Arka Gdynia mocna jak nigdy

Patryk Kurkowski
Przemyslaw Swiderski
Z taką armią można walczyć o ekstraklasę. Skompletowana przez Arkę kadra wygląda imponująco. Trener Grzegorz Niciński ma wreszcie szeroki skład, wzbogacony o niezwykle utytułowanego i bramkostrzelnego napastnika.

Takiego wzmocnienia chyba nikt się nie spodziewał. Zwłaszcza że gdynianie wcześniej testowali piłkarzy raczej przeciętnych i o niewielkim bagażu doświadczeń. Tego nie można powiedzieć o Gastonie Sangoyu.

Argentyńczyk został żywą legendą Apollonu Limassol. Wychowanek Boca Juniors dla cypryjskiej drużyny zdobył łącznie aż 74 gole w 121 występach. Zdobył z tym zespołem krajowy puchar, był też królem strzelców w lidze. Grał w Lidze Europejskiej (zdobył m.in. gola w meczu z Legią Warszawa) oraz w hiszpańskim Sporting de Gijon, występującym wówczas w Primera i Segunda Division.

- Za nami mnóstwo pracy, którą musieliśmy wykonać, żeby sprowadzić tego zawodnika. Rozmowy z Gastonem trwały długo. Naszą uwagę zwróciło nie tylko to, że zdobył w karierze ponad sto goli. Widzieliśmy go również w akcji - powiedział Edward Klejndinst, dyrektor sportowy Arki.

Ostatnio Sangoy był zawodnikiem katarskiego Al Wakrah, ale z uwagi na limit obcokrajowców oraz przegraną walkę o miejsce w składzie, doszło do rozwiązania kontraktu za porozumieniem stron. Potem przez kilka miesięcy pozostawał bez klubu.

- Po rozwiązaniu kontraktu w Katarze wróciłem do Argentyny, gdzie ćwiczyłem z trenerem personalnym - przyznał Sangoy, który posiada również włoskie obywatelstwo. Ma to ogromne znaczenie, gdyż na boisku może przebywać tylko jeden piłkarz spoza Unii Europejskiej.

- Zdecydowałem się na grę w Arce, bo to drużyna, która będzie walczyć o ekstraklasę. Co będzie dalej? Nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Dla mnie liczy się teraz gra w Arce i to, żeby zaprezentować się jak najlepiej - dodał Argentyńczyk.

Tym samym konkurencji wreszcie doczekał się Paweł Abbott, który jesienią był najlepszym strzelcem Arki.

- Długo szukaliśmy napastnika, ale nie przejmuje się tym, kto przyszedł. Zresztą jak przychodzi nowy zawodnik, a ktoś wtedy daje z siebie więcej, to znaczy, że wcześniej zwyczajnie oszukiwał. Niemniej muszę przyznać, że Sangoy ma naprawdę ciekawe CV - powiedział 33-letni zawodnik.

Żaden z nich nie będzie miał jednak okazji strzelić bramki Dolcanowi Ząbki, który wycofał się z rozgrywek I ligi.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
arkowiec

i zobaczymy co z tego wyniknie

Dodaj ogłoszenie