Zakaz picia alkoholu na plaży w Gdańsku zostanie zniesiony?

Ewelina Oleksy, współpr. (RK), (kp)
W Gdańsku będzie można pić alkohol na plaży? Szef Rady Miasta Bogdan Oleszek proponuje, by rozważyć stworzenie specjalnych stref, gdzie bez obaw o dostanie mandatu będzie się można napić piwa czy wina. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku.

- Liberalizacja przepisów może przynieść więcej pożytku niż szkody, tym bardziej że obecny zakaz picia alkoholu na plażach to fikcja. Warto tę kwestię uporządkować - mówi Oleszek.

Inne pomorskie gminy, gdzie podobnie jak w Gdańsku obowiązuje zakaz, takiej opcji na razie nie biorą pod uwagę.
By się na własne oczy przekonać, ż oficjalny zakaz picia na gdańskich plażach to martwy przepis, wystarczy się na nie wybrać. W sobotnie popołudnie tramwaj jadący na Stogi był pełen plażowiczów z ręcznikiem w jednej ręce i siatką piwa w drugiej. Podobny widok już na miejscu - przed co drugim kocem otwarte puszki lub butelki. A taka przyjemność może nas kosztować 100 zł mandatu.

- Na obecnych regulacjach korzystają głównie plażowe ogródki piwne, które windują ceny piwa. Dlaczego więc nie zezwolić ludziom na coś tańszego, czyli swojego, w wyznaczonych miejscach? Warto się zastanowić nad stworzeniem na plażach stref, gdzie picie alkoholu byłoby legalne. Skończyłoby się kombinowanie i wyciąganie butelek po kryjomu - wskazuje Bogdan Oleszek i już zapowiada, że ta propozycja stanie się przedmiotem dyskusji na najbliższym posiedzeniu Komisji Samorządu i Ładu Publicznego. Jeśli pomysł znajdzie poparcie wśród jej radnych, można się spodziewać, że niebawem przerodzi się on w konkretny wniosek dotyczący zmian w przepisach.

- Oczywiście mówimy o kulturalnym piciu, a nie o libacjach i rzucaniu butelkami, bo na to naszego przyzwolenia na pewno nie będzie. Trzeba się wspólnie zastanowić i znaleźć odpowiednią formułę, jak sprawę ugryźć. Do tematu podchodzę delikatnie, bo wiem, ile jest wypadków pod wpływem alkoholu - podkreśla Oleszek.

Pić na plażach, ale tylko od godz. 9 do 18, od ośmiu lat pozwala Sopot, który te regulacje sobie chwali.

- W ciągu dnia czynne są liczne punkty gastronomiczne oraz toalety, nie dochodzi do jakichś nadużyć związanych ze spożyciem alkoholu. Nie planujemy więc zmian w tym zakresie - informuje Magdalena Jachim, rzecznik prezydenta Jacka Karnowskiego. Zakaz picia na sopockich plażach jest jednak skutecznie egzekwowany nocami. Od stycznia do dziś tamtejsza Straż Miejska wystawiła z tego tytułu mandaty na łączną kwotę ponad 30 tys. zł. Zakazu znosić nie zamierza Gdynia.

- Przyzwolenia dla tego procederu nie będzie - zapewnia Joanna Grajter, rzecznik gdyńskiego magistratu. - Niektóre osoby mogą po spożyciu alkoholu same dla siebie stanowić zagrożenie. Chodzi tu między innymi o kąpiele w wodach zatoki po pijanemu. Ważne są też kwestie estetyczne. Na kąpielisku zostawałyby kapsle czy puste butelki, plażowicze mogliby się dotkliwie pokaleczyć - wskazuje.

e.oleksy@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
alkoholik

Pani Grajter się ośmiesza, z jednej strony jest orędowniczką prohibicji na plaży a zdrugiej strony 400 kibiców z Chorzowa oraz kilkudziesięciu żołnierzy meksykańskich bezkarnie spożywa alkohol na plaży. Straż Miejska jest w ukryciu, w przypadku spozywania piwa przez jednego plażowicza zjawia si,ę grupa strażników i z radością nakłada mandat karny. Pani Grajter trochę powagi

t
todo

w granicach rozsądku oznacza piwo po 8 zł + 1zł za kropelkę soku w pobliskiej knajpie. Przecież nikt o zdrowych zmysłach nie wierzy, że wypicie piwa na kocu jest bardziej niebezpieczne niż na krześle oddzielonym od rzekomego koca linią, często umowną. No, chyba że pan Szczurek i rzecznicy magistratu wiedzą coś więcej, np że piwo sprzedawane w kanjpie na plaży ma więcej wody.

z
zulus

co to znaczy w granicach rozsądku ? dla jednego to jedno piwo dla drugiego 10 piw. to jest jak szybkość bezpieczna na drodze. Chyba sam wnioskodawca lubi nie żle przyłoić na plaży.

P
Polihistor

No, to trzeba coś wymyślić.
A że nie jest to zbyt rozsądne? Cóż ...

Dodaj ogłoszenie