Artur Sobiech, napastnik Lechii Gdańsk: Mecz o trzy punkty, bez nagrody specjalnej. Walka o mistrzostwo będzie do ostatniej kolejki

Paweł Stankiewicz, SzczecinZaktualizowano 
Artur Sobiech, piłkarz Lechii Gdańsk
Artur Sobiech, piłkarz Lechii Gdańsk Fot. Karolina Misztal
Lechia Gdańsk wygrała w Szczecinie z Pogonią, ale już przygotowuje się do arcyważnego spotkania z Legią Warszawa. W Szczecinie bohaterem był Artur Sobiech, który strzelił dwa gole.

Mecz Lechii z Pogonią mógł przypominać rywalizację Manchesteru City z Tottenhamem. Oba spotkania zakończyły się wynikiem 4:3.

- W obu były zwroty akcji. Przegrywaliśmy 0:1, potem wyszliśmy na prowadzenie, a w 83 minucie znowu przegrywaliśmy. Szalony mecz, nigdy w takim nie grałem, ale najważniejsze, że wygraliśmy - powiedział Artur Sobiech, napastnik Lechii.

Lechia znowu liderem Lotto Ekstraklasy

Sobiech strzelił dwa gole, ale wyskoczył też do piłki przy bramce na 3:3. Ostatecznie ten gol został zapisany na konto dośrodkowującego Patryka Lipskiego.

- Dotknąłem piłkę, a słyszałem, że różnie ten gol jest zapisywany. Czułem, że piłka przeleciała mi lekko po włosach i może nie było to do końca widoczne. Koncentrowałem się bardziej, żeby zabrać piłkę szybko z siatki i walczyć dalej o zwycięstwo, które udało się osiągnąć - przyznał Artur.

Piłkarze biało-zielonych cieszyli się po wygranej w Szczecinie, ale już czekają na dalszą rywalizację o mistrzostwo Polski. Nie było czasu na zbyt długą radość. Drużyna wróciła do Gdańska zaraz po meczu samolotem i od razu pełną parą ruszyły przygotowania do spotkania z Legią.

- Najważniejsze dla nas są trzy punkty, zwłaszcza po dwóch porażkach z rzędu. W tak szalonym meczu jeszcze nie grałem i morale na pewno wzrośnie. W sobotę zapowiada się fajne widowisko. Będzie twarda walka, nikt nie odpuści, ale my mamy świetnych kibiców i atut własnego boiska. Do tego w Szczecinie zatankowaliśmy pewność siebie - powiedział napastnik Lechii. - Bez względu na to czy gram od początku, czy wchodzę z ławki, to zawsze staram się pomóc zespołowi. Miałem szytą nogę po ostatnim meczu. W ciągu 10 dni dwa razy byłem szyty, a to nie zdarzyło mi się przez kilka lat. To jest sport, trzeba walczyć i to robimy.

Lechia grała z Legią w tym sezonie dwa razy i oba mecze zakończyły się bezbramkowymi remisami. Drużyny bardziej skupiły się, aby nie stracić gola. Ostatnie spotkanie w Gdańsku wspomina także Sobiech, który w ostatniej minucie mógł zapewnić gdańskiej drużynie trzy punkty.

- Wtedy powinien być akurat rzut karny dla nas, ale to nie zostało wyłapane przez VAR. Teraz zagramy o pełną pulę. To mecz o trzy punkty, jak każdy inny, bez nagrody specjalnej. Trzeba walczyć do ostatniej kolejki i uważam, że tak będzie wyglądała rywalizacja o mistrzostwo Polski - powiedział Sobiech.

Lukas Haraslin po meczu Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk: To był istny rollercoaster. Szacunek dla chłopaków

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3