MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Déjà vu Polsko! Mija 50 lat od triumfu "Orłów" prowadzonych przez trenera Kazimierza Górskiego. Biało-czerwone serca pełne marzeń na Euro!

Kamil Kusier
Kamil Kusier
"Jak się szczęście zaczyna powtarzać, to już to nie jest szczęście". Déjà vu Polsko. Mija 50 lat od triumfu "Orłów" Kazimierza Górskiego
"Jak się szczęście zaczyna powtarzać, to już to nie jest szczęście". Déjà vu Polsko. Mija 50 lat od triumfu "Orłów" Kazimierza Górskiego Szymon Starnawski / Polska Press Grupa
"Dopóki piłkarze w grze, wszystko jest możliwe". Biało-czerwone mistrzostwa Europy z problemami, ale z wiarą w marzenia. A te można spełnić, strzelając jednego gola więcej od przeciwnika.

Mija 50 lat od czasu, gdy reprezentacja Polski prowadzona przez trenera Kazimierza Górskiego na niemieckich boiskach sięgnęła po brązowy medal mistrzostw świata. W 2024 roku również w Niemczech całkowicie inna generacja polskich piłkarzy zagra o prym w Europie. O co gra reprezentacja trenera Michała Probierza? O marzenia, milionów Polaków, w tym własne. O sukces, bo tylko rywalizacja i gra o jakiś cel może zbudować zespół.

Wszelkie typy dotyczące tego, kto jak wypadnie na mistrzostwach Europy, kto ma jakie szanse na ostateczny triumf, kończą się w chwili pierwszego gwizdka sędziego. I choć Polacy nie mają najłatwiejszej grupy – grać będą z Holandią, Austrią oraz Francją – to są drużyną, która może sprawić niespodzianki.

Na przedmeczowych konferencjach, w wielu programach telewizyjnych, w głosach ekspertów można usłyszeć jak mantrę powtarzane słowa, że wobec tej drużyny nie ma żadnych oczekiwań. To błąd. Mowa bowiem o reprezentacji Polski, która za kadencji trenera Michała Probierza nie przegrała.

Mowa o drużynie, w której opaskę kapitana zakłada jeden z najlepszych napastników na świecie. Robert Lewandowski jest ikoną niemieckich boisk, jest kluczowym piłkarzem reprezentacji Polski, ale jest też zawodnikiem, który w sierpniu 2024 roku skończy 36 lat. Kiedy jak nie teraz?

Futbolówka trafiła na ziemię. "Piłka to gra prosta. Nie potrzeba do niej filozofii"

Budujące w tej reprezentacji jest jeszcze coś. Świadomość swoich umiejętności. Świadomość swojej wartości. Świadomość tego, że w piłce nożnej warto grać o marzenia. To zasługa selekcjonera, który zrobił coś, jedni mogą powiedzieć na konferencji – dziwnego – ale wypada powiedzieć, że normalnego. Skierował piłkę na ziemię.

Rozgrywanie wchodzi w nawyk tej drużynie, a jej liderzy, choć bliżej końca swojej kariery, niż jej najlepszych momentów, mają zastępców i to godnych. Nicola Zalewski, Kacper Urbański, Sebastian Szymański i wielu innych zawodników już teraz mocno rozpycha się w kadrze, a trzeba być świadomym, że najlepszy czas przed nimi. Kto wie, może będzie to właśnie turniej w Niemczech?

Polacy przed turniejem finałowym pokazali również, że w dobie niemocy Roberta Lewandowskiego, również są niezwykle groźni, a może i w ostatnim czasie groźniejsi? Ukraina i Turcja nie są bowiem drużynami przypadkowymi i choć udział kapitana przy golu Karola Świderskiego był znaczący, to bez ciężaru mentalnego w postaci próby zaspokojenia potrzeb tego konkretnego napastnika, tej drużynie gra się łatwiej. Ale tu i jest ogromne przekonanie, że w meczach turniejowych, powtórzę, zwłaszcza na niemieckich boiskach, Robert Lewandowski zagra na miarę marzeń, przede wszystkim własnych, bo jak nie marzyć o medalu mistrzostw Europy, to marzyć o czym?

Michał Probierz jako selekcjoner reprezentacji Polski prowadził kadrę w ośmiu meczach. Pięć z nich zakończyło się zwycięstwem, trzy remisem, z czego ten ostatni - w meczu z Walią - był kluczowy i rozpoczął budowanie kadry. Tworzenie wzajemnego zaufania trenera do piłkarzy, piłkarzy do trenera.

Czy o biało-czerwonych można powiedzieć w końcu, że to drużyna, która ma swój styl? Tak. Wyzbyliśmy się nawyku konieczności rozgrywania piłki długimi podaniami, a gdy już się na to decydujemy, to strzelamy gole. Mamy piłkarzy ogranych w Europie, ale wciąż głodnych sukcesu. Mamy potencjał doceniony na m.in. włoskich boiskach, ale wciąż spragnionych owacji i medali. Mamy liderów, którym idąc za trenerem Jerzym Brzęczkiem - coś przeskoczyło i odnaleźli się w koszulce z białym orłem na piersi.

Dojrzały kapitan. Polska z nowym liderem na mecze grupowe mistrzostw Europy!

Piotr Zieliński na nieco ponad miesiąc przed Euro 2024 skończył 30 lat. Piłkarze patrzą wówczas w stronę końca kariery, zwłaszcza reprezentacyjnej, a piłkarz jeszcze SSC Napoli, a za chwilę już Interu Mediolan dojrzał na miarę opaski kapitana reprezentacji Polski. Nie wydarzyło się to samo. Duża zasługa w tym i trenera i innych piłkarzy polskiej kadry, zwłaszcza lewej strony boiska, gdzie z Jakubem Kiwiorem i Nicolą Zalewskim gra może podobać się najbardziej.

Skąd jednak wiara w ten zespół? Jedni powiedzą, że to naiwne, drudzy, że marzenia są ok, ale rzeczywistości nie oszukamy. Absurd. Michałowi Probierzowi udało się wpoić piłkarzom coś, co nieco wolniej, ale też skutecznie robił Jerzy Brzęczek, coś, na co miał pomysł Paulo Sousa. Reprezentacja Polski to silna drużyna Europy. Wyrównana reprezentacja, która z meczu na mecz rośnie, a tych w ostatnim czasie nie przegrywa.

Druga strona medalu to romantyzm futbolu. Piłka nożna to gra zespołowa oparta na wielu indywidualnościach, ale oparta też na szczęściu, a szczęście sprzyja lepszym, ale też tym, którzy nie boją się marzyć, a o marzenia tu właśnie chodzi.

Mecz po meczu. "Wygra ten, kto zdobędzie więcej punktów"

A wyobrażenia o tym, jak dobrze może wyglądać czerwiec i lipiec w reprezentacji Polski ma dwudziestu sześciu zawodników, z których każdy z nich marzy o tym samym. Dobre podejście do samego turnieju przejawia też trener Michał Probierz. Turniej ma to do siebie, że nie trzeba od razu bać się Francji, czy zakładać, że to z Austrią będzie najważniejszy mecz. Selekcjoner otwarcie przyznaje, że interesuje go następny rywal. W tym przypadku pierwszy przeciwnik podczas mistrzostw Europy w Niemczech, a więc Holandia.

Kto zagra na inaugurację Euro? Typowanie zostawmy na dzień meczowy, gdy z każdą godziną emocji będzie przybywać, a temperatura na Volksparkstadion w Hamburgu będzie osiągała rekordowe liczby. Zaufajmy trenerowi, piłkę zostawmy piłkarzom, a kibice biało-czerwonych z „Mazurkiem Dąbrowskiego” na ustach niech sprawią, by marzenia mogły się ziścić. By celem było zwycięstwo, a planem? Każdy kolejny mecz, a tych na mistrzostwach Europy można zagrać aż siedem.

Euro 2024 w pigułce. Czytaj dodatek specjalny "Dziennika Bałtyckiego"!

Euro 2024 w Niemczech - skarb kibica - "Dziennik Bałtycki"

Jesteśmy na Google News. Dołącz do nas i śledź "Dziennik Bałtycki" codziennie. Obserwuj dziennikbaltycki.pl!

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Sensacyjny ruch Łukasza Piszczka

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki