100 lat Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. Po przenosinach z Tczewa uczelnia rozwinęła skrzydła. W budynku przy ul. Morskiej działa do dziś

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
8 grudnia 1930 roku. Uroczystość poświęcenia nowej siedziby Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni. Na zdjęciu m.in. biskup Stanisław Okoniewski, komandor Adam Mohuczy, wiceminister przemysłu i handlu Józef Kożuchowski, Józef Unrug, generał Mariusz Zaruski i Antoni Garnuszewski. Narodowe Archiwum Cyfrowe
Stuletnią już tradycją w kształceniu wysoko wykwalifikowanych kadr poszczycić może się Uniwersytet Morski w Gdyni.

Nie każdy jednak zdaje sobie sprawę, że historia tej prestiżowej uczelni rozpoczęła się w innym mieście. Dodatkowo na przestrzeni lat czterokrotnie zmieniano jej nazwę.

Wedle rozkazu, podpisanego 17 czerwca 1920 roku przez generała Józefa Lisewskiego, pierwszą Szkołę Morską, protoplastkę dzisiejszego uniwersytetu, powołano do życia w Tczewie. Wśród jej wykładowców znalazły się legendarne dziś postacie, zasłużone do tego stopnia, że w Gdyni ich imieniem nazwano ulice. Przykładem tego jest Konstanty Maciejewicz. Nie tylko od 1921 roku wykładał on w Szkole Morskiej, ale później został też kapitanem „Daru Pomorza”, który pod jego dowództwem opłynął przylądek Horn. Wspomnieć warto też o Antonim Ledóchowskim, kapitanie żeglugi wielkiej i znakomitym matematyku. Wychowywał on przyszłych studentów zarówno w Tczewie, jak i później w Gdyni.

Czytaj także

- To była szkoła elitarna, nauka nie była prosta - wspominał początki uczelni podczas sesji naukowej przed dziesięcioma laty Jan Kulas, ówczesny parlamentarzysta. - Uczęszczali do niej uczniowie ze Lwowa, Poznania, Krakowa, Warszawy. Chodzili na lekcje również w soboty. Dyrektorem szkoły został znakomity człowiek morza, Antoni Garnuszewski. Przez całe lata dwudzieste placówka się rozwijała. Bywali w niej najlepsi żeglarze Polski międzywojennej. W ciągu dziesięciu lat wykształcono 114 nawigatorów, przyszłych kapitanów żeglugi wielkiej i 90 mechaników. Kiedy później szkołę przeniesiono do Gdyni, jeszcze długo funkcjonował „klub tczewiaków” - absolwentów naszej placówki.

Nowy początek

Warto jednak skupić się na czasach po 1930 roku. Jak już wspomniał Jan Kulas, to właśnie wtedy, po dziesięciu latach funkcjonowania w Tczewie, uczelnię przeniesiono do Gdyni. Pierwszy raz zmieniono też jej nazwę. Studenci uczęszczali od tego czasu do Państwowej Szkoły Morskiej.

Jednym z symboli tej przemiany było przekazanie bandery z wysłużonego żaglowca „STS Lwów”, nazywanego „kolebką polskich nawigatorów”, gdyż dowodził nim dawniej sam Mamert Stankiewicz, na „Dar Pomorza”. Stało się to 13 lipca 1930 roku. Rodzicami chrzestnymi tego efektownego żaglowca zostali Maria Janta-Połczyńska i minister Eugeniusz Kwiatkowski, pomysłodawca budowy portu w Gdyni. Już trzynaście dni później „Dar Pomorza” wyruszył w swój pierwszy rejs pod polską banderą, dowodzony przez wspominanego już Konstantego Maciejewicza. Na jego pokładzie znalazło się czterdziestu świeżo przyjętych kandydatów na marynarzy. Już wcześniej, 27 maja, uczelnia przeniosła się do nowego, przestronnego budynku przy ul. Morskiej, w którym funkcjonuje do dziś. Jej dyrektorem był wówczas komandor Adam Mohuczy.

Dodatkowe wydziały

Mając zapewnione ku temu idealne warunki, PSM w Gdyni błyskawicznie się rozwijała. Już w 1938 roku powstał Wydział Transportu i Administracji Morskiej. Sukcesywnie otwierano też kolejne. U schyłku lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku w strukturach szkoły znajdowały się także Wydział Nawigacyjny, Mechaniczny i Administracyjno - Gospodarczy.
Cofnijmy się jednak na moment jeszcze do początków przenosin uczelni do Gdyni. Historyczna inauguracja pierwszego roku szkolnego w nowych murach odbyła się 14 października. Jak się okazuje, już kilka tygodni później, 7 grudnia 1930 roku, doszło do pierwszego zjazdu absolwentów. Jego inicjatorami byli Adam Montwił-Fiedorowicz i kapitan Stanisław Kosko. Drugi z nich dziewięć lat później, będąc dowódcą ORP „Gdynia”, zginął w pierwszych dniach II wojny światowej. Został ranny podczas nalotu bombowego 2 września. Po kilku dniach zmarł w szpitalu. W Gdyni ma swoją ulicę na Obłużu, tuż obok wspominanego już Antoniego Ledóchowskiego. Natomiast pierwsze obchody Święta Szkoły w nowych murach odbyły się tuż po zjeździe absolwentów, 8 grudnia 1930 roku. Biskup Stanisław Okoniewski poświęcił tego dnia gmach przy ul. Morskiej, a także sztandar szkoły, podarowany przez władze Tczewa.

Wielkie rejsy, nowe statki i nazwy

Po 1930 roku, przez 90 już lat obecności w Gdyni, w historii uczelni było wiele pamiętnych momentów. W 1954 roku, po pięcioletnim okresie przeniesienia do Szczecina, Wydział Nawigacyjny wrócił do pięknego, modernistycznego budynku, Domu Żeglarza Polskiego przy ul. Jana Pawła II. Funkcjonuje w tym miejscu do dziś. Już cztery lata później Państwowa Szkoła Morska otrzymała status pomaturalnej uczelni technicznej. W 1968 roku połączono ją z Państwową Szkołą Rybołówstwa Morskiego i przekształcono w Wyższą Szkołę Morską. Rozpoczął się kolejny, świetlany okres w dziejach uczelni.

Czytaj także

- Z całej Polski przyjeżdżają do miasta rzesze młodych ludzi, którym marzy się morska przygoda - podsumował działalność szkoły w tamtych czasach prof. Janusz Zarębski, rektor Uniwersytetu Morskiego, którego od października zastąpi na stanowisku prof. Adam Weintrit. - Po studiach zostają w Gdyni, budując jej historię i wpisując się na stałe w tkankę miejską, jej kulturę i rozwój.

W 1982 roku ówczesna Wyższa Szkoła Morska wzbogaciła się o przepiękny żaglowiec „Dar Młodzieży”. Ma on za sobą niezapomniane rejsy. W latach 1987-1988, dowodzony przez kapitana Leszka Wiktorowicza, okrążył świat. Wyczyn ten powtórzony został całkiem niedawno podczas zakończonego w ubiegłym roku Rejsu Niepodległości. Pod koniec marca „Dar Młodzieży”, po opłynięciu świata i wizycie w ponad dwudziestu portach na czterech kontynentach, przywitany został ponownie w Gdyni przez tłum wdzięcznych Polaków. Niektórzy przyjechali specjalnie na tę okazję z najdalszych zakątków kraju, a nawet z zagranicy.

Jedną ze wspominanych do dziś dat jest także rok 2000. Uczelnia otrzymała wówczas nowoczesny statek badawczo-szkoleniowy „Horyzont II”. Podobnie, jak „Dar Młodzieży”, jednostka ta z powodzeniem służy jej do dziś. Uczelnia dwukrotnie zmieniała też nazwę. W 2001 roku przemianowano ją na Akademię Morską. Natomiast od 2018 roku ma już status uniwersytetu.

Uczelnia otwarta na kobiety

Jak wspominał ostatnio na naszych łamach były poseł Andrzej Różański, jeszcze po koniec lat 70. ubiegłego wieku, kiedy rozpoczynał naukę w szkole morskiej, miała ona opinię uczelni typowo męskiej. To się jednak zmieniło. Obecnie już niemal jedną trzecią nowych studentów stanowią panie. Szczególnie dużo jest ich na Wydziale Administracyjnym oraz Przedsiębiorczości i Towaroznawstwa. Zdarzają się jednak także na kierunkach typowo morskich. Znakomicie tam sobie radzą, nie mając żadnych kompleksów.

Czytaj także

- Na pytanie jak czuję się jako kobieta na Wydziale Mechanicznym, gdzie znaczną większość stanowią mężczyźni odpowiadam: normalnie! - mówi Ada, jedna ze studentek. - Nie ma znaczenia, jaką masz płeć. Liczy się twoje zaangażowanie, wysiłek włożony w naukę oraz chęci.

"Dobry start". Jak dostać pieniądze przed 1 września?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie