Batalia historyków o wojenne fakty

    Batalia historyków o wojenne fakty

    Sebastian Dadaczyński

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    II wojna światowa wybuchła w Tczewie - o taki zapis w podręcznikach historii zabiegają od lat miejscowi historycy. O pomoc w zmianach na kartach historii poprosili Ministerstwo Edukacji Narodowej. Okazuje się jednak, że na resort nie mają co liczyć.
    "Minister uprawniony jest do określenia podstawy programowej kształcenia, ale za szczegóły, które znajdą się w podręcznikach historii, odpowiadają już ich autorzy" - tak brzmi odpowiedź MEN. Badacze dziejów grodu Sambora są rozgoryczeni. Uważają, że sami twórcy szkolnych książek nie zmienią tak szybko spornych od lat treści i zapowiadają... "wojnę" o wojnę.

    Historycy o korektę w podręcznikach zawnioskowali w maju.
    Nie bez powodu. Dowiedzieli się wtedy, że o podobny zapis, tyle że dla Wielunia, wystąpił Mieczysław Łuczak, poseł PSL z tego regionu. Tam pierwszy atak agresora odnotowano 1 września o godz. 4.40. W Tczewie zaś nalot rozpoczął się o 6 minut wcześniej - argumentowali tczewscy badacze i sami wystosowali specjalną uchwałę oraz list do Jana Kulasa, miejscowego posła PO.

    Parlamentarzysta wystąpił z apelem do minister Katarzyny Hall. Jednak o korekcie w podręcznikach trzeba raczej zapomnieć. MEN stwierdza, że to nie ono, a autorzy podręczników decydują, co się w nich znajdzie. Prezentacja najnowszych ustaleń naukowych należy do kompetencji instytucji i ośrodków naukowych. Resort - jak czytamy we wspomnianym liście "może jedynie udzielić poparcia dla inicjatyw mających na celu promowanie wyników najnowszych badań w różnych dziedzinach nauki".

    - W takiej sytuacji na szybką zmianę zapisu nie mamy co liczyć - stwierdza Krzysztof Korda, prezes Oddziału Kociewskiego Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Tczewie. - Aby zmieniła się mentalność wśród autorów podręczników, potrzeba kilku ładnych lat.
    - Nie chcieliśmy obalać miejsca Westerplatte, chcieliśmy wskazać, że przed rozpoczęciem walk na Westerplatte czy w Wieluniu wojna w Tczewie już trwała - dodaje poseł Jan Kulas.

    Mimo to tczewianie nie składają broni. W przyszłym roku członkowie zrzeszenia chcą zorganizować konferencję dla historyków z miejscowości, w których strzały padły, zanim zaatakowano Westerplatte. To po niej powstać ma specjalna publikacja w celu przypomnienia faktów pominiętych w podręcznikach historii.

    W dodatku planują też nakręcić film dla serwisu YouTube o wydarzeniach, jakie rozegrały się 1 września 1939 r. Natomiast Jan Kulas zabiega u ministra obrony narodowej Bogdana Klicha o to, by krajowe uroczystości związane z 70 rocznicą wybuchu II wojny objęły także Tczew.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo