Była dyspozytorka pogotowia ratunkowego uznana za winną

Tomasz TurczynZaktualizowano 
Była dyspozytorka pogotowia ratunkowego ze Sławna jest winna narażenia na ciężki uszczerbek na zdrowiu lub życia, polegający na nieskierowaniu karetki do osoby, której groziła śmierć.

Takie rozstrzygnięcie zapadło we wtorek w sławieńskim Sądzie Rejonowym. Kobieta ma zasądzony rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata, zakaz zajmowania stanowiska dyspozytorki też na trzy lata oraz 500 zł grzywny.

10 listopada 2007 r. Mirosław Chojęta wzywał karetkę pogotowia do 49-letniego brata. Erka po pierwszym telefonie nie przyjechała. Tak samo było po drugim wezwaniu. Karetka dojechała po trzecim telefonie, gdy sławnianin wykrzyczał, że brat nie żyje. Chojęta przyznał, że był wtedy pod wpływem alkoholu.

- Biegły lekarz sądowy w swojej opinii stwierdził jednoznacznie, że karetka powinna być wysłana po pierwszym telefonie i takie też jest stanowisko sądu. Dalsze działanie oskarżonej było błędne - oceniła sędzia Anna Gruszczyńska.

- Brat zmarłego mówił na tyle jasno, że to nie budziło wątpliwości.
Podczas odczytania wyroku byłej dyspozytorki nie było w sali rozpraw. Natomiast Wojciech Kosiec, jej adwokat, zapowiedział wystąpienie o pisemne uzasadnienie wyroku i najprawdopodobniej wniesienie apelacji. Prokurator Piotr Nierebiński stwierdził zaś, że sąd podzielił stanowisko prokuratury w ocenie wydarzeń z 2007 roku i nie przewiduje wnoszenia odwołania.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie