Do 126 tysięcy złotych wzrosła nagroda za wskazanie podpalacza, który wywołał pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym (ZDJĘCIA)

Olga Goździewska
Olga Goździewska
126 tys. - to nagroda za wskazanie podpalacza w BPN Wojciech Wojtkielewicz
Z 10 do 126 tys. wzrosła nagroda za wskazanie podpalacza, który wywołał wielki pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym. Na ten cel pieniądze przeznaczył park, wójt gminy Sztabin oraz hojni darczyńcy. Najwyższa wpłata wyniosła aż 100 tys. zł i dokonał jej biznesmen z Gdyni.

Powodem pożaru Biebrzańskiego Parku Narodowego prawodpodobnie było celowe podpalenie lub wypalanie traw. Dyrekcja parku zaoferowała początkowo 10 tys. zł nagrody dla osoby, która pomoże w ujęciu sprawcy. Kolejne 10 tys. zł dołożył wójt gminy Sztabin Jarosław Karp. Później cel wsparli również darczyńcy.

Na konto Biebrzańskiego Parku Narodowego wpłynął m. in. tysiąc złotych od mieszkanki Puław, 5 tys. złotych od mieszkańca Katowic oraz 100 tys. złotych od biznesmana z Gdyni. Osoba, która wskaże podpalacza odpowiedzialnego za pożar parku narodowego, otrzyma 126 tys. złotych.

- Mam nadzieję, że uda się szybko ustalić, kto jest podpalaczem a nagroda za tę informację do tego się przyczyni - powiedział Radiu Gdańsk darczyńca. Pozostaje anonimowy.



Sprawą pożaru Biebrzańskiego Parku Narodowego zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Białymstoku. Śledztwo dotyczy zarówno okoliczności pożaru zagrażającego życiu i zdrowiu ludzi oraz ich mienia, jak i spowodowania wielkich zniszczeń w przyrodzie, w tym na terenie prawnie chronionym. Z pierwszych ustaleń prokuratury wynika, że przyczyną pożarów mogło być wypalenie traw, ale badany jest także wątek podpalenia. Wiele zależy od tego czy znajdą się świadkowie i wkażą osobę odpowiedzialną za pożar, w którym spaliło się ponad 5 tysięcy hektarów.

Więcej: Policyjne śmigłowce wspierają akcję gaśniczą (zdjęcia, wideo)

Przypomnijmy, że pożar BPN wybuchł 19 kwietnia. Akcja gaśnicza zakończyła się dopiero tydzień później, w niedzielę 26 kwietnia, choć dogaszanie trwało do 28 kwietnia. Ogień zajął ponad 5 hektarów parku, co stanowi prawie 10 proc. jego całkowitej powierzchni. Działania straży pożarnej były znacząco utrudnione, ponieważ płonęły tereny, do których nie ma dróg dojazdowych. Kluczowe okazały się samoloty i śmigłowce.

Jeszcze wczoraj (28 kwietnia) trwało dogaszanie miejsc tlącego się torfu pomiędzy wsią Polkowo i Grzędami oraz gaszenia powstałego zarzewia ognia w Lesie Wroceńskim. Do 30.04.2020 r. wojsko będzie utrzymywało most przez Biebrzę we Wroceniu, do ewentualnej przeprawy na pożarzysko. Strażacy, służby BbPN oraz żołnierze z I Podlaskiej Brygady Obrony Terytorialnej na quadach penetrują ciągle obszar pożarzyska. Trwają też pierwsze inwentaryzacje przyrodnicze na spalonym obszarze" - informuje na Facecooku BPN.

Po pożarze Ministerstwo Środowiska postanowiło podnieść kary za nielegalne wypalanie traw. Obecnie grozi za to 5 tys. zł grzywny, po zapowiadanej zmianie kara ma wzrosnąć do 30 tys. zł. Dodatkowo sąd w ramach naprawienia szkody będzie mógł nałożyć na wypalacza traw prace społecznie, np. przy sadzeniu drzew.

Biebrzański Park Narodowy wciąż płonie. Na szczęście skala rozprzestrzeniania się pożaru spada (zdjęcia, wideo)

Tu oglądasz: Słownik pojęć związanych z koronawirusem

🔔🔔🔔

Wideo

Materiał oryginalny: Do 126 tysięcy złotych wzrosła nagroda za wskazanie podpalacza, który wywołał pożar w Biebrzańskim Parku Narodowym (ZDJĘCIA) - Gazeta Współczesna

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

nikt nie wie ktory sasiad wypalal trawy? nie wierze

K
Kasia

Jakby dołożyli jeszcze ze 100 tysięcy to bym się sama zgłosiła.

Dodaj ogłoszenie