Zaczęli odliczać czas

Edyta Okoniewska, Joanna Surażyńska
Udostępnij:
Za kilka dni związkowcy kościerskiego szpitala zdecydują, w jaki sposób zaostrzą akcję protestacyjną. Nadal nie ma podwyżek

Pracownicy Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie tracą nadzieję na porozumienie z zarządem placówki w sprawie podwyżek. W tej sytuacji zaczęło działać pogotowie strajkowe. W szpitalu pojawiły się flagi, transparenty, a pracownicy noszą czarne wstążki na znak żałoby.

- Z przykrością stwierdzamy całkowity brak reakcji zarządu i właścicieli naszego szpitala na nasze postulaty przedstawione w sporze zbiorowym - piszą pracownicy. - W związku z tym, po wyczerpaniu wszystkich innych form, zmuszeni jesteśmy do zaostrzenia naszych działań. Dlatego informujemy wszystkich pracowników, że prowadzimy oficjalny protest, którego symbolem jest założenie przez nas czarnej kokardki przy stroju służbowym. Jest to początek naszej wspólnej akcji, którą zamierzamy, przy braku spełnienia naszych oczekiwań, radykalizować.

Od miesięcy w szpitalu trwa spór zbiorowy. Zarząd placówki przyznał pracownikom średnio 100-złotową podwyżkę, ale ta kwota nie zadowoliła związkowców. Rezultatu nie przyniosły też negocjacje z udziałem mediatora. Teraz pracownicy czekają na reakcję prezesa i Urzędu Marszałkowskiego. Jeśli w tym czasie nie dojdzie do porozumienia, wówczas protest zostanie zaostrzony.

Przypomnijmy, że pracownicy placówki głosowali w referendum, czy są za zaostrzeniem akcji protestacyjnej. W głosowaniu wzięło udział 480 z 841 pracowników. Zaostrzenia protestu chciało 428 osób. Przeciw organizacji akcji strajkowej opowiedziało się 51 zatrudnionych (10,62 proc. osób biorących udział w referendum).

Związkowcy przed kilkoma miesiącami przedstawili trzy postulaty. Domagali się podwyższenia wynagrodzenia zasadniczego pracownikom o kwotę 1500 zł brutto w przeliczeniu na pełny etat. Po drugie włączenia wszystkich pracowników w system przegrupowań obowiązujący w grupach zawodowych pielęgniarek, położnych, techników fizjoterapii oraz kinezyterapii. Po trzecie - przywrócenia premii regulaminowej.

Ostatecznie, po licznych rozmowach związkowcy zaproponowali podwyżki dla wszystkich pracowników w wysokości po 300 zł, jednak i na takie nie było zgody. Wiktor Hajden-rajch, prezes szpitala od początku podkreślał, że nie ma pieniędzy na podwyżki, jakich domagają się pracownicy. Sto złotych - to wszystko, co mógł dać w obecnej sytuacji finansowej placówki.

- Pani marszałek Hanna Zych-Cisoń zna sytuację kościerskiego szpitala, rozmawiała z prezesem i ten zapewnił, że jest w trakcie rozmów z załogą, a sytuacja jest pod kontrolą - mówi Sławomir Lewandowski z biura prasowego Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku. - Pani marszałek jest osobą bardzo empatyczną i jeśli zajdzie taka potrzeba, to z pewnością weźmie udział w spotkaniu z pracownikami, jednak jak na razie takiego zaproszenia nie było.

Pokolenie Z Dobry, ale szybki klient

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie