5. Gdańsk Maraton. Rafał Czarnecki po raz kolejny pokazał się w Trójmieście. W niedzielę wygrał w Gdańsku [zdjęcia]

RR
Lidia i Rafał Czarneccy Karolina Misztal
Gdańsk kolejny już raz zaprosił miłośników ruchu na świeżym powietrzu. 5. Gdańsk Maraton był podzielony na dwa dni. W niedzielę tysiące biegaczy zmagało się z królewskim dystansem. Najszybszy tego dnia okazał się Rafał Czarnecki, który na mecie wyprzedził o 9 sekund Pawła Koska. To było trzecie z rzędu zwycięstwo Czarneckiego w Gdańsk Maratonie.

5. Gdańsk Maraton 2019. Utrudnienia w ruchu w Gdańsku związane z biegiem 14 kwietnia 2019 roku. Zamknięte ulice, organizacja ruchu [MAPY]

W sobotę przy ul. Żaglowej odbył się "Bieg na Piątkę", czyli zawody na dystansie 5 km. Ten bieg ukończyło 532 biegaczy. Najszybszy w tym gronie był Patryk Sowiński z Olsztyna, który potrzebował 15 minut i 58 sekund. 23 sekundy za nim na mecie zjawił się Mateusz Goleniewski. Trzeci, z czasem 16,26, był natomiast Hiszpan Francisco Sanchez.

W gronie kobiet najszybsza w sobotę była Iwona Szabłowska z Pruszcza Gdańskiego, która uzyskała równy wynik 19 minut. Druga była Natalia Ruchlewicz (20,08), a trzecia Marta Szumacher (21,26).

Natomiast w hali B AmberExpo rywalizowały dzieci. 100 metrów musiały pokonać maluchy do 3. roku życia, a 1500 metrów najstarsi, 15-latkowie. Wszyscy mogli koszystać z licznych atrakcji w hali, a maratończycy zapoznać się z klimatem zawodów.

Niedziela zarezerwowana jest już wyłącznie dla wytrenowanych biegaczy (blisko 3200 osób z 17 krajów). O wygraną walczyło dwóch zawodników - dobrze znany już w Trójmieście Rafał Czarnecki oraz Paweł Kosek. Decydujące były ostatnie kilometry, a tam więcej sił zachował 40-letni Czarnecki. Wygrał z czasem 2:23.14, co jest nowym rekordem tej trasy. 28-letni Kosek przybiegł 9 sekund po nim i za linią mety padł ze zmęczenia, ale i tak zyskał wielkie brawa kibiców. Trzecie miejsce przypadło Adamowi Głogowskiemu (2:23.43), który dał z siebie bardzo dużo w drugiej części trasy.

- Czekałem na tę końcówkę - mówił zadowolony już na mecie Rafał Czarnecki. - Nie miałem już za dużo siły, ale w końcówce zawsze czuję się dobrze. Wiadomo, że teraz, walcząc z Pawłem, było mi lepiej. Dawaliśmy zmiany i jeden drugiego podciągał. Uwielbiam biegać w Gdańsku, bo zawsze wszystko mi tutaj wychodzi.

Czarnecki jest trenerem, a trzej jego zawodnicy startowali razem z nim.

- Jest długa lista plusów, wynikających z biegania. Minusów nie ma - śmiał się triumfator 5. Gdańsk Maratonu. - Trzeba coś robić w życiu, a nie tylko siedzieć przed telewizorem i rdzewieć.

NIEOFICJALNE WYNIKI 5. GDAŃSK MARATONU

Na mecie z emocji zwariował Adam Głogowski, który pochwalił się, że za tydzień bierze ślub z Katarzyną Pobłocką, najszybszą kobietę w 3. Gdańsk Maratonie. Trzeci maratończyk tegorocznej edycji poprawił swój rekord życiowy aż o 8 minut!

- Chciałem podziękować osobom, które mi pomogły, a przede wszystkim trenerowi Piotrowi Pobłockiemu (prywatnie przyszły teść - przyp.) - mówił Głogowski. - Mam nadzieję, że jesienią spróbuję jeszcze coś z tego czasu urwać. Miałem dzisiaj wystartować w mistrzostwach Polski, ale osoby, które mie wspierają, przekonały, abym biegł w Gdańsku. To trzecie miejsce też jest dla nich. Start był pod domem, pół godziny drogi z Gdyni. Mam nadzieję, że nie zawiodłem.

Czwarty był Grzegorz Kujawski (2:39.07), piąty Zbigniew Lamparski (2:40.16), a szósty Adam Jagieła (2:41.17).

- W miarę równo udało się to przebiec. Lepiej, niż myślałem. W zeszłym roku miałem nieudany debiut. Czas 3 godziny i 20 minut. Teraz drugi maraton i myślę, że poprawa znacząca - zdradził na mecie Grzegorz Kujawski.

Najszybsza z grona kobiet była natomiast żona triumfatora - Lidia Czarnecka (2:49.05). W klasyfikacji pań druga była Justyna Śliwiak (2:56.35), a trzecia Aleksandra Jakimczuk (2:58.05).

- Nie spodziewałam się zupełnie takiego czasu. Jestem bardzo zadowolona. Biegło mi się bardzo dobrze od samego początku, jeśli nie liczyć małych dolegliwości żołądkowych. Ale przeżyłam. Czułam, że to pociągnę i że finisz będzie mocniejszy. Zostawiłam sobie na koniec trochę sił. Startowałam w Gdańsku już w ubiegłym roku. Jest tu niesamowity klimat, więc cieszę się ogromnie - przyznała Lidia Czarnecka, dla której to był 14. maraton.

- Do końca nie wiedziałam, jak to się wszystko rozegra na finiszu. O tym, że Rafał wygrał dowiedziałam się dopiero na mecie. Wierzyłam w to, że wygra, bo był bardzo dobrze przygotowany - dodała Czarnecka, która z mężem wygrywała już martony m.in. w Krynicy i Szczecinie. A jako najlepszy sposób na regenerację po tak dużym wysiłku poleca wejście do Bałtyku.

Dystans 42,195 km ukończyło w niedzielę 1970 osób. Stawkę zamknęła Paula Pasek, a jej czas to 5:38.14. Z trasy zeszło też kilkadziesiąt osób, które nie mogły ukończyć rywalizacji. W momencie startu maratonu (o godz. 9) termometry wskazywały temperaturę zaledwie 5 stopni Celsjusza, ale wiatr o sile ok. 14-22 km/h powodował, że odczuwalna temperatura była niższa.

Uczestników na trasie i strefie zawodnika wspierało ponad 1100 osób (ochrona, wolontariusze, medycy).

Scott Jurek. Lekcja biegania z legendą
Dzień Dobry TVN

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Od Krola Kika, co tu od lat klika.

- wiekszosc biegaczy "Dobiec do sraczy"

Dodaj ogłoszenie