Ceny żywności znów poszły w górę. Niestety, to nie koniec podwyżek. Najdrożej ma być na początku nowego roku

Ewa Andruszkiewicz
Ewa Andruszkiewicz
fot. Pixabay.com/Zdjęcie ilustracyjne
Na przestrzeni roku ceny żywności wzrosły o blisko 7 proc. - wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. Co gorsza, wszystko wskazuje na to, że to jeszcze nie koniec podwyżek. Zdaniem ekonomistów, najdrożej będzie w pierwszym kwartale nowego roku.

- W porównaniu do października br., ceny towarów i usług były w listopadzie o 0,1 proc. wyższe, natomiast biorąc pod uwagę analogiczny miesiąc ubiegłego roku – wzrosły o 2,6 proc. - podaje GUS.

W ciągu dwunastu ostatnich miesięcy (od listopada 2018 do listopada br.) najbardziej podrożała żywność (o 6,5 proc.). W górę znów poszły ceny m.in. masła.

- Wzrost promocyjnych cen masła 250g zaczęliśmy dostrzegać już w maju ubiegłego roku. Z powodu susz, powodzi i zmian klimatu zbiory są coraz uboższe, przez co jest mniej paszy dla krów. W efekcie ten produkt drożeje. Hodowcy bydła muszą zmniejszać racjonowanie pokarmu lub liczebność stad krów dojnych. A to może ograniczać ilość mleka, czyli głównego surowca do produkcji masła - wyjaśnia Katarzyna Grochowska, ekspert z agencji badawczo-analitycznej Hiper-Com Poland.

W pierwszych dziesięciu miesiącach br. minimalne ceny kostki masła 250g w promocji wzrosły o blisko 26 proc., średnie – o ponad 12 proc., a maksymalne – o przeszło 4 proc. - wynika z raportu branżowego opracowanego przez analityków firmy Hiper-Com Poland.

- Jeżeli spojrzymy na dane GUS-u, które obejmują masło ogółem, nie tylko to w promocji, to koszt jego zakupu zmniejszył się w porównywanych okresach. Było to związane ze spadkiem światowych cen tego produktu. Artykuł w sumie potaniał, tylko promocje były słabsze. Warto przypomnieć sobie realia 2018 roku, kiedy byliśmy świeżo po rekordowo wysokich cenach masła, odnotowanych w 2017 roku. Temat ten był szeroko komentowany. Dlatego obniżki były wtedy o wiele bardziej atrakcyjne marketingowo niż w tym roku, gdy numerem jeden była droga wieprzowina – mówi Agnieszka Maliszewska z Polskiej Izby Mleka.

Rzeczywiście, jak wynika z najnowszych danych GUS-u, na przestrzeni ostatniego roku wieprzowina zdrożała aż o 16 proc. Więcej płacimy też m.in. za cukier (o ok. 24 proc.) czy owoce i warzywa (od 15 do 16 proc.). Dlaczego?

- Zobowiązania wobec państwa m.in. w postaci wciąż rosnących podatków, powodują ogromny wzrost kosztów produkcji. Aby się utrzymać na rynku, firmy idą w podwyżki cen. Kolejna sprawa jest taka, że Polacy zarabiają coraz więcej i bez względu na to, czy ceny będą wyższe, to i tak zakupy będziemy robić - tłumaczy w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” dr Andrzej Faliński, ekspert ds. handlu i rynku detalicznego. - Trzeba też powiedzieć o problemie zachwiania równowagi różnych rynków produktowych, np. rynku wieprzowiny czy drobiu. W związku z rozprzestrzeniającym się ASF w Chinach wieprzowina podrożała w całej Europie. Nie wspomnę już nawet o wzroście cen energii, który także ma wpływ na to, że produkty spożywcze drożeją.

Polacy łapią się za portfele. Co podrożało przez ostatnie 4 lata? Za masło trzeba zapłacić ponad 43 proc. więcej!

Polacy łapią się za portfele. Co podrożało przez ostatnie 4 ...

Ale wzrosty cen w ciągu ostatniego roku GUS zaobserwował oczywiście nie tylko w żywności. Inflacja usług, czyli ceny u fryzjera, za wywóz śmieci czy za wizytę lekarską wzrosły w listopadzie br., w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku, średnio o 5,3 proc. Tyle samo zresztą co ceny w restauracjach bądź hotelach.

Największe podwyżki jeszcze przed nami?

Niestety, zdaniem ekspertów, już i tak rekordowo wysokie ceny znów poszybują wkrótce w górę.

- W najbliższych miesiącach wskaźnik cen towarów i usług wzrośnie, osiągając swój maksymalny poziom w pierwszym kwartale 2020 roku. W kierunku wyższej inflacji cen konsumenta (...) będzie oddziaływać podwyższona dynamika kosztów pracy oraz utrzymująca się w najbliższych kwartałach relatywnie silna presja popytowa i wysoka dynamika cen żywności. Od początku 2020 roku spodziewany jest przy tym wzrost inflacji cen energii zgodnie z przyjętym założeniem o zakończeniu okresu zamrożenia cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych - czytamy w raporcie, przygotowanym przez NBP.

Jak dodają ekonomiści, po gwałtownym wzroście w dalszych miesiącach inflacja nieco się obniży, lecz i tak do końca 2021 roku pozostanie w pobliżu 2,5 proc.

W tym roku czekają nas dynamiczne zmiany na rynku pracy

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pawel

Co z podwyżek najniższej pensji, skoro inflacja jest na wysokim poziomie. Wysoka inflacja jest tzw. nieoficjalnym podatkiem PISU-wyższe ceny, wyższy podatek. Moim zdaniem dzięki PiS każdy ma mniej w kieszeni. Wiosna nie zagłosuje na DUDE, mimo, że jesienią głosowałem na PiS.

G
Gość

500 i wzrost minimalnej nie podparty wzrostem wydajności. Jeśli ktoś sądził że będzie inaczej, jest otumanionym PiSim głupcem. Ale spoko, wstawania z kolan ciąg dalszy nastąpi...

O
Olki

"Polacy zarabiają coraz wiecej" ? Jacy Polacy? Chyba ci z rządu. Rząd się wyżywi plebs nie musi.

Dodaj ogłoszenie