Biało-zieloni będą mieć swoje klubowe muzeum na stadionie PGE Arena

Adam Mauks
Mają je największe kluby Europy, z Barceloną i Manchesterem United na czele. Kibice i turyści traktują je z olbrzymią atencją, robią zdjęcia, kręcą filmy, chwalą się, że byli tam, gdzie jest historia wielkiej piłki, ludzi i czasów. W Gdańsku powstaje muzeum Lechii. Otwarcie już w lipcu.

Muzeum najbardziej popularnego klubu w Gdańsku ma powstać na stadionie PGE Arena. Ten, swojego rodzaju, kontrast historyczny, jest ciekawym eksperymentem, chociaż przykłady takich placówek z Europy pokazują, że można liczyć na sukces projektu. Muzeum będzie częściowo wzorowane na tym, które powstało w stolicy i ma przypominać Powstanie Warszawskie. Gdańskie muzeum ma być w pełni multimedialne.

- Już wchodząc do muzeum przez charakterystyczny tunel kibic poczuje tę jedyną, panującą na stadionie piłkarskim, atmosferę - mówi Zbigniew Zalewski, kustosz Muzeum Lechii Gdańsk. Dla kibiców to nie lada przeżycie, zwłaszcza dla tych młodszych. Dla starszych będzie to powrót do historii. I o to chodzi.
Ludzie nie są obojętni na apel Lechii. Do tej pory udało się zebrać prawie 500 pamiątek, ale w tzw. kibicowskiej przestrzeni jest ich dużo więcej.

- Dlatego bardzo nam zależy, by sprawie nadać rozgłos. Wierzymy, że uda nam się zebrać ich dużo więcej - dodaje Zalewski, który od roku pracuje nad tym projektem. Prywatnie Zbigniew Zalewski jest jednym z najbardziej zagorzałych kibiców Lechii. Biało-zielonym kibicuje od prawie pół wieku. Na Traugutta wszyscy go znają, nie tylko dlatego, że jest pracownikiem klubu. Wielu sympatyków Lechii twierdzi, że nie ma lepszego człowieka do prowadzenia tej sprawy.

W muzeum nie zabraknie pamiątek związanych z początkami gdańskiego klubu. Jest plan by sięgnąć aż do okresu przedwojennego, choć wtedy jeszcze Lechii nie było. W Wolnym Mieście Gdańsku grały wówczas polska Gedania, ale także kluby niemieckie. To także powinno zainteresować kibiców, którzy czują historyczny klimat piłki nożnej.

Wejście do Muzeum Lechii będzie także podróżą do przedwojennego Lwowa! Dlaczego? -Lechię, tuż po wojnie, zakładali w dużej mierze lwowiacy, którzy w ramach akcji repatriacyjnych trafili do Gdańska. Jednym z założycieli gdańskiej Lechii był Alojzy Kuszlak, ksywka "Lodzio". Zalewski chwali się, że w muzealnych zbiorach jest m.in. jego legitymacja klubowa z 1947 roku.

Nie zabraknie pamiątek związanych z najnowszą historią. Także tą najbardziej dramatyczną. 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie pod Smoleńskiem zginęło m.in. dwóch znanych kibiców gdańskiej Lechii: Maciej Płażyński i Arkadiusz Rybicki. Na miejscu katastrofy znaleziono... karnet na mecze Lechii. Należał do posła Rybickiego.

Dla wielu kibiców ciągle aktualne jest pytanie, skąd wzięły się biało-zielone barwy Lechii. Nic prostszego, jak przyjść do muzeum i się dowiedzieć. Ale już dziś z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić dlaczego. Takie barwy miała Lechia Lwów, ludzie z nią związani zakładając Lechię nadali gdańskiemu klubowi identyczne barwy.

Lechia to dla wielu kibiców niezwykły klub. To na jej stadionie w latach 80. odbywało się mnóstwo antykomunistycznych demonstracji. Tu można było czuć się bezpiecznie i śmiało krzyczeć "Solidarność!", kiedy na ulicy rządzili zomowcy. Nie ma wątpliwości, że i te wątki powinny znaleźć się w zbiorach muzealnych. Wielu kibiców ma w swoich prywatnych archiwach zdjęcia czy transparenty z tamtych czasów.

Ale Lechia to nie tylko piłka nożna. Klub z ul. Romualda Traugutta miał w przeszłości wiele innych sekcji i wspaniałych sukcesów, godnych upamiętnienia. Tak się pewnie stanie, bo do Muzeum Lechii swoje pamiątki obiecali dać inni lechiści.

Znakomity przed laty biegacz Lechii, reprezentant Polski i olimpijczyk Kazimierz Zimny przekazał do muzeum swój brązowy medal igrzysk olimpijskich w Rzymie z 1960 roku. Zofia Malak, matka nieżyjącego sztangisty Lechii Waldemara Malaka, brązowego medalisty igrzysk z Barcelony w 1992 roku, obiecała przekazać do biało-zielonego muzeum buty, w których syn zdobywał dla Polski medal.
Nie zabraknie również pamiątek związanych z rugby. I z tą dyscypliną sportu Lechia kojarzy się nieodłącznie od 1956 roku. Pierwszym, który odpowiedział na apel o zbiórce był znakomity polski rugbista, jeden z symboli Lechii - Janusz Urbanowicz.

- Dałem kilka proporczyków, chyba z lat 70., trochę zdjęć, swoje puchary. Może uda się załatwić jeszcze bluzę Lechii.

Lechia czeka
Każdy może pomóc zebrać pamiątki dla Muzeum Lechii Gdańsk. Każdy z eksponatów może być bezcenny.
Aby Muzeum Lechii mogło konkurować z tymi, które można zwiedzać w Europie, potrzebne są kolejne eksponaty. Nawet najdrobniejsze rzeczy kojarzące się z gdańskim klubem są ważne i mile widziane.
Wszyscy, którzy chcą mieć swój udział w tworzeniu muzeum, proszeni są o kontakt ze Zbigniewem Zalewskim - e-mail
z.zalewski@lechia.pl, numer tel. 506 071 100.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie