Bo życie jest jedno [KOMENTARZ REDAKTORA NACZELNEGO]

Mariusz Szmidka
Nie chcemy dłużej stać obojętnie i przyglądać się dramatom, jakie się rozgrywają na polskich drogach za sprawą pijanych kierowców. Apelujemy: PIŁEŚ? NIE ZABIJAJ!

Pod tym hasłem w dniu dzisiejszym w niekonwencjonalny sposób jednym głosem - ponad podziałami - przemawiają przedstawiciele wszystkich pomorskich mediów - TVP Gdańsk, Radia Plus, Radia Gdańsk, portalu Trojmiasto.pl i "Dziennika Bałtyckiego". A dołączył do nas m.in. "Dziennik Zachodni" na Śląsku.

Wszystkim przyświeca jeden cel: dotarcie do jak największej liczby osób w Polsce z czytelnym przekazem wykluczającym kierowanie samochodem po wypiciu nawet najmniejszej ilości alkoholu. Tymczasem tylko w ostatnim czasie na polskich drogach znowu doszło do tragicznych wypadków, których sprawcami byli pijani kierowcy. Ich nonszalancja, brak wyobraźni, poczucie bezkarności i wreszcie głupota pozbawiły życia wiele niewinnych osób. W Kamieniu Pomorskim - zginęło 6 osób, w Gdyni - 1 osoba, w Olecku - 1 osoba. A przecież nie ma ceny, jaką można zapłacić za życie innych. Zabitym nikt życia nie wróci.

Dlatego proszę kierowców, apeluję - niech waszym mistrzem będzie rozum. Nie podejmujcie niepotrzebnego ryzyka, decydując się na jazdą po spożyciu jakiegokolwiek alkoholu. Bo możecie się stać potencjalnymi zabójcami. Apeluję też do pasażerów, a nawet do przechodniów, aby nie akceptowali siadania za kółkiem przez osoby nietrzeźwe. Zabierzmy im kluczyki, wezwijmy policję, doradźmy pozostanie w domu. Mówmy o tym jak najwięcej, piętnujmy zło, chwalmy dobro. O bezpieczeństwie na drogach będziemy pisać codziennie. Dziś polecam nasz raport w "Rejsach".

Mam nadzieję, że te wszystkie działania razem wzięte, wspólna akcja mediów, wzmożone kontrole policji przełożą się na zmniejszenie liczby wypadków spowodowanych przez pijanych kierowców. Jeśli uratujemy choć jedno życie, warto to robić. Nie bądźcie obojętni, bo życie jest tylko jedno.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zatroskany

Brawo Dziennik Baltycki! Telewizory juz o tym nie mowia. A wy dzialacie przynajmniej probujac zapobiec i uswiadomic skale zagrozenia. Dziekuje i za pomysl na wspolna akcje wszystkich mediow i za dziennikarska prowokacje. Dziekuje ze jestescie.

130% Poparcia

Mieszkając w Gdańsku, uważałem Gdynię za miasto szczęśliwości, a prezydenta Sz. za wzór cnót. Po przeprowadzce zmieniłem zdanie, poparcie wynika głównie z pieniędzy wydanych na promocję - pisze internauta o nicku lukaszsz81
Rozmową z dr. hab. Mariuszem Czepczyńskim "Wojna gdańsko-gdyńska. Raj w cieniu większego brata" rozpoczęliśmy dyskusję o przyczynach tlącego się od lat konfliktu naszych dwóch miast. Pod tekstem na trojmiasto.gazeta.pl wywiązała się gorąco dyskusja. Poniżej jeden z postów.

Po utworzeniu stanowiska oficera rowerowego (z 10-letnim poślizgiem) był materiał w "Faktach" jak to super w Gdyni wygląda infrastruktura rowerowa, pokazano kolorowe rowery z doniczkami poprzypinane na Świętojańskiej. Ja, jeżdżąc do pracy w tym rejonie i ocierając się o trajtki, mam inne zdanie.

Para idzie w gwizdek. Rower z doniczką - fajnie, ale gdzie ścieżka? Nie zaczynajmy od d... strony. Każdy, kto jeździ rowerem przez Trójmiasto, dobrze wie, że Gdynia wypada pod tym względem najsłabiej.

Jeżdżąc sporadycznie ZTM-em, jestem zapraszany przez prezydenta to na wystawę Grudzień '70, sylwester z Polsatem, rozdawanie choinek itp. Plakaty potrafią się zmieniać trzy razy w tygodniu. Niczym Putin - wszystko organizuje, zatwierdza i przeprowadza. Może tak miasto by zapraszało... W końcu obywatele to finansują, magistrat przygotowuje. Chyba że prezydent ze swoich prywatnych środków, to OK.

(...) Czy Gdynię stać na sylwester z Polsatem, Openera, infobox, cuda-wianki, festiwal filmowy, air show, beach party i dzikie węże? Czy naprawdę wszyscy gdynianie z tego korzystają, czy turyści? A skoro turyści, to czemu nie mamy hoteli i wszyscy zatrzymują się w Sopocie? Wiem, co mówię, bo u mnie w pracy przewija się z metra dewizowców i nikt nie odważył się ich zakwaterować w hotelu Gdynia, który swoje czasy świetności miał za Gierka. To samo przy Openerze. Czy gwiazdy zimują w Nadmorskim, czy Grandzie i Sheratonie?

Czy wiecie, że co roku miasto nie wykorzystuje małego budżetu na infrastrukturę, przerzucając te środki np. na Arkę? Ja, odkąd mieszkam tutaj 3 lata, mam pod domem krzywy chodnik z tablicą "chodnik do remontu". Jakieś dziury do łatania też by się znalazły.

Jak to jest, że Gdynia dopłaca do SKM-ki tyle co 10 x mniejszy Pruszcz? Kto jeździ, ten wie, ilu mieszkańców dojeżdża SKM-ką do pracy do Gdańska i Sopotu (nie wspominając o Rumi, Redzie i Wejherowie, które nie dokładają się wcale).

Po co nam lotnisko za 100 melonów, skoro z PKM dojadę na Rębiechowo w 20 minut, a na Babie Doły dłużej - bo przecież korek na estakadzie. I tak przez lata stamtąd nie polecimy. Popatrzcie na Modlin, co tam się działo i do teraz województwo dopłaca. A to jest koło "Stolycy". Jedyny plus to zaplecze na Openera, gdzie zjemy sobie smaczną bułę raz w roku - za 100 baniek plus pensje zarządu itp. Chyba nam to otworzą na tydzień w roku, skoro zapłacone?

(...) W Gdańsku parę lat temu przy remoncie ul. Łostowickiej wmontowano tory tramwajowe, a budowa linii na Morenę ruszy wiosną. Można planować przyszłościowo? Nie - w Gdyni zróbmy jeden tor i za parę lat, jak kolejka będzie śmigać, to zrobi się przerwę techniczną na parę miesięcy w celu montażu dodatkowego toru.

Ale co tam - ważne, że prezydent ma 103% poparcia, wygramy kolejne parę rankingów, wybory, a młodzi gdynianie wyprowadzą się do Rumi, Redy, Gdańska, Wejherowa i Pruszcza, gdzie buduje się nowe mieszkania (taki jest trend).

Problemem miasta jest tak naprawdę geografia, brak terenów inwestycyjnych pod mieszkaniówkę, ograniczenie Trójmiejskim Parkiem Krajobrazowym, Sopotem i Rumią. Przy Rodzinie na Swoim żadna gdyńska inwestycja nie łapała się na dofinansowanie, w Gdańsku deweloperzy mogli zejść z ceny - bo większy rynek. W Gdyni jedynie rozwojowe jest Chwarzno, gdzie cenowo też szału nie ma jak na takie zadupie, a dojazd - mimo poszerzenia drogi - będzie słaby, bo na Witominie wąskie gardło, a alternatywy typu kolejka czy tramwaj, które nie stoją w korkach, nie ma.

A
Agata

Bardzo dziękuje za akcję. Jedynie edukacja i wpajanie od najmłodszych lat zasad poszanowania dla prawa i ludzkiego życia dają sznasę na dalszy rozwój społeczenstwa i ludzkości.

Dodaj ogłoszenie