reklama

Zwycięska passa Asseco Prokomu

Paweł DurkiewiczZaktualizowano 
Halloween, czyli straszenie mistrza. Tak wyglądał początek meczu Asseco Prokomu w Poznaniu. Gdynianie w końcu wygrali.

Zgodnie z klimatem coraz popularniejszego w naszym kraju święta Halloween koszykarze PBG Basketu Poznań postanowili napędzić nieco strachu mistrzom Polski z Gdyni. Asseco Prokom pokonał na wyjeździe poznańską drużynę 89:69, jednak początkowe fragmenty spotkania były dla ekipy trenera Tomasa Pacesasa co najmniej szokujące. Gdynianie zwyciężyli dzięki świetnej drugiej połowie i twardej walce o zbiórki.

- Nie jesteśmy na straconej pozycji, w sporcie wszystko jest możliwe. Bardzo ważną i istotną rzeczą jest walka na tablicach. Jeżeli w tym elemencie dorównamy zespołowi z Gdyni to jest szansa powalczenia i wygrania - zapewniał przed meczem doskonale znany w Trójmieście trener PBG Basketu Eugeniusz Kijewski.

Jego koszykarze niemal od pierwszej sekundy wykazywali się niebywałą skutecznością. Byli gracze Prokomu Trefla Sopot Andrija Cirić i Adam Waczyński, a także Amerykanin A.J. Graves nie mieli najmniejszych problemów z dziurawieniem gdyńskiego kosza. Po pięciu minutach gry goście przegrywali 0:9. Niemoc strzelecką wśród gdynian przełamał David Logan, jednak nie przerwało to dominacji na boisku poznańskiej ekipy (5:20).

Sygnał do walki i odrabiania strat dał Asseco Prokomowi Daniel Ewing, a za jego przykładem poszedł nieskuteczny na początku Qyntel Woods. Obrona strefowa zastosowana w drugiej kwarcie przez poznaniaków przyniosła odwrotny efekt w postaci trafień z dystansu w wykonaniu amerykańskich gwiazd z Gdyni. Problemem drużyny trenera Kijewskiego były też liczne straty.

W drugiej połowie wobec dość biernej defensywy gospodarzy Ewing, Woods oraz Logan z właściwą sobie swobodą gromadzili kolejne punkty. Asseco Prokom błyskawicznie objął prowadzenie, które do końca meczu już tylko powiększał. Ekipa z Poznania wbrew oczekiwaniom swojego szkoleniowca słabo spisywała się w walce na tablicach. Dość powiedzieć, że najwięcej zbiórek (7) w PBG miał niewysoki (185 cm) Graves, a żaden z jego kolegów nie zdołał zebrać więcej niż dwie piłki!

Asseco Prokom odniósł kolejne ligowe zwycięstwo i obok Anwilu Włocławek pozostaje jedyną niepokonaną dotąd ekipą. Zmartwieniem trenera Pacesasa jest wciąż kiepska forma środkowych i brak punktów spod kosza. Pape Sow, Adam Hrycaniuk i Adam Łapeta uzbierali w Poznaniu łącznie ledwie 2 "oczka". Szansa na poprawę już w środę - mistrzowie Polski rozegrają w Gdyni euroligowy mecz ostatniej szansy z Armani Jeans Mediolan. Porażka oznacza koniec marzeń o zrealizowaniu głównego celu na sezon 2009/10, czyli awansu do fazy Top 16.

PBG Basket Poznań - Asseco Prokom Gdynia 69:89 (26:13, 20:27, 13:24, 10:25)
PBG Basket: Cirić 21 (1), Graves 15 (2), Szawarski 8 (2), Duvnjak 6 (2), Waczyński 6 (1), Kljajević 6, Białek 5 (1), Radke 4
Asseco Prokom: Ewing 23 (4), Woods 23 (2), Logan 13 (1), Burrell 10, Brazelton 7 (1), Kostrzewski 6, Jagla 5 (1), Łapeta 2, Hrycaniuk 0, Seweryn 0, Sow 0, Szczotka 0

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie