dyskusji publicznej, ale czy tak wygląda z perspektywy zwykłego mieszkańca Francji, Polski czy Niemiec?
Konsekwentnie od zamachu z września 2001 roku mamy do czynienia z tworzeniem zamieszania pomiędzy pojęciami „muzułmanin”, „islam”, „fundamentalizm”, „radykalny islam”, „islamizm” i „terroryzm”. Te pojęcia mają różny zakres, można by je ułożyć w formie piramidy. Natomiast w odbiorze społecznym są one umieszczane na równym poziomie. Co jest niezwykle niebezpieczne.

Uderzenia we Francję, gdzie jest tak liczna społeczność muzułmańska, za jeden z celów mogą mieć doprowadzenie do takich prostych podziałów.
Na krótką metę terrorystom chodzi o obudzenie strachu. Ale podstawowym celem jest podzielenie społeczeństw i generalnie - przeciwstawienie świata muzułmańskiego i świata zachodniego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie