Barbara Dembek-Bochniak, gdańska nauczycielka, biorąca udział w projekcie "Szkoła z TVP": Dba się o mnie jak o gwiazdę

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
Zdjęcia z archiwum prywatnego - autor Sławomir Bochniak
Spytałam męża, co on na to, bo wiadomo, jak mąż mądry, to trzeba go słuchać. Mąż, zresztą też nauczyciel w gdańskiej "samochodówce", zadał mi retoryczne pytanie: „Kiedy odmówisz – czy będziesz mogła spojrzeć sobie w twarz w lustrze?” Rozmawiamy z Barbarą Dembek-Bochniak, gdańską nauczycielką, która bierze udział w projekcie "Szkoła z TVP". Lekcje matematyki nagrywa w gdańskim ośrodku telewizyjnym.

Co zdecydowało, że to pani prowadzi lekcje matematyki w "Szkole z TVP"?​
30 marca, około 16, zrobiłam coś, czego zwykle nie robię – odebrałam telefon od abonenta o nieznanym mi numerze. W słuchawce odezwał się głos Pomorskiej Kurator Oświaty pani Małgorzaty Bielang, która krótko opowiedziała o tym projekcie, o półgodzinnych lekcjach, prowadzonych przez doświadczonych nauczycieli z dorobkiem zawodowym, a które miały być nagrywane w gdańskim ośrodku Telewizji Polskiej. Od 26 lat uczę matematyki i informatyki w Zespole Szkół Samochodowych w Gdańsku. W 2019 roku otrzymałam, jako jedna z 24 nauczycieli z Polski, zdaje się jako jedna z najmłodszych, tytuł honorowy Profesora Oświaty – najwyższy stopień awansu zawodowego. Myślę, że właśnie dlatego pani kurator zadzwoniła do mnie. ​

Wahała się pani?​
Spytałam męża, co on na to, bo wiadomo, jak mąż mądry, to trzeba go słuchać. Mąż, zresztą też nauczyciel w gdańskiej "samochodówce", zadał mi retoryczne pytanie: „Kiedy odmówisz – czy będziesz mogła spojrzeć sobie w twarz w lustrze?”. No właśnie. Tytuł zobowiązuje, zwłaszcza honorowy. Zgodziłam się. ​
Wybrałam do lekcji treści, które w takim przypadku powinny być realizowane. Wyszło różnorodnie: funkcja liniowa, funkcja kwadratowa, trygonometria, a dla maturzystów powtórki. ​

Miała pani tremę? Oko kamery zamiast oczu uczniów, to dla nauczyciela nie jest zwyczajna sytuacja.​
Można się oszukiwać, że tremy nie ma, ale jest. Koordynowałam w szkole dwa projekty LLP Comenius i oba zostały wyróżnione przez Agencję Narodową statusem przykładu dobrych praktyk. Miałam też okazję prowadzić wykłady przed setkami innych nauczycieli na różnych szkoleniach z organizacji projektów Comenius w Trójmieście, w Warszawie. Każda lekcja to też wystąpienie publiczne. Psychicznie tremy nie mam, tak mi się wydaje. Ale fizycznie chyba troszkę nerwy widać. Czuję to później w bólach mięśni. Kiedy po nagraniu puszcza adrenalina, od razu chce się człowiekowi spać.​
Nerwy podczas nagrań są zminimalizowane dzięki rewelacyjnej ekipie realizującej program w gdańskim ośrodku TVP. Nie widzę tylko oka kamery ale przesympatycznych panów operatorów. A że uczę w szkole, gdzie w przewadze jest młodzież męska, to podczas nagrań czuję się jak w ciut starszej klasie.​

​Jak wyglądają nagrania?​
Na razie byłam na nagraniach dwa razy. Zawsze jest przy mnie bardzo opiekuńczy mąż. Mieszkam w Pączewie, to ponad 80 km od studia nagrań, zatem wcześnie wstajemy, tak aby o 8:00 być w budynku przy ul. Czyżewskiego w Gdańsku. W portierni ankieta i badanie temperatury, to rzecz jasna w związku z zagrożeniem koronawirusem. Mam przeznaczony dla siebie pokoik, wyposażony również w środki do dezynfekcji. Pani makijażystka, oczywiście w maseczce, robi mi telewizyjny makijaż. Inna pani dba, abym czuła się jak gwiazda – ciepłe napoje na życzenie, poprawianie fryzury… O godz. 9 zaczynamy nagranie. ​Są operatorzy, dźwiękowcy, oświetleniowcy, scenarzyści. Niesamowity ruch pozasceniczny, w którym wyróżnia się płeć piękna: pani Ania kierowniczka produkcji, pani Ania czuwająca nad produkcją w „wozie” transmisyjnym oraz montażystka pani Dominika.

Pierwsze lekcje cyklu "Szkoła z TVP" zostały przez wielu ekspertów skrytykowane. A prowadzący nauczyciele stali się obiektem hejtu. Nie boi się pani tego?​
Jestem osobą bardzo zajętą i przyznam, że nie miałam czasu na czytanie opinii o cyklu „Szkoła z TVP”. Praktycznie nie oglądam telewizji. Dopiero kiedy zgodziłam się na przygotowanie autorskich audycji, pobieżnie się z nimi zapoznałam. Nie przeraziły mnie jednak. W internecie opinie zamieszczają albo osoby z kompleksami, albo niezadowolone. Uczniom powtarzam zawsze, że jedyne opinie, z którymi powinni się liczyć, to opinie ich najbliższych, a ja jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mam wsparcie w najbliższej rodzinie. Tylko z ich opinią się liczę. Swoim uczniom powtarzam też, że jeżeli z jakiegoś powodu się nie umiera, to nie ma co się tym powodem przejmować. Od owej wylewanej nienawiści - nie lubię słowa „hejt” - się nie umiera. Kilka dni pogadają, a później zapomną – karawana idzie dalej. ​

​W internecie opinie zamieszczają albo osoby z kompleksami, albo niezadowolone. Uczniom powtarzam zawsze, że jedyne opinie, z którymi powinni się liczyć, to opinie ich najbliższych, a ja jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że mam wsparcie w najbliższej rodzinie.

Jak przyjęto pani pierwszą lekcję?
Oczywiście zamieściłam zdjęcia i informacje o udziale w „Szkoła z TVP” w mediach społecznościowych – w końcu jest się czym pochwalić. Wszystko to zostało bardzo pozytywnie przyjęte. Pod postem znalazło się wiele polubień od uczniów, ich rodziców, od absolwentów i żadnego słowa krytyki. Myślę, że dla moich uczniów to też gratka wziąć udział w lekcji matematyki w telewizji/internecie razem ze swoją nauczycielką. Po dzisiejszej emisji odcinków zebrałam pochwały od rodziców moich uczniów, co jest bardzo ważne dla mnie. Ale największym zaskoczeniem był… nadesłany wierszyk, napisany specjalnie dla mnie przez Weronikę, uczennicę z innej szkoły, prywatnie koleżankę jednego z moich uczniów. Po takim odbiorze aż chce się pracować. ​

Czytaj także


Barbara Dembek-Bochniak, od 26 lat nauczycielka matematyki i informatyki w Zespole Szkół Samochodowych w Gdańsku. Magister matematyki o specjalności metody numeryczne i informatyka.​
Odznaczona m.in. Brązowym Krzyżem Zasługi, Medalem Brązowym za Długoletnią Służbę, Medalem Komisji Edukacji Narodowej, Odznaką honorową „Za Zasługi dla Ochrony Zdrowia”. Sekretarz Klubu Honorowych Dawców Krwi PCK przy ZSS w Gdańsku.​

Szkoła z TVP. Memy pełne absurdów szkoły w Telewizji Polskie...

Przed nami rekordowa waloryzacja emerytur

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Zdecydowanie lepsza od TVP jest regionalna szkoła, którą założyli w Kujawsko-Pomorskiem:

https://www.youtube.com/channel/UCXkeiZ2i3F_LeVnvjj4a07Q

D
Dawid

Moim zdaniem dla TVP należą się brawa za całą serię programów edukacyjnych dla dzieciaków. Po zamknięciu szkół, chociaż tu mają część swojego dawnego świata. Dla Szkoła z TVP oddali kilka kanałów, czas antenowy i ciągle polepszają jakość programów, nie leżąc już na laurach.

Dodaj ogłoszenie