Czternastolatka stanie przed sądem za żart

    Czternastolatka stanie przed sądem za żart

    Rafał Korbut

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Żart, jaki wymyśliła 14-latka z Rumi, może sporo kosztować jej rodziców. Dziewczyna wraz z koleżanką kilka dni temu postawiła na nogi wszystkie służby ratunkowe w Rumi, informując telefonicznie o podłożeniu bomb w dwóch szkołach. W środę została zatrzymana przez policję.
    Przypomnijmy: pod koniec września policjanci odebrali telefon z informacją, że w Szkole Podstawowej nr 1 przy ul. Kościelnej podłożono ładunek wybuchowy, a godzinę później - że bomba została podłożona również w Zespole Szkół przy ul. Świętojańskiej. Ponieważ zgłoszenia miały miejsce w godzinach popołudniowych, na szczęście nie było konieczności ewakuacji uczniów.

    Ewakuowano jedynie kilku pracowników, a pomieszczenia przeszukano. Ładunków wybuchowych nie znaleziono.

    Funkcjonariuszom udało się ustalić i zatrzymać sprawcę tego głupiego żartu. Okazało się, że dzwoniła 14-latka, której towarzyszyła koleżanka.

    - Dziewczyna nie potrafiła wytłumaczyć, dlaczego to zrobiła - mówi Anetta Potrykus, rzecznik wejherowskiej policji. - Stwierdziła jedynie, że to miał być taki dowcip.

    Ten dowcip może ją słono kosztować. Nastolatka odpowie bowiem przed sądem rodzinnym, a istnieje też bardzo duże prawdopodobieństwo, że jej rodzice zostaną obciążeni kosztami przeprowadzonej akcji ratowniczej.

    - Nie mogę podać dokładnej kwoty, ile kosztowały te akcje, ponieważ nie było dotąd potrzeby przeprowadzania takich obliczeń - wyjaśnia Anetta Potrykus. - Na pewno jest to niemała suma, rzędu kilku, a może nawet kilkunastu tysięcy złotych. To nie jest przecież błaha sprawa, lecz kilka godzin pracy różnych służb. Szczegółowy kosztorys przeprowadzimy, jeśli zażąda tego od nas sąd.

    Nastolatka, która dzwoniła, po przesłuchaniu została zwolniona do domu. W środę policja miała przesłuchać jej rówieśniczkę, która towarzyszyła koleżance podczas głupich żartów.

    O losie dziewczyny zadecyduje teraz sąd rodzinny i nieletnich. Za zawiadomienie o przestępstwie, którego nie popełniono, grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo